Zacznijmy od tego, że rynek książki walczy dzielnie z platformami streamingowymi i książki wciąż się mimo wszystko sprzedają. Inna sprawa, że pisarki i pisarze, te i ci najlepiej zarabiający, mają przychody nie tylko bezpośrednio ze sprzedaży książek, lecz także adaptacji filmowych czy serialowych, jak również z gadżetów i innych okołoksiążkowych rzeczy. Generalnie na książkach większość osób piszących zarabia mało albo prawie wcale, jednak są i takie osoby, które dorabiają się fortuny.

Stan czytelnictwa

Warto odnotować, że platformy streamingowe, inwestujące na dużą skalę w nowe produkcje, często na książkach właśnie bazują. Wspomnijmy tu chociaż przebój ostatnich miesięcy Netflixa, czyli serial Bridgertonowie oparty na serii powieści Julii Quinn. Ale i serię o wiedźminie Geralcie z Rivii Andrzeja Sapkowskiego, który w zeszłym roku był na pierwszym miejscu na liście najlepiej sprzedających się autorów w serwisie Amazon. Taki serial czy film może więc dać książce drugie życie i wiąże się zwykle z dużym zainteresowaniem danym tytułem. Nie jest więc do końca tak, że produkcje filmowe mają negatywny wpływ na częstotliwość sięgania przez nas po dzieła pisarek czy pisarzy. 

Nawet jeśli chodzi o Polskę, gdzie zwykle lamentuje się nad stanem czytelnictwa, da się na książkach zarobić, jak pokazuje choćby przykład Sapkowskieo. 21 kwietnia Biblioteka Narodowa opublikowała kolejny raport co do stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2020. Oczywiście wyniki jak zwykle nie powalają. Jednak zdecydowanie w porównaniu do poprzednich lat w 2020 nastąpił niewielki wzrost zainteresowania książkami – zapewne nie bez znaczenia była w tym przypadku pandemia, która wymusiła na nas szukanie rozrywki w czterech ścianach. I tak 42% badanych osób zadeklarowało, że w ubiegłym roku przeczytało przynajmniej jedną książkę (w poprzednich latach takiej odpowiedzi udzieliło 39%, 37% czy 38% ankietowanych. Z kolei 10% osób twierdziło, że przeczytało w 2020 roku 7 książek i więcej. 

fot. Getty Images

Według wspomnianego raportu Remigiusz Mróz to wciąż najchętniej czytany autor. Podobnie jak w zeszłym roku zaraz za nim jest noblistka Olga Tokarczuk. Trzeci z kolei jest Stephen King. A co czytamy najchętniej według badań Biblioteki Narodowej?

Najbardziej „demokratycznym” typem, to znaczy czytanym niezależnie od zajmowanej pozycji społecznej, jest literatura sensacyjno-kryminalna – najchętniej wybierany przez Polaków typ książek. Wyjątek stanowią nastoletni czytelnicy (w wieku 15–18 lat) objęci badaniem, którzy czytali przede wszystkim lektury szkolne oraz beletrystykę dla młodzieży - czytamy w raporcie.

Najlepiej zarabiający pisarze i pisarki w Polsce

Czy popularność przekłada się na zarobki pisarek i pisarzy? Według raportu magazynu „Wprost” najlepiej zarabiającym polskim pisarzem jest Remigiusz Mróz (5 063 691 zł). Nie bez znaczenie na pewno jest to, że stacja VOD Player produkuje kolejny już sezon serialu na podstawie jego powieści o mecenas Joannie Chyłce (w tej roli Magdalena Cielecka). Drugie miejsce pod względem zarobków zajął w 2020 roku w Polsce Andrzej Sapkowski (4 099 906 zł). Olga Tokarczuk jest dopiero trzecia (3 346 820 zł) ze sprzedażą ponad 800 tys. egzemplarzy książek. 

Kolejny raz okazało się, że opłaca się pisać dla najmłodszych czytelniczek i czytelników. Na czwartym miejscu w rankingu „Wprost” znalazła się bowiem Marta Galewska-Kustra, twórczyni książkowego Pucia z zarobkami rzędu 2 633 621 zł. Na szóstym zaś Anita Głowińska (Kicia Kocia) z kwotą 2 332 288 zł.

Pomiędzy nimi, na miejscu piątym, uplasowała się Blanka Lipińska, które zarobki rozpalają wyobraźnię wielu Polek i Polaków od jakiegoś czasu. Według „Wprost” zarobiła 2 435 454 zł. Zarówno powieść 365 dni, jak i jej kontynuacje znalazły się wśród najchętniej kupowanych książek w 2020 roku. Przypomnijmy, że w 2019 roku była na drugim miejscu tego rankingu z kwotą około miliona złotych. Trzeba też pamiętać, że Lipińska zarabia dodatkowo na ekranizacji 365 dni, które pojawiły się w międzynarodowej ofercie platformy Netflix. 

Najlepiej zarabiający pisarze i pisarki na świecie

A jak jest na świecie. Jeśli myślicie, że J.K. Rowling jest najbogatszą pisarką, to jesteście w błędzie. Na pierwszym miejscu jest francuska filozofka Elisabeth Badinter, której majątek szacuje się na około 1,3 miliarda dolarów. Oczywiście zaraza za nią autorka serii o Harrym Potterze z kwotą około miliarda dolarów na koncie. Pamiętajmy, że Brytyjka chętnie dzieli się swoim majątkiem z organizacjami charytatywnymi, dlatego nieco on topnieje. Inna sprawa, że i tak jej przychody są naprawdę rekordowe. Według danych magazynu „Forbes”, Harry Potter zarabia dla Rowling około 100 milionów dolarów rocznie. W pandemii choćby w Empiku seria o małym czarodzieju była w czołówce sprzedaży, bo kupowaliśmy te książki nie tylko dzieciom, ale też sobie, aby w trudnych, niepewnych czasach uciec w świat znany nam z dzieciństwa. W ogóle seria o Harrym Potterze została uznana za najlepiej sprzedającą się serię książek wszech czasów. Najpopularniejsze jej części sprzedały się już w ponad setkach milionów egzemplarzy na całym świecie. Do tego Rowling jest też autorką kilku innych książek, które też świetnie się sprzedają. Generalnie jednak najwięcej zysków czerpie z imperium opartego na czarodziejskim świecie, który wykreowała we wspomnianej serii: filmów o małym czarodzieju, parków rozrywki, gier wideo i masy najróżniejszych gadżetów, takich jak różdżki, szaliki czy słynne fasolki o zaskakujących smakach. Swego czasu dziennikarze brytyjskiego „Wondery” policzyli nawet, ile pisarka zarabia w ciągu jednej minuty. Okazuje się, że prawie 700 złotych. 

Jeśli zaś chodzi o trzecie miejsce wśród najlepiej zarabiających na świecie autorów, to zajmuje je amerykański twórca powieści sensacyjnych James Patterson, którego majątek to 560 milionów dolarów. Zaraz za nimi jest Stephen King z 400 milionami dolarów.

fot. Getty Images

Czy opłaca się pisać książki?

Wobec tego wszystkiego można myśleć, że opłaca się pisać. Na pewno. O ile uda nam się stworzyć bestseller, a potem jeszcze wycisnąć z niego, ile się da, sprzedając na przykład prawa do jego ekranizacji. Niestety napisanie świetnie sprzedającej się książki nie jest takie proste. Nie wystarczy świetny pomysł i talent. Temat musi przypaść do gustu czytelniczkom i czytelnikom, książka powinna być odpowiednio wypromowana.

Niestety generalnie pisarki i pisarze nie są dobrze opłacani, na wysokie prowizje i zaliczki może liczyć wąskie grono osób, których nazwiska liczą się na rynku książki i gwarantują wysoką sprzedaż. Zdolne autorki i autorzy zwykle piszą z pasji, traktując to jako dodatkowe zajęcie, a nie główne źródło utrzymania. Zwykle bowiem można liczyć na kilka do kilkunastu procent zysków od sprzedaży. I to zwykle nie od ceny okładkowej, ale od tego, ile faktycznie zarabia wydawnictwo. Zwykle jest to około połowa kwoty, która widnieje na okładce. 

Nic zatem dziwnego, że coraz popularniejszy staje się self-publishing. Świetnym przykładem jest tu Joanna Okuniewska, autorka podcastu Ja i moje przyjaciółki idiotki, która wydała pod koniec zeszłego roku książkę o tym samym tytule, na własnych zasadach, sprzedając ja za pośrednictwem własnej platformy. Książka wciąż cieszy się ogromną popularnością a zyski Okuniewskiej ze sprzedaży bez wątpienia są o wiele wyższe niż gdyby zdecydowała się na współpracę z wydawnictwem.