Reklama

Choć Beyoncé od lat tworzy własne linie zapachowe, to właśnie jeden konkretny flakon skradł jej serce poza autorską kolekcją. Mowa o „Angels’ Share” od Kilian Paris. Perfumach, które mają w sobie coś absolutnie hipnotyzującego. Zostały stworzone przez markę, która uczyniła z luksusu swoją wizytówkę. Kilian słynie z dopracowanych, niemal jubilerskich kompozycji i flakonów, które wyglądają jak małe dzieła sztuki. „Angels’ Share” idealnie wpisuje się w ten świat, więc nic dziwnego, że skradł serce samej Beyoncé.

Zapach to dla mnie coś więcej niż tylko dodatek. To wspomnienie, emocja i sposób na pokazanie swojej siły
podkreśla Beyoncé.

Angels' Share Kilian Paris, czyli ulubione perfumy Beyoncé

Niektóre zapachy od pierwszego psiknięcia przenoszą nas w zupełnie inny świat. Bardziej luksusowy, uwodzicielski i zmysłowy. Dokładnie taki efekt daje Angels’ Share, otulając skórę niczym najdroższy kaszmir. Nuty koniaku, orzecha laskowego i drewna dębu tworzą kompozycję głęboką, ciepłą i uzależniającą. Według anonimowego źródła Beyoncé została zauważona podczas zakupów w londyńskim domu towarowym Harrods, gdzie kupowała flakon perfum Kilian Paris Angels’ Share!

Sand Desert At Sunset, czyli tańszy zamiennik z Zary

Jeśli miałabym wskazać zapach, który najczęściej pojawia się jako tańsza alternatywa ulubionych perfum Beyoncé, bez wątpienia byłby to Sand Desert At Sunset z Zary. To właśnie on najlepiej oddaje ten charakterystyczny, lekko „pijany” klimat. Jest ciepły, przyjemny i naprawdę wciągający. Czuć w nim cynamon, kadzidło i wanilię. Razem tworzą kompozycję miękką, trochę słodką i bardzo komfortową w odbiorze. Kojarzącą się z ciepłym wieczorem, złotym światłem i czymś naprawdę przyjemnym. I szczerze? To jeden z tych zapachów, które sprawiają, że co chwilę zerkasz na nadgarstek… i znowu go wąchasz!

20220320999-e1
mat. prasowe

Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie:

Reklama
Reklama
Reklama