Bartosz Bielenia jest aktorskim objawieniem 2019 roku. Choć widzowie, a zwłaszcza miłośnicy teatru, jego talent mogli podziwiać od lat, to jednak aktor dotarł do szerszej publiczności dzięki głównej roli w filmie Boże Ciało w reżyserii Jana Komasy, czyli polskiego kandydata do Oscara. Niestety obrazowi nie udało się zdobyć statuetki za najlepszy film międzynarodowy, bo wyścig po nagrodę Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej przegrał z południowokoreańską produkcją Parasite, to twórcy Bożego Ciała od momentu, kiedy dowiedzieli się o nominacji, już to traktowali za olbrzymią nobilitację. I ostatnie tygodnie spędzili w Hollywood, promując film.

Tak samo było w przypadku Zimnej wojny Pawła Pawlikowskiego, który rok temu także ubiegał się o Oscara w kategorii najlepszy film (jeszcze wtedy) nieanglojęzyczny. Dzięki działaniom dystrybutora i ogromnej akcji promocyjnej odtwórcy głównych ról, czyli Joanna Kulig i Tomasz Kot mogli obcować w towarzystwie hollywoodzkich producentów i reżyserów, co opłaciło się obojgu. Kot m.in. ubiegał się o rolę w najnowszy filmie o przygodach Jamesa Bonda Nie czas umierać, dostał angaż do serialu BBC Świat w ogniu: Początki, a już niebawem zobaczymy go w roli Nikoli Tesli. Z kolei Joanna Kulig ma na koncie rolę w serialu Amazona Hannah, a obecnie pracuje na planie nowej produkcji Netflixa w reżyserii Damiena Chazelle’a, The Eddy.

„Boże Ciało” i „Parasite” online: gdzie obejrzeć filmy Jana Komasy i Bonga Joon-ho?

Czy Bartosza Bielenię, który w filmie Jana Komasy udaje księdza i kradnie serca początkowo sceptycznie do niego nastawionych mieszkańców małej miejscowości, czeka podobna przyszłość? Są na to spore szanse, a pierwsze dowody na to właśnie się pojawiły. Do sieci wypłynęło nagranie, w którym 28-latek ubiega się o rolę w nowej produkcji Netflixa, Sandman. Będzie to serial na podstawie komiksu Neila Gaimana, wydanego nakładem DC Comics’ Vertigo pierwszy raz a 1989 roku. Z wideo, które opublikował dziennikarz Emre Kaya, wynika, że Bielenia ubiega się o rolę jednego z najbardziej przerażających bohaterów komiksowej serii Gaimana, Koryntczyka. Niestety, film nie jest już dostępny w sieci, ale nam udało się go wczoraj obejrzeć i Bielenia robi genialne wrażenie – zarówno pod względem emocji w odgrywaniu fragmentu tekstu, jak i swoim amerykańskim akcentem. Z niecierpliwością czekamy więc na rozwój wydarzeń w tym temacie i trzymamy kciuki za Bartosza.

Twitter