Jeśli posłuchać się słów popularnej piosenki, to jadąc do San Francisco nie można zapomnieć o kwiatach we włosach. Jednak zupełnie uczciwie, kwiaty możecie sobie w zupełności podarować. Za to obowiązkowo zabierzcie ze sobą wygodne buty, okulary przeciwsłoneczne i dobry aparat. Tutaj nawet w lutym pogoda potrafi rozpieścić cudownym słońcem, a na każdym kroku znajdziecie miejsca warte uwiecznienia na zdjęciach. Nastawcie się na dużo chodzenia, co przy panującym tu kalifornijskim klimacie (choć nieco chłodniejszym niż w Los Angeles) jest absolutną przyjemnością. Szczególnie, jeśli tak jak ja traficie na bezchmurne niebo i słońce od rana, choć mgła – z którą kojarzy się San Francisco i która dodaje miastu uroku – jest tutaj zdecydowanie najczęstszą pogodową opcją.

San Francisco uznawane jest za najbardziej liberalne miasto w Stanach Zjednoczonych, dla mnie dodatkowo jest zdecydowanie jednym z najpiękniejszych! Oczywiście, jak każda metropolia, tak i San Francisco boryka się z wieloma problemami, takimi jak chociażby bezdomność. Niemniej jest to miejsce, które warto odwiedzić przynajmniej raz w życiu.
 

San Francisco – co zobaczyć i zjeść?

Przewodnik przewodnikowi nie równy. W każdym znajdziecie na pewno kilkanaście tzw. must see, ale jak to często bywa, na niektóre nie warto tracić zbyt wiele czasu. Warto skorzystać z mniej popularnych miejsc, które oddają charakter miasta i sprawią, że jeszcze lepiej poczujecie jego klimat. My mieliśmy to szczęście, że po San Francisco oprowadzała nas mieszkająca w Stanach Żaneta Auler (@funtravel), która oprócz ciekawostek typowo dotyczących miasta, sporo opowiadała nam o samej Ameryce. Szczególnie przydatne dla osób, które po raz pierwszy przyleciały za Ocean.

Z racji krótkiego czasu na miejscu zwiedzaliśmy San Francisco trochę na pieszo, a dłuższe odcinki pokonywaliśmy autobusem. Warto jednak chodzić, chodzić i chodzić! Miasto sprzyja spacerom i odkrywaniu miejsc poza szlakami turystycznymi. Dla chętnych istnieje tu wiele wypożyczalni rowerów, dostępne są także elektryczne hulajnogi lub wycieczki autobusem typu Big Bus Tour, który obwiezie Was po najważniejszych miejscach. Jeśli jednak zdecydujecie się na samodzielne zwiedzanie, na pewno przyda się Wam poniższy przewodnik.

Jeśli jesteście fanami owoców morza to koniecznie będąc z San Francisco spróbujcie przyrządzoną z nich zupę, czyli chowder, tutejszy przysmak. Polecane są także świeże ryby i kraby.
 

Co kupić na pamiątkę w San Francisco?

Oprócz figurek, magnesów, pocztówek czy koszulek z San Francisco można przywieźć czekoladę wywodzącej się stąd firmy Ghirardelli, która dziś znana jest na całym świecie. Jeśli za to czas i finanse Wam na to pozwolą, to przy okazji podróży do Napa Valley na degustację win, warto kupić jedną butelkę tego trunku na pamiątkę. Oprócz tego w SF znajdziecie sporo concept store'ów z lokalnymi markami, a przy Golden Gate sklepik z naprawdę pięknymi pamiątkami.
 

Podróż do San Francisco – jak tu dolecieć?

Od 5 sierpnia 2020 roku polskie linie lotnicze LOT zapowiedziały bezpośrednie połączenie z San Francisco. Jeśli jednak planujecie wybrać się tam wcześniej (lub w tańszej opcji), to dostępne jest multum lotów z najróżniejszych europejskich miast (m.in. Monachium).

Ja poleciałam tam z marką Samsung na premierę nowych smartfonów, które od razu mogłam przetestować na pięknym krajobrazie San Francisco. Wszystkie zdjęcia z tego materiału zrobiłam więc Samsungiem Galaxy S20. Zapomnijcie o tradycyjnych aparatach. Teraz wystarczy Wam jedynie TEN telefon w kieszeni.

Telefony z klapką wracają? Samsung stworzył pierwszy tego typu dotykowy smartfon, który zupełnie zmienia zasady gry
 

San Francisco – atrakcje turystyczne. Które miejsca odwiedzić?
 

1. Most Golden Gate

Najbardziej rozpoznawalny most na świecie! To must see podczas wizyty w San Francisco. Majestatyczne wiszące Złote Wrota o długości prawie 3 kilometrów łączą miasto z hrabstwem Marin. Warto przejść się nim na drugą stronę, albo przejechać rowerem, oraz zrobić sobie zdjęcie na ich tle w jednym z punktów widokowych. Jednak o ile Golden Gate jest tutaj najczęściej fotografowanym obiektem, o tyle ma także swoją ciemną stronę. Nazywany jest mostem samobójców, mówi się, że powoduje „fatalne zauroczenie” i z niewyjaśnionych przyczyn jest miejscem, w którym już ponad 1700 osób zdecydowało pożegnać się z życiem. Skacząc z niego zginął m.in. założyciel marki Victoria's Secret.



 

2. Najbardziej zakręcona ulica świata, czyli Lombard Street

To jedna z wizytówek San Francisco, którą koniecznie trzeba zobaczyć! W powszechnej opinii utarło się bowiem, że ten liczący ok. 400 metrów odcinek jest najbardziej zakręconą ulicą świata. Rzeczywiście – jest niezwykle stromy ze sporą ilością zakrętów. Przejście nim na piechotę lub przejechanie samochodem jest całkowicie darmowe, a z każdego miejsca ulicy roztacza się piękny widok na miasto. Najlepiej udać się tu wiosną i latem, kiedy Lombard Street zakwita różnokolorowymi hortensjami.
 


3. Chinatown i okolice

Będąc w San Francisco warto przespacerować się tą jedną z najstarszych tego typu dzielnic w USA, a tym samym zobaczyć gdzie mieszka największe skupisko chińskiej ludności poza Chinami. Idąc od zabytkowej Bramy Smoka napotkamy na swojej drodze klimatyczne sklepiki, świątynie, restauracje, a także murale upamiętniające postać m.in. Bruce'a Lee.

Tuż za Chinatown zaczyna się włoska dzielnica, na granicy której znajduje się kultowa księgarnia City Lights Bookstore, pod której szyldem ukazał się słynny poemat Allena Ginsberga, Skowyt. Miejsce to zasłynęło w historii jako centrum literatury bitników, znajdziemy tu kompletny zbiór ich dzieł oraz dotyczących ich opracowań.

Kilka kroków dalej traficie na świetną lodziarnię The Baked Bear serwującą m.in. lodowe kanapki, a tuż obok niej na... czosnkową restaurację! W The Stinking Rose nawet wino i desery są o smaku czosnku.


4. The Palace of Fine Arts

Monumentalna budowla stworzona na wystawę Panama-Pacific w 1915 roku. Przepiękne miejsce, niezwykle fotogeniczne i stanowiące jedną z głównych atrakcji turystycznych San Francisco. Idealne do spacerów i... ślubnych zdjęć (ponoć często jest wybierane właśnie przez nowożeńców na sesję). Tutaj również odbywają się wielkie premiery i eventy, jak chociażby premiera nowych smartfonów Samsunga – Galaxy Z Flip i Galaxy S20 – na której miałam okazję być osobiście.


 

5. Painted Ladies, czyli kolorowe domy z serialu „Pełna chata”

To trzeba zobaczyć. Park Alamo Square i zlokalizowane tuż obok niego Painted Ladies, czyli wiktoriańskie kolorowe domy na wzgórzu, które możecie kojarzyć z serialu „Pełna chata”. Właśnie w jednym z nich mieszkał Danny Tanner z rodziną. Stąd rozpościera się też piękny widok na miasto.
 



6. Union Square

Zakupowe centrum miasta. Tutaj znajdziecie sklepy najlepszych projektantów, ale także sieciówki oraz dom towarowy Macy's. Stąd idąc w dół Market Street dojdziecie do początkowej stacji słynnego tramwaju.
 

7. Przejażdżka zabytkowym tramwajem

Mówi się, że ze wszystkich miast San Francisco najbardziej przypomina europejską Lizbonę. To zasługa nie tylko architektury, ale także historycznego transportu miejskiego. Tutaj wciąż jeżdżą ręcznie sterowane tramwaje, którymi przemieszczają się mieszkańcy, a które dla turystów stanowią część atrakcji. Szczególnie, że to ostatnie tego typu działające linie na świecie. Warto wsiąść i przejechać się aż do Fisherman's Warf (po drodze mijając od góry krętą Lombard Street) stojąc na brzegu tramwaju, trzymając się go i wychylając dokładnie tak, jak bohaterowie na filmach. Nam akurat bardzo się poszczęściło i nie staliśmy w ogóle w kolejce. Ostrzegam, że czas oczekiwania może wynieść od 30 do 60 minut, ale naprawdę warto!


8. Pier 39

Niezwykle popularne miejsce w San Francisco. Molo nr 39 warto odwiedzić z kilku powodów. Pierwszym z nich jest piękny widok na więzienie Alcatraz i most Golden Gate. Polecam szczególnie o wschodzie słońca (wstanie w przypadku jet lagu nie jest trudne), niezapomniany widok, jak wszystko budzi się do życia, absolutnie oszałamiające światło. Drugi argument za pójściem na spacer w stronę Pier 39 to... uchatki kalifornijskie, czyli inaczej lwy morskie. To tutaj nad zatoką wylegują się całymi gromadami. Okolica idealna dla fanów biegania.

Kobiety, które podróżują z przyjaciółkami są zdrowsze i szczęśliwsze! Oto wyniki najnowszych badań
 

9. Więzienie Alcatraz

Niedziałające już słynne więzienie o zaostrzonym rygorze, z którego wedle oficjalnych informacji nikomu nigdy nie udało się uciec (mimo kilkunastu prób nikt nie wyszedł z nich cało). Znajduje się na wyspie, na którą kursują specjalne promy, a w starych budynkach Alcatraz mieści się dziś muzeum.


10. Twin Peaks

Nazwa nie ma nic wspólnego z kultowym serialem, ale miejsce warte jest odwiedzenia. To dwa wzgórza, na których mieści się punkt widokowy, z którego można podziwiać piękną panoramę San Francisco. Jeśli zdecydujecie się wjechać samochodem, to ważna informacja – tak, jest tam parking.


11. Dzielnica Castro

Niedaleko Twin Peaks znajduje się najbardziej kolorowa dzielnica miasta. Wszystko jest tutaj w kolorach tęczy, nawet przejście dla pieszych. Castro zamieszkuje bowiem największa społeczność LGBT w USA. Jeśli pozwoli Wam czas, warto zajść do Muzeum Tolerancji, lub usiąść w jednej z kawiarni lub restauracji, a także sfotografować (lub wstąpić na seans) do przepięknego kina Castro Theatre. Szalenie przyjemne miejsce i przyjazne każdemu, bez względu na orientację seksualną. Z ciekawostek – to właśnie w tej dzielnicy mieszkał Harvey Milk, którego postać możecie kojarzyć z filmu z Seanem Pennem, który powstał na bazie jego biografii. Milk był pierwszą otwarcie homoseksualną osobą wybraną do oficjalnych władz w Kalifornii.


12. Sutro Baths

Zapierający dech w piersiach kompleks pozostałości po starych basenach solankowych. Zlokalizowany tuż nad Pacyfikiem, kawałek drogi od Golden Gate Park, do którego zaś prowadzi droga wzdłuż oceanu. W tym przepięknym parku znajduje się m.in. japoński ogród herbaciany i de Young Museum. Jeśli wystarczy Wam czasu, w San Francisco działa również muzeum Walta Disney'a.


 

Więcej o telefonie Samsung Galaxy S20:

Ma wbudowane trzy aparaty, które zapewniają genialną jakość zdjęć nawet przy kiepskich warunkach oświetleniowych np. w nocy, ale to, co jest dla mnie absolutnym hitem, to zoom. Daje możliwość nawet 100-krotnego przybliżenia! Z daleka można więc uchwycić każdy niemalże szczegół z zachowaniem naprawdę niezłej ostrości. Dodatkowo zrobione już zdjęcia można dowolnie powiększać i wybierać z nich interesujący nas fragment, a – co dla mnie było niezwykle ważne w przypadku stories – wideo kręcone jest w rozdzielczości 8K. Nawet nie jesteście w stanie wyobrazić sobie jak perfekcyjnie zachowuje detale i kolorystykę. Dla niezdecydowanych Samsung ma opcję Single Take, która jednocześnie kręci wideo i robi zdjęcia.

Zobacz także: Dlaczego jedzenie w samolocie jest takie niedobre? Wiemy, jaki jest powód!