Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto wierzył w to, że tym roku odbędzie się w naszym kraju jakikolwiek duży koncert, a już tym bardziej festiwal muzyczny z udziałem polskich i zagranicznych gwiazd estrady. Powodów tego pesymistycznego podejścia raczej nie musimy nikomu wyjaśniać – pandemia koronawirusa niestety jeszcze się nie skończyła. Znaleźli się jednak tacy, którzy pomimo wszelkich przeciwności postanowili nie odpuszczać i zrobić wszystko, co w ich mocy, aby po raz kolejny nie przekładać swoich przygotowywanych od wielu miesięcy przedsięwzięć na następny rok. Mowa tu o młodych wizjonerach z agencji Follow The Step, czyli organizatorach FEST Festivalu.

Fest Festival 2021 - ile ludzi?

Choć niektórzy melomani do ostatniego momentu nie wierzyli w powodzenie tego karkołomnego przedsięwzięcia, druga edycja imprezy nie tylko faktycznie doszła do skutku, ale i okazała się prawdziwym sukcesem. I to nie tylko w wymiarze artystycznym, ale także - co w tych czasach jest zdecydowanie największym wyzwaniem - frekwencyjnym.

Jak udało nam się dowiedzieć, na odbywającej się w dniach 11-14 sierpnia imprezie w Parku Śląskim w Chorzowie bawiło się około 35 tysięcy osób. Jak można się było spodziewać, największe tłumy przyciągnęli headlinerzy występujący na głównej scenie, czyli m.in. Alan Walker, Mata, Kayah & BregovićJames Bay i Kygo. Warto zresztą dodać, że ten ostatni zaserwował publiczności na finał imprezy iście wybuchowe show, w skład którego wszedł nawet imponujący pokaz fajerwerków.

Fest Festival 2021 - co się działo?

Nie samym Main Stage jednak szanujący się festiwalowicz żyje. Spośród koncertów odbywających się na pozostałych dziesięciu scenach, na które szczęśliwie udało nam się dotrzeć, szczególnie ciepło wspominać będziemy m.in. występy Darii Zawiałow, Sanah i Mery Spolsky, których posłuchać na żywo przyszło tak wiele osób, że część z nich nie mieściła się nawet pod zadaszoną Arena Stage.

Występy gwiazd na letnich festiwalach muzycznych często stoją pod znakiem wyjątkowych niespodzianek. Tegoroczna edycja FEST Festivalu nie była pod tym względem wyjątkiem. Spośród niespodziewanych urozmaiceń, których dane nam było doświadczyć osobiście, warto chociażby wymienić tę, która miała miejsce podczas występu wspomnianej już wcześniej autorki hitu Szampan. 23-letnia piosenkarka spełniła swoje wielkie marzenie i namówiła do wspólnego występu samego Grzegorza Turnaua. Ich wspólne wykonanie utworu Znów wędrujemy poruszyło nas dogłębnie.

Na brak dodatkowych wrażeń nie mogli narzekać też m.in. ci, którzy stawili się na koncercie ekscentrycznego Tommy'ego Casha. Pochodzący z Estonii przedstawiciel stylu post-soviet rap ściągnął do Chorzowa doskonale nam wszystkim znanego rapera Quebonafide. Panowie wykonali na Tent Stage na żywo swój wspólny kawałek o nazwie Benz-Dealer. To było coś!

Szczególną atrakcję, zwłaszcza dla młodszej części swojej widowni, przygotował zdobywający z dnia na dzień coraz większą popularność reprezentant wytwórni SBM Label, Janusz Walczuk. Raper zakończył bowiem swój (zresztą bardzo dobry dobry) koncert na Tent Stage w towarzystwie... Ekipy. Friz, Wersow, Patec, Nowciax i spółka zaprezentowali na scenie dwa utwory ze swojego debiutanckiego albumu, który, czy to się komuś podoba czy nie, osiągnął już status platynowej płyty.

Fest Festival to nie tylko muzyka

Do FEST Festivalu nie bez przyczyny przylgnął już przydomek polskiej Coachellii. Fizjostacja, tattoo market, lot balonem, strefa wellness, kajaki... Organizatorzy znów zadbali o to, aby uczestnicy wydarzenia mieli okazję skorzystać z wielu pozamuzycznych przyjemności! W tym miejscu wręcz nie wypada nie wspomnieć o wizualnej sferze tej imprezy. Na te cztery dni Park Śląski zamienił się bowiem w magiczną, rozświetloną wszystkimi kolorami tęczy krainę. Trudno to opisać – to po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.

Jeśli chodzi o bardziej przyziemne kwestie, takie jak dostępne na terenie festiwalu punkty gastronomiczne i strefy relaksu, organizatorzy postawili na zasadę: dla każdego coś miłego. Nas osobiście szczególnie ucieszył szeroki wybór dań w opcji wege. Z kolei jeśli chodzi o czas spędzany między kolejnymi koncertami, to nie będziemy ukrywać, że w znacznej mierze spędziliśmy go w zlokalizowanej tuż obok Main Stage strefie Mixer Truck, gdzie nie szczędziliśmy sobie przepysznych drinków na bazie idealnie nadającej się do koktajlów whisky Monkey Shoulder.

Co tu więcej mówić... My już nie możemy się doczekać FEST Festivalu 2022, a Wy?