Dokładnie 25 lat po premierze kultowego oryginału CHANEL wraca z perfumową petardą. Już mam absolutną obsesję na ich punkcie
Słowo „Crush” w nazwie tych eleganckich perfum to strzał w dziesiątkę. Działają dokładnie jak ta jedna, wyjątkowa osoba, o której nie możesz przestać myśleć, a przy okazji totalnie miażdżą dotychczasowe, nudne schematy...

Świat zapachów CHANEL zyskał właśnie nowy, niezwykle magnetyczny rozdział. Dom mody prezentuje COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU, kompozycję, która wyznacza nowe standardy współczesnej kobiecości. Oficjalnie ogłaszam, mam nowego crusha... I to takiego na zabój, od pierwszego wejrzenia, który całkowicie burzy dotychczasowy porządek. Słowo „crush” w nazwie nie jest przypadkowe. Te perfumy działają jak nagłe, obezwładniające zauroczenie, a jednocześnie miażdżą dotychczasowe, grzeczne schematy. Za tym rewolucyjnym dziełem stoi Olivier Polge. Mistrz perfumiarstwa podjął kultowe dziedzictwo linii stworzonej w 2001 roku i przetłumaczył je na język współczesnej, elektryzującej energii.
COCO MADEMOISELLECRUSH ABSOLU toafirmacja samegosiebie. Ten zapachoferuje głęboko osobistedoznanie, które istnieje tylkowtedy, gdy jest noszony. Lubię wyobrażać sobie, żetowarzyszy kobiecie, która go nosi. Nie chodzi o konformizm, ale o odkrycie siebie, zaskoczenie
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Zapach zrodzony z buntu. CHANEL pisze historię na własnych zasadach!
Bunt tkwi w samym DNA marki. Kiedy Gabrielle Chanel stawiała swoje pierwsze, rewolucyjne kroki w świecie perfum, miała dość nudnych, przewidywalnych kwiatowych wód, które pachniały jak „grzeczne” damy. Jej wizja była znacznie śmielsza: chciała zamknąć we flakonie nie bukiet, a charakter, zapach, który nie tyle zdobi, ile definiuje kobietę. Tak narodził się bunt, który zmienił historię, a Coco ze swoją wrodzoną przekorą, rzuciła światu wyzwanie, przypominając: „Kobieta, która się nie perfumuje, nie ma przyszłości”. Dla niej zapach był deklaracją i podpisem, który zostawiasz po sobie, zanim jeszcze zdążysz cokolwiek powiedzieć. CRUSH ABSOLU to najnowsza odsłona tego manifestu. To zapach, który nie tylko pamięta o historii, ale bezceremonialnie wyznacza kierunek na nowo. Udowadnia, że przyszłość należy do tych, które mają odwagę pachnieć intensywnie, zmysłowo i wyłącznie na własnych zasadach!
COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU to coś więcej niż zapach: to siła magnetyczna, impuls.

COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU to moja najnowsza obsesja!
Flakon CRUSH ABSOLU to czysta, nowoczesna rzeźba, która idealnie odzwierciedla to, co kryje się w jej wnętrzu. Choć na pierwszy rzut oka doskonale znamy tę kultową sylwetkę, będącą od lat symbolem geometrycznej perfekcji CHANEL, to tym razem klasyczny flakon zyskuje zupełnie nową, drapieżną energię. Zapomnij o subtelnych, pastelowych tonach i przesłodzonych, barokowych flakonikach. W tym projekcie klasyczne, czyste linie szkła zderzają się z wyrazistą, kontrastową etykietą, która natychmiast przyciąga wzrok. Całość wieńczy geometryczny korek, błyszczący na szczycie niczym idealnie oszlifowany diament. To małe dzieło sztuki użytkowej nie tylko pięknie nawiązuje do historii marki, ale też idealnie leży w dłoni. Każda kropla zamknięta w tym szkle to efekt mistrzowskiego kunsztu i legendarnego savoir-faire CHANEL, od samodzielnej uprawy surowców w słynnym Grasse po precyzyjną, cierpliwą destylację. Flakon jest gotowy, by w ułamku sekundy uwolnić kolejną falę twojego nowego uzależnienia!

W czym tkwi wyjątkowość zapachu COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU?
To nie jest grzeczna kompozycja, która próbuje się przypodobać, ona bezczelnie intryguje i uzależnia od pierwszej sekundy. Olivier Polge stworzył na skórze prawdziwy spektakl. Wszystko zaczyna się od zuchwałej energii niczym pierwsze motyle w brzuchu. To zasługa soczystego liczi zmieszanego z wibrującym grejpfrutem. Ta świeża faza szybko ustępuje miejsca głębokiemu zauroczeniu, w którym klasyczny dla CHANEL duet róży i jaśminu odsłania swoje drapieżne, zmysłowe oblicze. Najlepsze przychodzi jednak na koniec... Magnetyczny, drzewno-bursztynowy ogon hipnotyzuje otulającym ciepłem wanilii, głęboką paczulą i ziemistą wetywerią. To zapach, który pulsuje emocjami i nie pozwala o sobie zapomnieć.