Reklama

Brigitte Bardot, uznawana za jedną z największych ikon francuskiego kina i mody XX wieku, była kimś znacznie więcej niż tylko gwiazdą. Stała się uosobieniem francuskiej swobody, nonszalancji i zmysłowości. Rozpuszczone włosy, wyrazista kreska podkreślająca spojrzenie, koszyk na plaży w Saint-Tropez. Wszystko to budowało jej legendę. Jej charakterystyczny, naturalny luz sprawiał wrażenie całkowitej swobody i braku wysiłku. W rzeczywistości jednak każdy element był przemyślany i spójny. Słynęła nie tylko z niepowtarzalnego stylu, lecz także z wyrafinowanego gustu w doborze perfum. W jej kolekcji nie mogło zabraknąć prawdziwych legend świata zapachów domu Guerlain. Jicky z 1889 roku, kompozycja rewolucyjna, odważna i wyprzedzająca swoje czasy. Oraz L’Heure Bleue z 1912 roku, zapach pudrowy, melancholijny, przywodzący na myśl niebo tuż po zachodzie słońca. Dwa zupełnie odmienne światy, a jednak oba doskonale wpisujące się w wizerunek Bardot!

Jicky Guerlain to ulubione perfumy Brigette Bardot

Jicky Guerlain to prawdziwy przełom w historii perfumerii. Stworzony w 1889 roku przez Aimé Guerlaina, uchodzi za pierwszy nowoczesny zapach, który odważnie połączył naturalne esencje z syntetycznymi molekułami. I choć powstał pod koniec XIX wieku, do dziś brzmi zaskakująco współcześnie. Kompozycja otwiera się świeżością lawendy, bergamotki i cytrusów. To czyste, niemal kolońskie pierwsze wrażenie, które szybko nabiera głębi. W sercu pojawiają się jaśmin i irys, nadając zapachowi eleganckiej miękkości, a baza z wanilii, fasolki tonka, ambry i piżma wprowadza ciepło oraz zmysłowość. Efekt jest kontrastowy i hipnotyzujący. Świeżość spotyka się tu z cielesną, otulającą słodyczą. Jicky od początku budził emocje. Dla wielu kobiet swoich czasów był zbyt odważny, zbyt niejednoznaczny, wręcz „męski”. Paradoksalnie to właśnie ta ambiwalencja sprawiła, że stał się symbolem kobiecej niezależności i klasy. Na skórze rozwija się powoli, pokazując swoją wielowymiarowość. Jest jednocześnie klasyczny i buntowniczy. Wybór Brigitte Bardot? Absolutnie nieprzypadkowy. Jicky miała dokładnie tę samą cechę co one, pozorną lekkość i ukrytą siłę...

L’Heure Bleue Guerlain, pudrowa melancholia o zachodzie słońca

Jeśli Jicky jest odważny, to L’Heure Bleue jest czystą poezją. Stworzony w 1912 roku przez Jacques’a Guerlaina zapach powstał jako hołd dla magicznej „błękitnej godziny”, czyli ulotnej chwili tuż po zachodzie słońca, kiedy niebo przybiera intensywnie niebieski odcień, a świat na moment zamiera między dniem a nocą. Kompozycja otwiera się delikatnie nutami bergamotki i anyżu, które wprowadzają subtelną świeżość z lekkim, intrygującym twistem. Po chwili rozwija się bogate, kwiatowe serce. Goździk, neroli, fiołek, róża i tuberoza tworzą romantyczny, lekko retro bukiet o aksamitnej miękkości. W tle pobrzmiewa heliotrop i irys, nadając całości pudrowej elegancji. Prawdziwa magia dzieje się jednak w bazie. Wanilia, fasolka tonka i benzoes łączą się z irysem w ciepłą, otulającą kompozycję. To zapach miękki, aksamitny, lekko melancholijny. Od ponad wieku zachwyca znawców perfum i tych, którzy dopiero odkrywają świat klasyki. To przykład prawdziwego kunsztu perfumiarstwa, zapach z duszą i historią. Idealnie wpisuje się w wizerunek Brigitte Bardot, kobiety zmysłowej, romantycznej, a jednocześnie świadomej swojej siły.

Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie:

Reklama
Reklama
Reklama