Reklama

Uwielbiam kwiatowe zapachy! Szczególne miejsce na mojej perfumeryjnej półce zajmują te, o różanych aromatach. Ale żeby zacząć je używać, musiałam najpierw „oswoić się” z różą. Bo tak naprawdę różany zapach wcale nie jest taki prosty. Wystarczy kilka kropel różanego aromatu za dużo i woń zaczyna być… delikatnie mówiąc męcząca. A przecież róża ma niezwykle bogatą esencję od delikatnych akordów płatków, przez soczyste, niemal owocowe tony, aż po ciemniejsze i pudrowe „brzmienie”. Dzięki temu różany aromat nigdy nie jest monotematyczny i można przedstawić go na wiele sposobów. Ja wybrałam 3, które będę nosić w tym roku. Pachną obłędnie!

Kayali, Fleur Majesty Rose Royale 31

To moim zdaniem bardzo romantyczna kompozycja, w której róża gra pierwsze skrzypce, otulona soczystą gruszką i aksamitną brzoskwinią. Zapach rozwija się miękko i zmysłowo, łącząc świeżość kwiatów z pudrową głębią drewna fiołkowego i ciepłem szkarłatnego piżma. Jest jednocześnie subtelny i wyrazisty, i spodoba się każdej z was, która lubi typowo kobiece zapachy, ale z nutką wyrazistości. Mogę nosić je przez cały rok nie tylko solo, ale też jako bazę do eksperymentów warstwowych. Tu róża jest elegancka i niezwykle zmysłowa.

fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

Oscar de la Renta, Bella Rosa

To zdecydowanie propozycja dla miłośniczek delikatnych zapachów. Delikatna, kwiatowo-szyprowa kompozycja, otula skórę romantyczną i jasną aurą. Zapach otwiera się świeżymi nutami frezji i mandarynki, przełamanymi subtelną pikantnością różowego pieprzu, by po chwili rozkwitnąć eleganckim bukietem róży, irysa i jaśminu. Całość osiada na ciepłej, miękkiej bazie z ambry, drzewa sandałowego i paczuli, nadającej zapachowi głębi i klasy. Bella Rosa jest lekka i kobieca, świetnie sprawdzi się na co dzień i na romantyczne wieczory.

Le Labo, Rose 31

W kontrze do dwóch poprzednich zapachów ten od Le Labo zrywa z klasycznym, romantycznym wyobrażeniem róży i nadaje jej zupełnie nową tożsamość. Kwiatowa nuta szybko splata się z lekko pikantnym kminkiem, kadzidłem i chłodnym, drzewnym akordem cedru, tworząc naprawdę oryginalną kompozycję. W tych perfumach róża nie dominuje, pozostaje na uboczu, w świetle bursztynu, gwajaku i czystka. To zapach intensywny i nieoczywisty, balansujący pomiędzy delikatnością a wyrazistością. Rose 31 to perfumy dla wszystkich, którzy szukają zupełnie nowego podejścia do tradycyjnych zapachów i nie boją się eksperymentować ze specyficznymi połączeniami.

fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama