Która z nas nie marzy o idealnych brwiach. Te jednak u każdej kobiety wyglądają inaczej. U jednych ich jest za mało, u innych za dużo. Niektórzy narzekają, że są zbyt gęste, a znajdą się tacy, którzy oddaliby wiele za taki efekt. Skupiając się na podkreślaniu brwi, często zapominamy jednak o najważniejszym - ich kształcie. Stajemy przed lustrem, bierzemy w dłoń pęsetę i wyrywamy. Rezultaty mogą być opłakane i jeśli mając tego świadomość nie usłyszeliśmy od nikogo ze znajomych stosownego komentarza to oznacza, że ten ktoś ewidentnie nie chciał sprawić nam przykrości. Żeby zapobiec eksperymentom z kształtem brwi, co zazwyczaj sprowadza się po prostu do działań zupełnie po omacku, najlepiej zasięgnąć porady eksperta. Znajdziemy go w brow barze, a coraz częściej w sieciach popularnych drogerii. Od Hanny Jakubowskiej, ekspertki marki Benefit, dowiedzieliśmy się, że metoda dopasowania kształtu brwi do twarzy ma specjalną nazwę i jest to brow mapping. - Niezależnie czy przychodzimy na wizytę woskowania czy po dobór kosmetyku, można odbyć taką konsultacją w kilka minut - mówi Hania. Ale na pewno znajdą się jakieś Zosie-samosie, które będą chciały wypróbować ją w domu. Nie ma problemu!

Zobacz także: Najczęstsze błędy w makijażu brwi. Jak ich uniknąć?

 

 

Brow mapping - na czym polega metoda ustalania kształtu brwi? 

Brow maping, czyli unikalna metoda doboru kształtu brwi do kształtu twarzy, składa się z trzech prostych kroków, z którymi poradzi sobie nawet największy makijażowi laik. Najpierw zaczynamy od wyznaczenia, gdzie powinna zaczynać się brew. Aby to zrobić, przykładamy np. pędzel do brwi albo zwykły ołówek pionowo w linii prostej do skrzydełka nosa. Należy pamiętać, że brwi nie powinny zaczynać się później niż to wskazane przez przykładany przez nas przyrząd miejsce. Uważacie, że na początku brwi macie mało włosków? Żadnej problem - możecie dorysować je za pomocą kredki. 

Drugi punkt przy wyznaczaniu idealnego kształtu brwi, jak mówi Hania, to punkt liftingujący. Wyznaczamy go, ponownie za pomocą ołówka, pędzla czy zwykłego patyczka, który przykładamy do płatka nosa i prowadzimy poprzez środek źrenicy. W ten sposób ustalimy sobie najwyższy punkt, w którym nasza brew się unosi. - Bywa, że jeżeli mamy w tym miejscu dużo "meszku", ten punkt trzeba nieco wyczyścić i ustalić - mówi nasza ekspertka. Jeżeli macie z tym problem, w brow barze na pewno uzyskacie solidną pomoc w tej kwestii. Ostatni, trzeci krok to zakończenie brwi, co również jest niezwykle istotne. - Prowadzimy linię od kącika nosa przez kącik zewnętrzny oka, gdzie brew powinna się skończyć - podkreśla Jakubowska. 

Nasza rozmówczyni zapewnia, że brow mapping to żadna czarna magia i każda z nas powinna bez problemu sama w domu wyznaczyć sobie prawidłowy kształt brwi. Nie zaszkodzi jednak oddać się w ręce eksperta, gdyż czasami jesteśmy bardzo nieobiektywne, jeśli chodzi o nasze brwi i dobrze, aby ktoś spojrzał na nie trzeźwym okiem. To macie jak w banku, jeśli chodzi o obsługę w brow barach marki Benefit. Znajdziecie je w sieci perfumerii Sephora. 

Zobacz także: Jak uratować pomadę do brwi? Podpowiadamy krok po kroku