Stranger Things to jeden z seriali, którego zdjęcia do nowego, 4. już sezonu zostały wstrzymane z powodu pandemii koronawirusa. Premiera trzeciej części odbyła się latem 2019 roku, a w fabule sporo się pozmieniało. Nic więc dziwnego, że najwięksi fani serialu Netflixa nie mogą doczekać się kontynuacji losów ich ulubionych bohaterów na czele z Jedenastką (Millie Bobby Brown) czy jej przyszywanego ojca, sierżanta Jima Hoppera. O tym, że postać ta jednak pojawi się w nowym sezonie – a co po zakończeniu tego ostatniego wcale nie było takie oczywiste – informuje nas pierwszy teaser netfliksowego serialu, który pojawił się w Walentynki 2020. Krótki zwiastun zdradza też, że akcja 4. sezonu Stranger Things po części przeniesie się do Rosji, gdzie wylądował Hopper. A co sam odtwórca tej roli mówi o kolejnej części obrazu Netflixa?

Stranger Things – czy będzie nowy sezon?

Na marcowym ComicConie w Liverpoolu David Harbour powiedział, że jeśli fanom serialu wydaje się, że wiedzą już wszystko na temat Hoppera, to faktycznie tylko się wydaje. - Są te trzy rzeczy, które ustaliliśmy w 2. sezonie i jeśli ich nie pociągniemy, to znaczy, że mamy złych scenarzystów. A bracia Dufferowie są świetnymi scenarzystami. Tak więc wiem dokładnie, że w 4. sezonie ujawnimy ogromną porcję informacji o przeszłości Hoppera – zapowiedział aktor. I miał tutaj na pewno na myśli wątek jego zmarłej córki, którego faktycznie nie pociągnięto dalej i tajemniczych pudełek z napisami „Ojciec”, „Nowy Jork” i „Wietnam”, jakie Eleven znalazła na strychu Hoppera. Jak będzie się to miało do gułagu, w którym Rosjanie uwięzili byłego stróża prawa w Hawkins? Tego dowiemy się wkrótce. Czyli kiedy?
 


Gwiazda „Stranger Things” wygląda jak Timothée Chalamet?! Internauci mają dowody! >>>

Stranger Things– kiedy premiera?

Netflix milczy w temacie premiery 4. sezonu Stranger Things Data na pewno przesunie się z powodu panującej ciągle pandemii koronwirusa. Potwierdził to także David Harbour, który podczas relacji live na instagramie odpowiadał na pytania fanów i zdradził, że premierę Stranger Things 4 planowano na początek roku 2021. Teraz wiadomo już, że się to nie wydarzy. Także praca na planie na pewno będzie wyglądała inaczej. O tym z kolei opowiedział koordynator kaskaderów serialu, Hiro Koda. W rozmowie z portalem Comicbook powiedział, że będzie to nie lada wyzwanie dla całej ekipy, ponieważ kaskaderskie wyczyny wymagają bliskiego kontaktu. Zdradził także, że 4. sezon Stranger Things będzie najbardziej mrocznym ze wszystkich dotychczasowych. W podobnym tonie wypowiada się odtwórca roli Steve’a Harringtona, Joe Keery. Aktor w wywiadzie dla Total Film wyznał, że to, co szykują Matt i Ross Duffer jest niesamowite. - Wiem, że mówią to samo co roku, ale teraz będzie o wiele bardziej przerażająco niż w poprzednich latach – dodał. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak trzymać go za słowo.

Jeśli chodzi o obsadę, Stranger Things 4 prócz wspomnianej już Millie Bobby Brown, Davida Harboura i Joe’ego Keery’ego w kontynuacji na pewno pojawią się Winona Ryder (Joyce), Finn Wolfhard(Mike), Gaten Matarazzo(Dustin), Caleb McLaughlin (Lucas),Noah Schnapp(Will), Sadie Sink(Mike), Charlie Heaton (Jonathan), Natalia Dyer(Nancy), Priah Ferguson(Erica) iMaya Hawke(Robin). Niestety w 3. sezonie – UWAGA SPOILER – swoją przygodę z serialem Netflixa zakończył Billy, serialowy przyrodni brat Max, w którego wcielał się Dacre Montgomery. Tak, wiemy, my też nad tym ubolewamy!

Pudding czekoladowy jak z serialu Stranger Things według przepisu Jagny Niedzielskiej >>>