Ulubione buty Gigi Hadid to silny trend na jesień 2020

W jej garderobie znajdziecie niezliczoną ilość modeli, a jednak to właśnie po te buty ostatnio sięga najczęściej. Zwłaszcza, że nadeszła jesień, a o tej porze roku Gigi Hadid wyciąga je z szafy już kolejny rok z rzędu. Po raz pierwszy widziano ją w nich na przełomie sezonów w 2017 roku, rok później – po raz kolejny, a potem jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze. Martensy, bo właśnie o nich mowa to jedne z ulubionych butów top modelki. 

Być może wy też już macie je w szafie. Ja mam, dwie pary, które zostały mi jeszcze z czasów liceum. Jedne długie, wiązane, do połowy łydki, na charakterystycznej grubej podeszwie, której niestraszna jest nawet największa plucha. I drugie – krótkie, eksponujące kostkę, świetne do skarpetek we wzory. Niestety, są już tak znoszone i zdarte na noskach, że do niczego już się nie nadają (sentyment jednak pozostał – w końcu chodziłam w nich wszędzie, non stop, nawet w lipcu, na plażę), pełnią więc rolę relikwii. Teraz jednak z pewnością zainwestuję w kolejną parę, bo martensy to jedne z najmodniejszych butów na jesień 2020 roku.

Gigi Hadid stawia na najbardziej klasyczne z martensów – model Original 1460 (na zdjęciu powyżej). W tradycyjnym czarnym kolorze, a także bardziej awangardowe – białe, które tej jesieni są absolutnym fenomenem (fanką jest nie tylko Gigi, ale i Jessica Mercedes). 

Jak nosić martensy? – Pomysły na stylizacje

Ja nosiłam swoje do sztruksowych spodni dzwonów, które w tym sezonie na fali powrotu mody z lat 70. znów są modne, Gigi Hadid woli jednak jeansy – klasyczne niebieskie, dwukolorowe albo w marmurkowym wydaniu, a także... dresy, na przykład z lampasami. A stylizacje uzupełnia o dopasowane do ciała golfy z miękkiej dzianiny, T-shirty, denimowe kurtki tie-dye, a także ultramodne w tym sezonie kardigany. Ciężkie buty równie dobrze sprawdzą się jednak w połączeniu z sukienką – wzorzystą we wzory albo prostą, satynową slip dress na ramiączkach (to kolejny trend z lat 90., który w tym sezonie powraca w wielkim stylu).

Kardigany – to właśnie te swetry tej jesieni są najmodniejsze. Ale musi wyróżniać je jedna rzecz >>>

fot. Getty Images

Możliwości stylizacyjnych jest wiele, bo i same martensy występują w wielu wariantach do wyboru. Oprócz najbardziej klasycznych – czarnych i białych (ze stosunkowo wysoką cholewką), popularnością cieszą się martensy haftowane, szmaragdowo zielone albo bakłażanowe o metalicznym połysku. Te ostatnie zresztą Gigi Hadid także ma w swojej szafie. 

Martensy – krótka historia legendarnych butów

Historia martensów sięga lat 40. XX wieku. To właśnie wtedy Klaus Märtens, lekarz służący w Wehrmachcie, doznał kontuzji podczas pobytu na nartach. Tradycyjne wojskowe buty nie sprzyjały rehabilitacji, wpadł więc na pomysł, by trochę je zmodyfikować. Wprowadził więc gumową podeszwę, a także poduszkę powietrzną przy pięcie. Tak powstały pierwsze martensy, które za wygodę szybko pokochali także cywile. Zwłaszcza odkąd ich produkcją, w latach 60., zajęła się firma R. Griggs Group Ltd., która wzbogaciła buty o charakterystyczne żółte przeszycie na podeszwie. Rozsławili je skinheadzi, pierwsza subkultura, która uczyniła z nich swój znak rozpoznawczy. A następnie muzycy grunge i ich fani, ale to zapewne już pamiętacie.

Jedyna wada martensów? Cena. Warto wziąć jednak pod uwagę, że choć nie należy ona do najniższych, buty są tak dobrej jakości, że będziecie je nosić latami. Jednorazowy wydatek warto potraktować więc jako inwestycję. Warto też wiedzieć, że w tym sezonie na topie są nie tylko oryginalne martensy. Właściwie są one inspiracją, bo trapery „w typie” pojawiły się na większości światowych wybiegów. To wynik fascynacji projektantów wojskowymi butami, które nie mogłyby być teraz bardziej modne. Nie dziwi więc, że w sprzedaży mają je także popularne sieciówki, na czele z CCC. I nie wydacie na nie majątku – są naprawdę niedrogie. Nasze ulubione modele znajdziecie powyżej. Które wybieracie? 

Trendy 2020: 5 par botków z CCC, jakie tej jesieni zobaczycie na nogach influencerek i gwiazd. Noszą je Maffashion i Julia Wieniawa! >>>