Znacie ten mem, na którym kobieta mówi do swojego kota: „zejdź ze stołu”, a ten z wymowną miną odpowiada jej: „nie jesteś moją prawdziwą matką!”? Z tym obrazkiem na pewno utożsamia się większość właścicieli tych uroczych stworzeń. Ale nie są one aż tak wredne i niezależne, jak zwykło się o nich mówić. Okazuje się bowiem, że tak jak my często traktujemy koty jak swoje dzieci (szczególnie jeśli nie posiadamy tych prawdziwych), tak one odwzajemniają nasze uczucia i uważają nas za swoich rodziców. Na podstawie behawioralnych badań dowiedli tego naukowcy ze Stanowego Uniwersytetu Oregonu w USA.

Aby określić, jak zaawansowane jest przywiązanie zwierząt do opiekunów, podzielono je na dwa rodzaje, już wcześniej zaobserwowane u innych czworonogów, psów – przywiązanie bezpieczne i przywiązanie bez poczucia bezpieczeństwa. U psów to pierwsze polega na tym, że pies po spotkaniu swojego właściciela w nowym środowisku będzie zrelaksowany i wyrazi chęć poznawania nowego terenu. Z kolei w sytuacji bez przywiązania bez poczucia bezpieczeństwa, pies po spotkaniu ze swoim panem nadal będzie zestresowany, może go unikać albo wręcz przeciwnie – przesadnie do niego lgnąć. Dokładnie te same dwa modele zachowań postanowiono sprawdzić na 38 dorosłych oraz 79 małych kotach.

Badania rozpoczęto od tego, że kot lub kociak wraz trafiał do pokoju z opiekunem, gdzie ten siedział w obszarze oznaczonym okręgiem. Za każdym razem człowiek mógł wchodzić w interakcję z kotem, gdy ten wszedł w okrąg. Po dwóch minutach właściciel kota wychodził z pomieszczenia, gdzie przez kolejne wie minuty zwierzę zostawało samo. Następnie opiekun wracał do pokoju i ponownie siadał w okręgu. Każda ta próba została zarejestrowana i bazując na zachowaniu kota udało się ustalić stopień jego przywiązania. Efekty?

Powstała wyszukiwarka zwierząt do adopcji. Dzięki niej przygarniecie psy i koty z całej Polski

Koty traktują nas jak swoich rodziców? Są na to dowody! 

Dorosłe koty brały udział w teście tylko raz, natomiast malutkie koty dwa razy w odstępie dwóch miesięcy. 39 spośród nich przeszło też wcześniej 6-tygodniowy proces oswajania, reszta pozostała jako grupa kontrolna.  Nie udało się sklasyfikować tylko 9 kociaków, zaś u pozostałych 64,3% oceniono bezpieczne przywiązanie, a 35,7% bez poczucia bezpieczeństwa. Ale co szczególnie ciekawe, gdy już raz ustali się poziom przywiązania, wszystko wskazuje na to, że zostaje on już na stałe.

Jeżeli chodzi o dorosłe koty, to wyniki były bardzo podobne. U 65,8% przywiązanie określono jako bezpieczne, a u 34,2% przywiązanie bez poczucia bezpieczeństwa. Warto jeszcze dodać, że wyniki były bardzo podobne do wyników badań przeprowadzonych wśród ludzkich dzieci. Koty miały również minimalnie lepsze wyniki niż 59% przebadanych psów w 2018 roku Tam wyniki wyniosły od 61% do 39%.

- Podobnie jak psy, koty wykazują elastyczność zachowań w zależności od ich przywiązania do człowieka – mówi Kristyn Vitale, kierująca badaniami. Jej poprzedni eksperyment wykazał, że koty wolą bawić się z ludźmi i że wcale nie są tak wredne, za jakie je uważamy. Vitale podkreśla, że niezwykle ważne jest nasze podejście do zwierzęcia i podejmowanie próby wejścia z nim w interakcję. Tylko na tej podstawie będziemy mogli ocenić, jak kot reaguje.

Macie alergię na kocią sierść? Naukowcy w końcu znaleźli na to sposób!