Serial „Emily w Paryżu”, hit Netfliksa z Lily Collins, ponad miesiąc po premierze ponownie rozgrzał emocje w sieci i rozpoczął kolejną dyskusję wśród fanów. Już na samym początku produkcja podzieliła widzów – jedni absolutnie pokochali historię młodej dziewczyny, która przeprowadza się do stolicy Francji i przeżywa zarówno zawodowe, jak i miłosne wzloty oraz upadki, duga grupa zaś skrytykowała serial za to, że jest zupełnie oderwany od rzeczywistości, utrwala krzywdzące stereotypy i jest zwyczajnie... płytki. Na hejt odpowiedziała nawet sama odtwórczyni głównej roli, Lily Collins.

Netflix postanowił podgrzać emocje wokół produkcji jeszcze bardziej i na profilu firmy na Twitterze pojawiła się ostatnio informacja... jak poprawnie wymawiać nazwę serialu. Okazuje się, że przez cały czas większość osób robiła to źle! We wpisie uprzejmie zwrócono uwagę, że angielski, oryginalny tytuł należy czytać z francuskim akcentem, tak by słowa „Emily” i „Paris” rymowały się. Powinno to więc brzmieć mniej więcej tak: Emili in Pari. Oczywiście z francuskim, gardłowym „r” w słowie Paris. Zła wymowa dotyczyć może więc wszystkich krajów, w których tytuł nie został przetłumaczony. W Polsce natomiast nie mamy z tym problemu, ponieważ serial funkcjonuje u nas jako „Emily w Paryżu”, a tu sprawa jest prosta.

Jeśli nie oglądaliście jeszcze tego głośnego hitu Netflixa to czas nadrobić zaległości i zapamiętać ten tytuł, bo serial niebawem wróci z drugim sezonem! Produkcja „Emily w Paryżu 2” jest już oficjalnie potwierdzona i na ekranie ponownie zobaczymy ulubionych bohaterów. Niewykluczone, że najciekawszą osią wydarzeń będzie relacja Emily z Camillą, i to bynajmniej nie przyjacielska! Zasugerował to w jednym z wywiadów odtwórca roli Gabriela, czyli Lucas Bravo. Zwrócił uwagę na scenę, w której Camille pocałowała Emily w usta i wcale się nie zmieszała oraz nie zamierzała przeprosić za ten „incydent”. Wszystko wskazuje więc na to, że drugi sezon „Emily w Paryżu” zapowiada się jeszcze ciekawiej!