Czasy się zmieniły, dzieci mamy coraz później, coraz więcej z nas decyduje się ich nie mieć w ogóle, jednak pytania o ciążę nie ustają. Pyta rodzina, pytają przyjaciółki, pytają bliżsi i dalsi znajomi. Nawet wtedy, kiedy już wiele razy oznajmiłyśmy wszem i wobec swoją decyzję o bezdzietności. Co najgorsze – ludzie nie powstrzymują się przed komentowaniem naszej decyzji. Paradoksalnie nie zadajemy innych pytań o życie seksualne, nie rozmawiamy o intymności, ale o posiadanie dzieci – przecież z seksem mocno związane – dopytujemy bez ogródek.
 

Seks bez dzieci

Wynalezienie pigułki antykoncepcyjnej w latach 60. XX wieku stanowiło wyczekiwaną rewolucję – oznaczało, że kobiety będą mogły lepiej kontrolować swoją płodność, decydować o swojej dzietności, uprawiać seks bez strachu przed niechcianą ciążą. Mimo tego do dziś dla wielu osób, niekoniecznie religijnych, seks wciąż równa się prokreacji. Kobieca wolność wyboru i przyjemność seksualna spychane są na margines, a nasz kraj jest tego najlepszym przykładem – utrudnienia w dostępie do antykoncepcji awaryjnej czy aborcji, stygmatyzacja zapłodnienia in vitro...
 

Rodzicielstwo – konstrukt społeczny?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość ludzi nie rozważała, czy chcą mieć dzieci, uważali to za coś naturalnego. Model był taki: ślub, dziecko, kolejne dziecko. Obecnie modele związków i w ogóle życia są bardziej różnorodne, a my zadajemy sobie pytania, czy macierzyństwo/tacierzyństwo to faktycznie spełnienie naszych marzeń. Czy nasze życie bez dziecka będzie niepełne? Taki namysł się przydaje, bo część z nas nie tyle chce mieć dzieci czy czuje się na siłach podjąć rodzicielstwa, co internalizuje społeczne i kulturowe przekazy. Wydaje nam się więc, że priorytetem dla kobiety powinno być macierzyństwo. Cóż, społeczne stereotypy pod tym względem godzą w nas silniej niż w mężczyzn. Oni bardzo rzadko muszą mierzyć się z pytaniami o ciążę i zdaniami o tykającym zegarze biologicznym. Oni też wymigują się od płacenia alimentów, a państwo nic z tym nie robi.

Coraz mniej kobiet przed trzydziestką decyduje się na dziecko? Badania nie pozostawiają wątpliwości

A uważne wsłuchanie się w swoje pragnienia, porzucając stereotypy i społeczne powinności, może doprowadzić nas do wniosku, że mamy inny, lepszy pomysł na życie niż bycie rodzicem, że na rodziców się nie nadajemy, że nie jesteśmy gotowi na taki przewrót. Bo dziecko w życiu bardzo dużo zmienia. I kosztuje. A wcale nie jest gwarantem, że nas na starość wspomoże, więc argument o szklance wody powinien pozostać wszelkim ciociom i wujkom „dobra rada” na końcu języka.

Rachunek zysków i strat

Dziś coraz częściej rozważamy, jakie wyrzeczenia oznacza posiadanie dziecka. Liczymy też pieniądze. Bo niestety jest i tak, że wielu z nas po prostu na dziecko nie stać. Niestabilne zatrudnienie, umowy śmieciowe, rosnące koszty życia – 500+, które będzie przysługiwać już wkrótce na pierwsze dziecko, wcale nie musi dla nas oznaczać wystarczającej zachęty czy też wsparcia. Przez ludzi przemawia tu nie tylko zdrowy egoizm, ale też odpowiedzialność – nie chcą skazywać potomstwa na życie w trudnych warunkach finansowych, na to, aby rodzicielskie frustracje odbijały się na nim. Dziecku wypada zapewnić warunki materialne i emocjonalne do rozwoju. A rodzicami jesteśmy do końca życia. Według raportu „Koszt wychowania dzieci w Polsce 2018” autorstwa ekspertów z Centrum im. Adama Smitha jedno dziecko, które utrzymujemy do 18 roku życia to jakieś 190 do 210 tysięcy złotych. Choć przecież bywa tak, że wspomagamy potomstwo o wiele dłużej.

Decyzja o nieposiadaniu dzieci to też wyraz poczucia odpowiedzialności za naszą planetę, która i tak jest już przeludniona, a to z kolei jeden z powodów coraz poważniejszych zmian klimatycznych. Prawda jest taka, że pojawianie się na Ziemi kolejnych ludzi może być w niedalekiej przyszłości powodem wyginięcia gatunku ludzkiego.
 

Tokofobia – co to takiego?

Kolejna istotna sprawa to strach przed ciążą i porodem. Nie można powiedzieć, że się przeżyje, że to tylko 9 miesięcy. Dla jednej osoby będzie to „tylko”, dla drugiej „aż”. Każdy organizm jest inny. Ciąża i poród to ogromny wysiłek psychiczny i fizyczny. Są wśród z nas takie, które nie wyobrażają sobie bycia w ciąży i porodu, panicznie się ich boją i nie chcą podejmować tego ryzyka. Wiele z nich pewnie zmaga się z tokofobią, czyli stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilka lat temu, zdiagnozowaną jednostką chorobową. Dotyka ona od 8 do 13% kobiet. Nie ma więc im co powtarzać, że jakoś to będzie czy że nie one pierwsze na świeci będą rodziły.
 

Bezdzietne na cenzurowanym

Wydaje się, że każdy powód nieposiadania dziecka jest dobry, to są osobiste sprawy. Poza tym lepszy zdrowy egoizm niż decydowanie się na dziecko, bo tak wypada, nie zważając na swoje warunki emocjonalne i materialne. A w kontekście przyszłości naszej planety wręcz egoizmem, krótkowzrocznością czy też lekceważeniem może być dzieci posiadanie. Pamiętajmy też, że pytania o dzieci i komentarze dotyczące decyzji o bezdzietności wkurzają, męczą, ranią. Przecież jest i tak, że za decyzją o nieposiadaniu dzieci stoją bolesne sprawy, traumy. Oczywiście te wszystkie pytania można mieć gdzieś z tyłu głowy i wypowiadać bezwiednie, skoro wszyscy wokół o plany macierzyńskie pytają. Łącznie z pracodawcami. Ale zawsze jeśli takie pytanie mimowolnie nasunie się na myśl, lepiej go nie wypowiadać. Zawsze warto postawić się w sytuacji drugiej osoby i pomyśleć, jakbyśmy się czuli, gdyby to nas zasypywano pytaniami czy oceniano nasze życiowe wybory. Każdy ma swoją wizję szczęścia.

10 rzeczy, które powinnaś doceniać, będąc singielką (bo inni Ci tego zazdroszczą!)
 

Na koniec ku pamięci – tego nie mówcie!

  • Zmieni ci się – może tak być, ale nie musi. Ludzie naprawdę są coraz bardziej samoświadomi i odpowiedzialni, mało kto deklaruje niechęć posiadania potomstwa bezpodstawnie.
  • Czas mija, zegar biologiczny tyka.
  • Zamroź jajeczka na wszelki wypadek.
  • Ciąża to nie choroba, nie ma co histeryzować zawczasu.
  • Bez dziecka życie jest niepełne.
  • Nieśmiertelna „szklanka wody”.
  • Widocznie nie czujesz się bezpiecznie/nie trafiłaś na miłość życia/odpowiednią osobę... Najlepiej wypowiedziane w obecności obecnej partnerki/partnera ;).
  • To wbrew Bogu/naturze/tradycji...
  • Szkoda dobrych genów.
  • Będziesz tego żałować – polecam doskonały fanpage Żałuję Rodzicielstwa, gdzie pojawiają się historie przełamujące tabu jako przeciwwagę, jak również Bezdzietnik.pl.

Pewnie można by tak długo wymieniać. Po prostu nie komentujcie, uszanujcie cudzą decyzję i ją wspierajcie.

Zobacz także: Oto, dlaczego uciekłam po tygodniu z Tindera. I dlaczego nigdy tam nie wrócę