Gdy Karl Lagerfeld zabiera się za promocję nowego produktu, robi to z pomocą najlepszych. Ten fakt jest nam znany nie od dziś, a ostatnia kampania Chanel jest tego dowodem. Projektant zaprosił do współpracy swoje największe muzy, by wspólnie świętować nowy model torebki nazwany od imienia założycielki marki, "Gabrielle".

Zdziwieni? Tak, Gabrielle to prawdziwe imię Chanel. Przez całą swoją karierę projektantka nazywana była Coco, dlatego właśnie to imię zapisało się w historii marki. Lagerfeld postanowił odświeżyć korzenie francuskiej projektantki mody, a premiera nowego modelu "it bag" jest do tego idealną okazją. "Gabrielle" ma wszystkie cechy, które marka Chanel prezentowała od początku swojego istnienia. Klasa, minimalizm i szyk. 

Kristen Stewart, Cara Delevingne, Pharrell Williams i Caroline de Maigret pojawili się w najnowszej kampanii marki. W jej skład wchodzą cztery krótkie filmy. Każdy z bohaterów filmu przedstawiony został w inny sposób. Dlaczego? Ponieważ każdy z nich jest uosobieniem różnych cech charakteru głównej założycielki Chanel.

Kristen Stewart znajduje się w zakurzonym i zaciemnionym pomieszczeniu, co nawiązuje do tajemnicy, z którą kojarzyła się Gabrielle.

 

Japoński reżyser Shishi Yamazak przedstawił Carę Delevingne w komiksowy i bajkowy sposób, co tłumaczy kreatywność jaką wykazywała się Gabrielle Chanel przy tworzeniu swoich projektów.

Krótki, czarno-biały film z modelką Caroline de Maigret nawiązuje do odwiecznej klasyki, której trzyma się francuski dom mody.   

Pharell William, jako pierwszy w historii mężczyzna, który pojawił się w kampanii damskich torebek Chanel uosabia ponadczasowość marki. Gabrielle Chanel od początku swojej kariery wyprzedzała wszystkich projektantów o krok.