Reklama

Wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem po tym, co zobaczyłam.... Oglądałam premierę w poprzedni czwartek i muszę przyznać, że jeden szczegół całkowicie skradł moją uwagę. Podczas gdy fabuła mknęła do przodu, a ekran zalewały luksusowe kreacje z logiem luksusowych marek, mój wzrok powędrował w stronę, którą wielu mogło przeoczyć. W jednej z kluczowych scen zaglądamy za kulisy świata Lady Gagi, gdzie w ciepłym blasku garderobianych żarówek, pośród srebrzystych puzderek, dumnie pręży się flakon, którego sylwetka jest równie drapieżna, co fascynująca. To Valentino, ale w wydaniu, które idealnie rezonuje z niepokorną energią gwiazdy!

Valentino Born in Roma Coral Fantasy, czyli rzymski zachód słońca zamknięty w rzeźbionym szkle!

To, co najmocniej uderzyło mnie podczas czwartkowego seansu, to kolor przebijający przez grube szkło. Intensywna, niemal neonowa koralowa barwa płynu to znak rozpoznawczy Born in Roma Coral Fantasy. Ten zapach to płynna interpretacja „złotej godziny” nad wiecznym miastem. Wyobraźcie sobie niebo nad Rzymem, które tuż przed zmierzchem, płonie odcieniami soczystej pomarańczy i głębokiego różu. Właśnie ten magiczny moment, pełen ciepła i elektryzującej zapowiedzi nocy, został uwięziony w tej niezwykłej butelce, którą Gaga ma zawsze pod ręką...

Dlaczego ten flakon ma kolce?

Gdy kamera w powolnym najeździe przesuwa się po blacie toaletki, nie sposób przegapić fascynującej faktury flakonu. Cała jego powierzchnia pokryta jest regularną siecią ostrych, trójwymiarowych wypustek, znanych w świecie mody jako „rockstuds”. Te charakterystyczne kolce to nie tylko odważny zabieg dekoracyjny. To hołd złożony rzymskiej architekturze i technice bugnato, którą niegdyś zdobiono fasady renesansowych pałaców.

W czym tkwi wyjątkowoś zapachu Valentino Born in Roma Coral Fantasy?

Kompozycja Valentino Born in Roma Coral Fantasy to fascynująca, kwiatowo-owocowa opowieść, która otwiera się niezwykle radosnym i odważnym duetem soczystego, egzotycznego kiwi oraz słonecznej brazylijskiej pomarańczy, nadających całości nowoczesnej świeżości. W samym sercu zapachu tę owocową energię równoważy klasyczna elegancja świetlistego jaśminu wielkolistnego oraz subtelny akcent róży, które po czasie miękko osiadają na zmysłowej bazie złożonej z białego piżma, drzewnego cedru teksaskiego oraz ciepłych nasion ambrette. To zapach pełen kontrastów. Z jednej strony bije od niego rzymski luksus, a z drugiej buntowniczy, drapieżny charakter, który idealnie współgra z „kolczastą” estetyką flakonu.

Diabeł nosi Pradę, a Lady Gaga... Valentino!

Oglądając premierę, trudno było nie uśmiechnąć się na widok tego kontrastu. Choć filmowe hasła przypominają o potędze Prady, to właśnie Valentino dominuje w prywatnej strefie gwiazdy. Gaga, będąca ambasadorką tej marki, udowadnia, że prawdziwy luksus to nie tylko metka na ubraniu, ale przede wszystkim to, czym otaczamy się w chwilach największego skupienia, tuż przed wyjściem w światło jupiterów. Czy to tylko filmowy rekwizyt, czy osobisty ulubieniec gwiazdy? Jedno jest pewne, po czwartkowej premierze pomarańczowy blask Valentino lśni w moich myślach równie mocno, co sama rola Gagi!

Jeśli te perfumy nie przypadły wam do gustu, zerknijcie też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziecie coś dla siebie:

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...