Nie pamiętam kiedy dokładnie ostatni raz byłam w supermarkecie, ale wiem jedno – po tamtej wizycie do dziś mam traumę. I bynajmniej nie tylko dlatego, że przez godzinę szukałam wegańskiego sera, którego i tak nie znalazłam... Na szczęście od kilku miesięcy żeby kupić najpotrzebniejsze produkty muszę przejść nie więcej niż 300 m. Croissanty kupuję w piekarni Aromat (najlepsze na świecie!), kombuchę od Brothers & Sisters, a wspomniany ser od Wege Sióstr (jeżeli jeszcze nie próbowaliście go to biegiem na ich stronę i do najbliższego sklepu!). A co z całą resztą rzeczy z listy zakupów?


Sprawdźmy:

1. Warzywa. Bez plastiku, lokalne. Od najlepszych dostawców. Wersja organic i nie organic.

2. Kasze, bakalie i płatki. Kupuję tylko na wagę.

3. Mleka roślinne. Do wyboru do koloru.

4. Jogurt. Tylko w szkle! I to w takim do zwrotu (!)

Do tego codziennie chleb z innej piekarni. Mój ulubiony to orkiszowo-żytni z Brodzika, który zawsze przyjeżdża we wtorki i może stać cały tydzień, nie ma szans żeby się zepsuł. No może pod koniec trzeba go delikatnie podpiec.

Brzmi jak bajka? A to tylko mój lokalny warzywniak, który od sierpnia działa w niegdyś opuszczonej budce na skrzyżowaniu Kazimierzowskiej i Racławickiej! Ale sama jego historia jest w sumie dosyć niezwykła.
 

Owoce & Warzywa, czyli nietypowy warzywniak na warszawskim Mokotowie

Ile razy słyszeliście, że można zupełnie zmienić swoje życie, porzucić dotychczasowe zajęcia i spróbować swoich sił w zupełnie innej branży. Albo zacząć robić rzeczy, które są całkowicie zgodne z naszymi przekonaniami, filozofią życia, którą wyznajemy? Zosia Jüngst i Przemek Kasza, których spotykam w Owocach & Warzywach na warszawskim Mokotowie są dowodem na to, że... po prostu tak można.

Oboje przez lata pracowali w agencjach reklamowych, zajmowali się marketingiem. Najprościej mówiąc – żyli w zupełnie innym świecie. Ale potrzebowali zmian i do biznesu eko stawiającego na lokalność ściągnęła ich jego prawdziwość i ogromne możliwości. Postanowili więc działać razem.

Sama Zosia szukała biznesu, który byłby zgodny z jej życiową ideologią, tematami eko, które jak się okazuje – wyniosła z domu. Wszystko zaczęło się bowiem od jej taty, który od kilku lat związany jest biznesowo z działaniami proekologicznymi, zajmuje się wprowadzaniem innowacyjnych rozwiązań w tym zakresie. To on zaczął zauważać, że warzywniaki w Warszawie dzielą się na eko sklepy, które ze względu na ceny nie są dostępne dla wszystkich, albo na klasyczne warzywniaki – często niezadbane, z towarem niewiadomego pochodzenia, o nieokreślonej jakości. Jego marzeniem było otworzenie sklepu, w którym sam z przyjemnością robiłby zakupy. Takiego miejsca dla każdego, na każdą kieszeń, z misją edukowania i informowania o świadomej konsumpcji, z przyjazną i ciepłą obsługą oraz sprawdzonymi produktami. Dobre warzywa i owoce, wysokiej jakości nabiał, świetne pieczywo i dużo opcji dla wegetarian w jednym miejscu – taki był cel i tak narodziły się Owoce & Warzywa.

Dziś właścicielami konceptu są dwie rodziny z Mokotowa, które oprócz punktu w swojej dzielnicy na skrzyżowaniu Kazimierzowskiej i Racławickiej, mają jeszcze jeden na Saskiej Kępie na rogu Francuskiej i Obrońców. To pozytywny odbiór ludzi był bezpośrednią zachętą do otworzenia kolejnego miejsca, dlatego w perspektywie roku Owoce & Warzywa chciałyby działać już w 10 sklepach łącznie.

Każdego dnia w obu lokalach znajdziecie świeże owoce i warzywa, które są starannie wybierane przez właścicieli na giełdzie, są ekologiczne i dostarczane przez lokalnych dostawców. Oprócz nich jest także chrupiące i pyszne pieczywo na zakwasie, nabiał wegański i klasyczny, miody, pachnące zioła, wege zupy, hummusy, eko kiszonki i serki z nerkowców. A to nie wszystko! Oferta wciąż poszerza się o ciekawe nowości, na które pomysły często podrzucają sami klienci. Co ciekawe, wszystko, co trafia na półki najpierw próbują i testują właściciele, nie ma więc opcji, że kupicie coś niesprawdzonego.

Eko piątek z Aretą Szpurą: jaką butelkę na wodę wybrać? Co zamiast szkodliwego plastiku?

Oprócz tego, w Owocach & Warzywach znajdziecie przepisy na dania, które zostały połączone z przewodnikiem, jak być bardziej eko. Dlatego jeżeli nie macie pomysłu na obiad, obsługa z chęcią podpowie, co można przyrządzić w oparciu o sezonowość produktów. Nie tylko swoim klientom, ale także sobie sklep stawia wyzwania. W marcu planuje wyeliminować jednorazówki i plastiki (kluczowe są tu negocjacje z dostawcami, ale trzymam kciuki!), a niedawno wystartowała nowa usługa dostaw koszy pełnych owoców i warzyw do firm i domów.



Ale powiedzmy sobie szczerze – dziś warzywniak może być nie tylko miejscem, w którym po prostu robimy zakupy. Może być przedłużeniem naszych idei, naszej filozofii życia eko, świadomego konsumpcjonizmu, rozsądnego podejścia do niego. To miejsce, które może aktywizować lokalne społeczności, promując lokalne dobra. Pamiętacie te momenty, kiedy przed erą Facebooka w sklepach było słychać miły gwar rozmów? Panie ekspedientki, sąsiedzi, nieznajomi, kiedy nie pędziliśmy nieustająco i nie wlepialiśmy wzroku wyłącznie w swoje telefony. Takie inicjatywy mają więc szansę zatrzymać czar czasów, które odchodzą w niepamięć. Owoce & Warzywa już na stałe wpisały się w krajobraz Mokotowa. To tu babcia zostawia wnuczkowi klucze do mieszkania, dzieci idące we wrześniu do szkoły mogły liczyć na darmowe lody na osłodę końca wakacji, a z okazji Halloween zorganizowano warsztaty wycinania dyni.

Ale to, z czego jestem najbardziej dumna to to, że sąsiedzi wymieniają się ze sobą torbami! To za sprawą wspaniałej akcji Torby Bumerangi. Już po jednej rozmowie z Zosią w sklepie pojawił się worek z infografiką zachęcającą do przynoszenia wielorazowych toreb, które zalegają często nieużywane w szufladach. Teraz za każdym razem, kiedy wracam do domu mogę wstąpić na małe zakupy bez wyrzutów sumienia, jeśli akurat zapomnę ze sobą moich worków z firanek. Wiem, że czeka tam na mnie cała masa tymczasowych eko pomocników, które zwrócę przy następnej wizycie, by ktoś inny mógł z nich skorzystać. To niesamowite uczucie, kiedy widzę na ulicy ludzi z siatkami, które sama przyniosłam. Mała rzecz a tak cieszy! Keep it local!

Zobacz także: Jak być eko? 8 prostych rzeczy, które wprowadziłam w życie, by mniej szkodzić środowisku >>>

Autor wszystkich zdjęć: Mateusz Tyszkiewicz