Masturbacja kobiet

Kobieca masturbacja jeszcze do niedawna należała do tych tematów, których się publicznie nie poruszało. Owo „nieprzystojne” zagadnienie staje się jednak z roku na rok coraz bardziej dostępne i akceptowane, głównie za sprawą lekarzy i prasy kobiecej (my często o niej piszemy!). Bo, jak się okazuje, naprawdę jest o czym mówić.

Najbardziej popularny mit w kwestii masturbacji kobiecej głosi, że osoba uprawiająca samomiłość będzie miała poważny problem z osiągnięciem orgazmu w kontaktach seksualnych z partnerem. Ta opinia utarła się w potocznym wyobrażeniu na tyle, że nawet młode, wykształcone kobiety obawiają się zbyt często masturbować, ze strachu przed problemami łóżkowymi.

Badania naukowe dowodzą tymczasem czegoś wręcz przeciwnego. Masturbacja okazuje się czynnością nie tylko przyjemną, ale także bardzo pożyteczną z punktu widzenia edukacji seksualnej. Stymulując swoje narządy płciowe, kobieta poznaje własne ciało i jego reakcje. Uczy się najbardziej odpowiednich dla siebie form dotyku oraz siły nacisku zdolnej wywoływać podniecenie. Przede wszystkim jednak nabiera wprawy w dochodzeniu do orgazmu – a taka umiejętność z pewnością nie przeszkodzi jej w intymnych kontaktach z drugim człowiekiem.

Ale to nie wszystko. Uczeni potwierdzają, że orgazm u kobiet poprawia ukrwienie skóry, ułatwia zasypianie, może także łagodzić bóle menstruacyjne i migrenowe. Masturbacja wpływa korzystnie na mięśnie Kegla i zapewnia lepsze nawilżenie pochwy. Ten ostatni aspekt okaże się szczególnie istotny z punktu widzenia starszych kobiet, uskarżających się często na suchość miejsc intymnych.

Masturbacja to wyraz dbania o siebie. Czy rzeczywiście pozytywnie wpływa na nasze zdrowie? Sprawdzamy, co daje nam seks solo
 

Masturbacja mężczyzn

Na przestrzeni dziejów męska masturbacja wydaje się być nieco bardziej akceptowana społecznie od kobiecej, co nie zmienia faktu, że ona także bardzo długo podlegała daleko idącym ograniczeniom. Mężczyzna zawsze miał być pewnym siebie samcem i macho, samotny seks uchodził więc za coś gorszego, niepełnowartościowego. Nawet w dzisiejszych czasach nastoletni chłopcy pytają specjalistów na łamach prasy młodzieżowej, czy praktykowanie seksu solo świadczy o jakiejś ułomności. 

A bynajmniej nie świadczy. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda opublikowali kilka lat temu rezultaty swoich badań, z których wynikało, że zdrowy mężczyzna powinien się masturbować przynajmniej 21 razy w miesiącu. Taka częstotliwość ejakulacji zmniejsza ryzyko zachorowania na raka prostaty o 30%, którego w Polsce diagnozuje się co roku u kilkunastu tysięcy panów.

Okazuje się zresztą, że korzyści zdrowotne płynące z męskiej masturbacji są w wielu aspektach bardzo zbliżone do tych przypisanych kobietom. Seks na własną rękę poprawia krążenie, polepsza jakość snu, a w przypadku nastolatków przynosi również wiedzę o reakcjach ciała na seksualne bodźce. Wracając na moment do tematu prostaty, warto nadmienić, że masturbowanie się zmniejsza ból wywołany jej zapaleniem.
 

Techniki masturbacji

Chociaż seks solo okazuje się z medycznego punktu widzenia korzystny dla obu płci, konkretne sposoby masturbacji kobiet i mężczyzn różnią się oczywiście bardzo wyraźnie.

Jak ma się masturbować kobieta? Najpopularniejsze techniki masturbacji kobiecej zakładają ręczną stymulację łechtaczki ruchami okrężnymi bądź posuwistymi. Warunkiem sukcesu będzie tu odpowiednie nawilżenie można oczywiście posłużyć się fizjologiczną wydzieliną z pochwy, równie skuteczny okaże się jednak specjalny lubrykant. Dla bardziej niecodziennych doznań warto spróbować dotyku w rękawiczce albo seansu masturbacji pod prysznicem.

Inne sposoby na kobiecą masturbację wiążą się z odkrywaniem i stymulowaniem tzw. punktu G, który znajduje się na przedniej ściance pochwy, kilka centymetrów od jej ujścia. W tym wypadku pomocny okaże się wibrator.

Męska masturbacja może przebiegać nieco szybciej i sprawniej, jest bowiem technicznie łatwiejsza: należy po prostu chwycić członka całą dłonią bądź wybranymi palcami i poruszać nim w przód i w tył. Sprawa komplikuje się natomiast wówczas, gdy zapragniemy stymulować męski punkt G. Znajduje się on bowiem w odbycie.

Wypracowane przez mężczyznę nawyki masturbacyjne posiadają istotny wpływ na całe jego życie seksualne – zarówno jeśli chodzi o zabawy w samotności, jak i o relacje z partnerką czy partnerem. 

Towarzyszące masturbacji erotyczne fantazje można podkręcać za pomocą odpowiedniej atmosfery: aromatycznych świec, olejków eterycznych czy muzyki. Najbardziej minimalistyczny scenariusz zakłada oczywiście masturbowanie się podczas oglądania pornografii – wbrew pozorom, rozrywki tego rodzaju gwarantują intensyfikację doznań nie tylko mężczyznom. Wszystko jednak zależy od naszych preferencji, warto więc odkrywać nowe techniki, dzięki czemu lepiej poznamy, co sprawia nam prawdziwą przyjemność.
 

Uzależnienie od masturbacji – kiedy i jak je rozpoznać?

Sposoby na masturbację są więc rozmaite, a sama czynność posiada wiele pozytywnych skutków zdrowotnych. Czy istnieją zatem jakiekolwiek zagrożenia z nią związane? 

Odpowiedź brzmi: tak. Główny minus masturbacji polega na tym, że można się od niej uzależnić. Należy jednak wyraźnie podkreślić: uzależnienie wymaga pewnych predyspozycji psychicznych. Nie chodzi tutaj bowiem wyłącznie o częstotliwość masturbacji (choć osoba uzależniona podejmuje tę aktywność nawet kilkanaście razy dziennie), ale także o myśli, jakie jej towarzyszą. Seks solo jest już nie przyjemnością, lecz obsesją i przymusem, bez którego nie sposób normalnie funkcjonować.  

Uzależnienie to, podobnie jak każde inne, może wymagać specjalistycznej pomocy. Jeśli osoba zainteresowana pozostaje z kimś w związku, warto szczerze porozmawiać o problemie z partnerem/partnerką. We dwójkę niewątpliwie łatwiej będzie się z nim uporać.
 

Masturbacja w związku – szkodzi czy pomaga?

Skutki samomiłości dla relacji partnerskiej mogą być zarówno korzystne, jak i zabójcze. Wszystko zależy od tego, czy obie strony chcą i potrafią ze sobą na ten temat rozmawiać. Trudno zaprzeczyć, że samozaspokojenie seksualne obniża ochotę na zbliżenia z kimś drugim, co z kolei może doprowadzać do napięć. Problem tkwi zresztą często znacznie głębiej, świadcząc o nie najlepszej kondycji samego związku.

Warto jednak podkreślić, że mamy do masturbacji pełne prawo, nikt nam nie może zakazać postępować z naszym ciałem tak, jak mamy na to ochotę. Poza tym seks solo pozwala nam na zaspokojenie potrzeb, kiedy nie ma partnerki/partnera lub partner/partnerka nie mają akurat ochoty. Możemy mieć też po prostu chęć, by rozładować napięcie w pojedynkę, na własnych zasadach. Masturbacja to też spotkanie z samą lub samym sobą, pozwalające odkrywać swoje ciało, rozwijać się seksualnie – więc wręcz może służyć związkowi.

Co więcej, wzajemna masturbacja przy użyciu erotycznych akcesoriów (zwłaszcza wibratora) potrafi znacznie podnieść temperaturę w sypialni i przyczynić się do zacieśnienia emocjonalnej więzi pomiędzy dwojgiem ludzi. Może też uchronić związek przed zwyczajną nudą.
 

Czy masturbacja to grzech?

Chociaż ogólny poziom religijności Europejczyków spada z każdym kolejnym rokiem, polscy socjolodzy pokazują, że ponad połowa naszych nastolatków nadal deklaruje przywiązanie do katolicyzmu. Nic zatem dziwnego, że ci młodzi ludzie zadają sobie w pewnym momencie pytanie o grzeszność masturbacji. Niestety, ta sprawa zapewne jeszcze długo pozostanie tematem do przemyśleń na bezsenne noce.

Stanowisko Kościoła nie pozostawia wątpliwości: masturbacja jest ciężkim grzechem i należy się go wystrzegać. Wypacza ludzką seksualność, prowadzi do uzależnień i przemocy, a przede wszystkim osłabia więzi z Bogiem i drugim człowiekiem. Hierarchowie kościelni postulują zatem takie wychowanie młodzieży, które ugruntuje w niej wiarę w sens czystości przedmałżeńskiej, a samą masturbację zupełnie zdyskredytuje.

Czy owe postulaty mają rację bytu? Jak już wcześniej zaznaczyliśmy, światowa nauka wypowiada się w zupełnie innym tonie. Ostateczny pogląd w kwestii tego, co jest dobre, a co złe, jak zwykle pozostaje indywidualną sprawą każdego z nas.