Znalazłam najlepsze kremy do rąk na -20 stopni! Dłonie są miękkie i nawilżone jak nigdy wcześniej
Zima potrafi dać się we znaki. Szczególnie, gdy temperatura spada nawet 20 stopni poniżej zera. To ogromne wyzwanie nie tylko dla naszej cery, ale też rąk, które nie zawsze w rękawiczkach, mogą czuć się bezpieczne. Zbyt długie przebywanie na mrozie może być szkodliwe, a regeneracja skóry potrafi trwać bardzo długo. Postanowiłam sprawdzić, które kremy na mróz faktycznie okażą się pomocne. Oto moje top 5!

Wydawało mi się, że ocieplane rękawiczki wystarczą. Okazało się, że i one mogą sobie nie poradzić doskonale z ochroną, gdy będę zbyt długo przebywała na mrozie. Gdy zobaczyłam, że termometry wskazują nawet -23 stopnie, wiedziałam, że muszę bardziej kompleksowo zadbać o skórę moich dłoni. Rozmawiałam z moją mamą, przyjaciółkami i innymi redaktorkami, które na co dzień testują kosmetyki. Udało mi się wybrać kremy do rąk na mróz, które będą chronić dłonie przed wyjściem na zewnątrz, ale też po powrocie do domu.
Swederm, HUDSALVA VIT. E
To mój ulubieniec. Zanim przejdę do jego walorów, to zdecydowanie urzekła mnie jego forma i wygląd przypominający watę cukrową. Podczas testowania od razu zwróciłam uwagę na jego kojącą moc. To jeden z tych kosmetyków, które realnie przynoszą ulgę już po pierwszej aplikacji. Świetnie sprawdził się na mocno przesuszonych dłoniach, szczególnie po mrozie i częstym myciu, wyraźnie wygładzając skórę i redukując uczucie ściągnięcia. Doceniłam też bogatą, ochronną konsystencję, która mimo swojej intensywności szybko się wchłania i zostawia dłonie miękkie, zabezpieczone i komfortowe na długie godziny. Wizażanki też go polubiły, dzieląc się pozytywnymi opiniami.
Ten krem to prawdziwy ratunek dla moich dłoni w sezonie jesienno-zimowym! Działa jak opatrunek – otula skórę lekką, ochronną warstwą, która zapobiega wysuszeniu, a jednocześnie głęboko nawilża i regeneruje. Używam go codziennie, szczególnie gdy na dworze robi się chłodniej – nie wyobrażam sobie innego produktu na ten czas.
Eucerin, Aquaphor
Po Aquaphor od Eucerin sięgałam zawsze wtedy, gdy dłonie były naprawdę w złym stanie, przesuszone, szorstkie i podrażnione po mrozie. To kosmetyk, który działa jak plaster miodu: wyraźnie koi skórę, przyspiesza jej regenerację i skutecznie chroni przed dalszym wysuszaniem, szczególnie przy niskich temperaturach. Zwróciłam też uwagę na to, że mimo bardzo treściwej formuły nie przytłacza skóry i świetnie sprawdza się jako ratunkowa pielęgnacja na noc lub punktowo na najbardziej problematyczne miejsca. Ten krem to nie tylko mój wybór.
Pierwszy raz kupiłam ze względu na skórę dłoni, która popękała od mrozu kilka lat temu i po tym jak ten kosmetyk wyleczył je w zasadzie w ciągu jednej nocy, ma już stałe zastosowanie zarówno do skóry dłoni i stóp, podrażnień po goleniu, miejscowych przesuszeń wynikających ze stosowania leków dermatologicznych, a nawet sprawdza mi się jako maść do ust, jak są spierzchnięte. Kocham, uwielbiam i zawsze poluję na kolejne opakowanie.
CeraVe, Regenerujący krem do rąk
Regenerujący krem do rąk CeraVe testowałam na co dzień przy częstym myciu dłoni i właśnie wtedy pokazał swoją największą zaletę. Skóra po nim szybko staje się miękka i wyraźnie bardziej elastyczna, a efekt nawilżenia utrzymuje się naprawdę długo, bez konieczności ciągłego ponawiania aplikacji. Zwróciłam też uwagę na lekką, nietłustą formułę, która wchłania się w kilka chwil, nie zostawia filmu i świetnie sprawdza się zimą nawet przy bardzo wrażliwej skórze.
Bardzo odżywczy krem, po którym efekt nawilżenia utrzymuje się jeszcze przez kilka godzin. Nie ma zapachu, nie roluje się i wygładza skórę. Używam go codziennie, szczególnie po myciu rąk i zauważyłam, że moje dłonie są o wiele gładsze i mniej suche.
La Roche-Posay, Cicaplast
Po Cicaplast do rąk od La Roche-Posay sięgnęłam głównie w dni, kiedy mróz i wiatr naprawdę dawały się skórze we znaki i muszę przyznać że za każdym razem spełniał swoje zadanie. Krem szybko koi podrażnienia, wyraźnie wygładza dłonie i daje uczucie ochrony, które utrzymuje się nawet po kilku myciach. Bardzo doceniłam lekką, bezzapachową formułę: wchłania się niemal od razu, nie klei się i sprawia, że dłonie są zabezpieczone przez cały dzień.
Najlepszy i najbardziej skuteczny krem do rąk jakiego używałam w ciągu ostatniego roku! Krem doskonale regeneruje i wygładza skórę dłoni, dzięki czemu staje się ona bardziej miękka i elastyczna - już od pierwszego użycia.
Mixa, Lipidowy krem do rąk
Ten krem testowałam wtedy, gdy skóra była już wyraźnie przesuszona i podrażniona, i nie zawiódł mnie w najtrudniejszym momencie. Ma treściwą, otulającą konsystencję, która działa bardzo regenerująco, wygładza drobne pęknięcia i szybko przywraca dłoniom komfort. Zwróciłam też uwagę na to, że mimo intensywnego działania krem jest bardzo łagodny dla skóry wrażliwej i nie powoduje żadnych podrażnień, co zimą ma dla mnie ogromne znaczenie.
Jestem dość wymagająca jeśli chodzi o krem do rąk, gdyż mam skórę suchą, która wymaga częstego sięgania po niego. Ten krem jest pierwszym, do którego wracam i który zawsze lubię mieć przy sobie.