Top 7 modnych fryzur na 2026 rok. Albo mocne cięcie albo sprężyste fale. Ty wybierasz!
Nowy rok zawsze wiąże się z jakimiś postanowieniami czy zmianami. To czas, w którym chętniej sięgamy po nowe i uwielbiamy eksperymentować, szczególnie z fryzurami. Więc, gdy w myśl hasła „nowy rok, nowa ja”, wpadniesz na pomysł, by zrobić „coś” ze swoimi włosami, to zerknij do mojego przeglądu fryzjerskich trendów na 2026 rok! Na pewno znajdziesz coś dla siebie!

U kobiet zmiana fryzury, nie jest ot tak po prostu zwykłym obcięciem włosów, czy zmienieniem koloru. Przeważnie za takimi metamorfozami stoi jakaś poważniejsza idea, życiowa zmiana czy… nie do końca wiadomo co. Powiedzmy to szczerze. Uwielbiamy eksperymentować z włosami, niezależnie od efektu. Każda z nas niejednokrotnie z pewnością raz miała grzywkę, raz nie, raz włosy długie raz krótkie, raz blond, raz kolorowe pasemka (Y2K pamiętamy!). Więc jeżeli teraz wraz z nowym rokiem najdzie cię chęć na nową fryzurę to… zrób to! Sprawdziłam fryzjerskie trendy i wybrałam najważniejsze inspiracje, jakimi będziemy się kierować na fotelu w salonie. Niektóre mogą zaskoczyć!
Po raz kolejny (jak nie setny) bob!
W zeszłym roku świat beauty oszalał na punkcie boba. Niby nic nadzwyczajnego, choć to przecież dość drastyczne skrócenie włosów, to jednak nagle, z niewiadomych powodów przestałyśmy chcieć mieć długie włosy. Ale do tego trendu już od jakiegoś czasu „namawiają” światowe celebrytki. Najpierw włosy obcięła Hailey Bieber, następnie Lily Collins. I choć ich boby są zupełnie różne, nie zmienia to faktu, że stały się doskonałym przykładem tego, że krótkie włosy mogą być naprawdę fajnie. W 2026 roku będziemy kontynuować tę tendencję, od bobów „za ucho”, po te przekraczające linie brody. Mój ulubiony bob? Ten, który nosi Emma Stone!

Mam wrażenie, że zmiana lokalizacji przedziałka w ostatnich dekadach (!) zdecydowanie mnie ominęła. Od zawsze noszę go na boku, i gdy dowiedziałam się, że boczny przedziałek „wraca” do trendów, nie mogłam wyjść ze zdumnienia, że nie był on czymś „normalnym” w ostatnim czasie. Faktycznie, jakby tak się zastanowić, gen Z wprowadziła do mody „środkowy” przedziałek, dzieląc włosy po równo i dodatkowo wygładzając klejem. Teraz nowa generacja, znudzona już tą wersją zapragnęła „nowości”. W 2026 roku będziemy więc zarzucać włosy na jedną stronę, tworząc boczny przedziałek. Całe szczęście, że nie muszę niczego zmieniać.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Postrzępiona grzywka wraca do łask
Od jakiegoś czasu okazała grzywka wywinięta nonszalancko na boki była absolutnym fryzjerskim hitem. Każdy chciał ją mieć. Tendencja zaczęła się jednak nie co zmieniać już pod koniec 2025 roku. Spójrzmy prawdzie w oczy. Nie wszystkie włosy „nadają się” do stworzenia tak bujnej grzywki. Dlatego też trendowe tendencje zaczęły się zmieniać, poddając grzywkę niemałej metamorfozie. Jak zapowiadają styliści fryzur, w 2026 roku będziemy wybierać „postrzępioną” nieregularną grzywkę, która zachodzi na oczy. W bardziej odważnej wersji zetniemy grzywkę powyżej połowy czoła, stawiając na jej mikrowersję.

Naturalne fale prosto z wałka
Era sprężystych loków powoli dobiega końca. Przestałyśmy już uparcie kręcić włosy przy pomocy lokówki, oczekując nierealnie sprężystych loków. Wolimy fale. Bo są bardziej subtelne, delikatniejsze i przede wszystkim wyglądają naturalnie, szczególnie, gdy w ciągu dnia zaczynają „opadać”. Zmieniła się też metoda uzyskania takich fal. Wybieramy jedwabne wałki, gumki scrunchie, a nawet… rajstopy i apaszki. Widziałam na TikToku mnóstwo tutoriali, jak zrobić loki przy pomocy rajstop. Niesamowite i działa!

Upięcie z lokiem w roli głównej
Ta fryzura dość mocno mnie zaintrygowała. Do klasycznego kucyka, takiego wygładzonego na wszystkie strony klejem, dokładamy z przodu…loka. Jeden w zupełności wystarczy. Powinien być bardziej okazały i sprężysty (bez rozczesywania!). Resztę włosów można zebrać w zgrabnego koczka lub kucyka, podkręcając delikatnie jego końcówki. Ta fryzura kojarzy mi się z bizneswoman z 2010 roku. Do tego szary garnitur, aktówka i obcasy. Doskonale!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kanarkowy żółty lub soczysta cytryna
Naprawdę. Będziemy rozjaśniać włosy do granic możliwości, a intensywnie żółty efekt będzie tym najbardziej pożądanym. Jako posiadaczka brązowych włosów z pewnością nie zdecydowałabym się na ten krok, jednak myślę, że osoby rozjaśniające regularnie włosy do platynowego blondu, mogą faktycznie zapoczątkować „cytrynowy trend” jedynie zmianą tonera. Choć jest to trudna stylizacja, to zahartowane już kosmyki, mogą sobie z nią poradzić. Szlaki w tym zakresie przetarła Bella Hadid.

„Tapir” wraca do trendów
Nie wiem jak wy, ale ja pamiętam z dzieciństwa fryzurę mojej mamy, która kiedyś była dla mnie czymś oczywistym, teraz zdecydowanie byłaby „ciekawa”. Moja mama nosiła dość mocno natapirowane włosy w latach 90. i nie była jednym takim przypadkiem. Po tylu dekach wracamy do objętości, uzyskanej właśnie przy pomocy tapiru. By odświeżyć taką fryzurę i dopasować ją do współczesnych norm, styliści polecają unieść jedynie tylną część nasady głowy, zostawiając przód zupełnie gładkim. Jeszcze nie wiem, co o tym myślę.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Gdy po raz kolejny będziesz zastanawiać się, co zrobić ze swoimi włosami, może czasem wystarczy związać je w kucyk lub rozpuścić? Jedno jest pewne, żadna z tych zmian nie jest na zawsze, więc jeżeli czujesz, że zrobiłaś „błąd życia”, to wierz mi. Odrosną lub da się je „uratować”, nim przestaniemy nosić zimowe czapki.