Udany seks to jeden z czynników, który nie tylko daje szczęście, ale również ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Satysfakcjonujące zbliżenia obniżają ciśnienie krwi, wyrównują poziom hormonów, odprężają, poprawiają kondycję, wzmacniają serce, a także są wspaniałym sposobem na rozładowanie stresu. 

Czym zatem skutkuje ich brak? Odpowiedź jest prosta. Poza objawami zdrowotnymi, brak intymności może powodować złe samopoczucie psychiczne oraz kryzys w związku. Przekonaj się, jakie 3 rzeczy gaszą miłosny płomień i – jeśli są obecne w twoim życiu – pozbądź się ich raz na zawsze!

1. Jesteś przemęczona/przemęczony

Niestety często w natłoku codziennych obowiązków gubimy gdzieś po drodze swoje... libido. Stres, ilość spraw do załatwienia, konflikty w pracy, nieporozumienia rodzinne, a także brak snu negatywnie odbijają się na naszym zdrowiu i powodują złe samopoczucie psychiczne. Jak w tym całym bałaganie odnaleźć swoje seksualne JA? Okazuje się, że dobrym rozwiązaniem na brak czasu na seks lub na jego “bylejakość” jest… planowanie zbliżeń. 

Ustal z partnerem/partnerką częstotliwość seksu, jaką chcielibyście/chciałybyście mieć i uwzględnijcie to w swoich planach tygodnia. Dokładnie tak, jak zapisuje się wizytę u fryzjera czy dentysty – zaznaczcie w kalendarzu, w które dni chcecie współżyć. Niech przestrzeganie tych umówionych spotkań stanie się waszym rytuałem. Brak seksu obniża libido i im dłuższe są przerwy pomiędzy zbliżeniami, tym rzadziej odczuwamy ich potrzebę. Dlatego tak ważne jest, by nie wpaść w to błędne koło. Nie wydaje ci się to zbyt romantyczne? Być może na początku będzie to dziwne, ale z czasem stanie się to zupełnie naturalne. Nie oznacza to oczywiście, że macie zakaz zbliżeń poza tymi dniami, im częściej, tym lepiej. Pamiętajcie jednak, aby postawić na jakość, a nie ilość. 

Zdaniem specjalistów z amerykańskiego Instytutu Kinseya pary, które współżyją jedynie ok. 10 razy w roku są zdecydowanie bardziej podatne na zdradę, a tym samym na rozpad związku. Wyniki badań wskazują również, że w ciągu roku, osoby w przedziale wiekowym 18-29 lat, uprawiają seks średnio 112 razy, po trzydziestce liczba ta spada do 86, a po czterdziestce współżyjemy średnio 69 razy.

Poza planowaniem “dni z seksem”, warto tak zarządzać swoim czasem, by mieć go również na odpoczynek. Wiemy, że brzmi to banalnie, ale zamiast buszować w sklepach internetowych do północy, lepiej położyć się wcześniej spać. 7 godzin snu to absolutne minimum, które potrzebuje organizm, by się zregenerować! 

A co do samych zbliżeń… skoro są to zaplanowane spotkania, to warto się do nich przygotować. Nawet jeśli niekoniecznie odczuwasz potrzebę urozmaicenia seksu, daj sobie szansę na spróbowanie czegoś nowego. Przygotowana na tę okazję seksowna bielizna, zachęcające smsy wysłane z samego rana lub erotyczne gadżety podkręcą atmosferę, która dotąd powiewała nudą. Na każde z takich spotkań możecie wybrać inną porę, nowe ekscytujące miejsce, a nawet stroje (lub ich brak 😉). Argumentem potwierdzającym, że to naprawdę dobry pomysł niech będzie fakt, że w trakcie pandemii sprzedaż zabawek erotycznych online w Polsce wzrosła aż o 60%!

Zobacz także:

fot. Adobe Stock

2. Brak pewności siebie i cuchnący nałóg

Każda, ale to każda kobieta ma jakieś kompleksy. Czy wiedziałaś o tym, że Angelina Jolie nie znosi swoich ust? Paris Hilton wstydzi się rozmiaru stóp, a Sarah Jessica Parker ukrywa żyły widoczne na rękach. Bez względu na to, co cię trapi – pamiętaj, że jesteś piękna, nie pozwól, by jakaś cecha twojego ciała odbierała ci pewność siebie. Dlaczego? Bo w ten sposób stawiasz sama przed sobą szlaban na czerpanie przyjemności z seksu, zamykasz się na nowe doświadczenia i rezygnujesz z emocjonalnego zbliżenia. Albo zamiast wyluzowania w łóżku, myślisz o swojej fałdce na brzuszku czy nieidealnym pedicure!? Uwierz... twoja druga połówka cieszy się bliskością z tobą i nie zwraca na to uwagi, dopóki ty nie zaczniesz się na tym skupiać. Wtedy magia z sexu może zniknąć. 

Pewność siebie oraz płomień namiętności mogą też skutecznie gasić... papierosy (a już szczególnie wtedy, gdy nasz partner jest niepalący). Jak podaje British Heart Foundation, zapach dymu papierosowego jest przyczyną ok. 30% kłótni w związkach, w których pali tylko jedno z partnerów. Zapach drugiej osoby jest bardzo ważnym elementem wpływającym na naszą atrakcyjność seksualną. Gdy w trakcie pocałunku czujemy posmak popielniczki, ochota na seks przemija w ciągu sekundy. Poza tym palacze mają też kłopoty z uzębieniem: zęby są żółte, często z ubytkami, co też nie dodaje sex-appealu. Co więcej, palenie papierosów może nawet dwukrotnie zwiększać ryzyko pojawienia się zaburzeń erekcji!

A to nie koniec... substancje smoliste, powstające podczas spalania papierosa, oblepiają nie tylko płuca, ale również ściany gardła, dziąsła i język. Ślina palacza przekazywana w trakcie pocałunku to zatem jeden z najskuteczniejszych anty-afrodyzjaków (o zadymionych i cuchnących włosach, dłoniach i skórze nawet nie wspominając...). Jedynym sposobem na jego wyeliminowanie jest rzucenie palenia papierosów. Jak sobie w tym pomóc?

Zamiast na nałóg, postaw na sport. Za każdym razem, jak chce ci się palić, np. idź na spacer, zajęcia fitness lub rower. Kluczem do sukcesu jest wyrobienie w sobie innego nawyku, który zastąpi sięganie po papierosa. Możesz też wspomóc się plastrami czy tabletkami do ssania, które uwalniają nikotynę. Dalej nic nie działa? Warto umówić się wtedy do poradni i skorzystać ze wsparcia farmakologicznego (leków na lub bez recepty). Jeśli i to nie pomoże, możesz rozważyć skorzystanie z dostępnych na rynku urządzeń bezdymnych. Należą do nich papierosy elektroniczne, które podgrzewają płyny lub podgrzewacze tytoniu, które podgrzewają wkłady tytoniowe. Brak spalania powoduje, że zamiast szkodliwego dymu wydziela się praktycznie bezwonny aerozol z nikotyną, który od razu się ulatnia. Zatem ten zapach, w odróżnieniu od dymu papierosowego, nie jest tak uciążliwy dla obojga partnerów, nie ma też problemu z przesiąkniętymi nieprzyjemną wonią włosami, dłońmi, ubraniami, ale też żółtymi zębami czy palcami. Potwierdzenia zasadności zamiany papierosów na takie urządzenia dostarczyło m.in. Włoskie Towarzystwo Andrologii i Medycyny Seksualnej (SIAMS). Zalecają oni lekarzom, aby podczas rozmów z pacjentami, którzy nie są w stanie rzucić papierosów, wskazywali im przejście na podgrzewacze tytoniu (takie jak IQOS) lub certyfikowane e-papierosy. Oceniają, że mogą one być mniej szkodliwe dla ich zdrowia, w tym dla ich zdrowia seksualnego, niż kiedy zostaną przy paleniu papierosów. 

Należy jednak pamiętać, że tylko pełne uwolnienie się od nałogu to właściwa droga do zachowania jak najlepszych zdolności seksualnych u mężczyzn, a także skuteczny sposób na podkręcenie kobiecego libido i tym samym gorącej atmosfery pod kołdrą...

3. Twoja więź z partnerem/partnerką osłabła

Aby mieć dobry seks, trzeba rozmawiać o swoich potrzebach. Nie wolno oczekiwać, że druga połówka domyśli się, czego od niej oczekujemy. Niestety ludzie bardzo często mają wyidealizowane wyobrażenia na temat tego, jak powinno wyglądać ich życie erotyczne i przez to umniejszają swoim doznaniom. To bardzo prosta droga do frustracji, która z kolei oddala nas od partnera/partnerki. 

Otwartość na rozmowy o seksie naprawdę się opłaca, niezależnie od tego, na jakim etapie życia jesteśmy. W wywiadzie dla Playboy’a Kylie Jenner i Travis Scott wyznali, że rodzicielstwo kompletnie nie wpłynęło na jakość ich życia seksualnego. Jenner podkreśliła, że macierzyństwo i dobry seks jak najbardziej idą ze sobą w parze.

fot. Adobe Stock

Z kolei Jada Pinkett Smith podzieliła się radą, która w przypadku jej małżeństwa z Willem Smithem pozwala po ponad 20 latach związku wciąż utrzymać ogień w sypialni. Według niej, kluczem do zadowolenia ze zbliżeń, jest ciągłe szukanie nowych miejsc do uprawiania seksu i przebieranie się za kogoś innego.

Właśnie dlatego warto rozmawiać. Tylko szczera rozmowa z partnerem umożliwia zaspokajanie wzajemnych potrzeb fizycznych i emocjonalnych, a także pozwala pozbyć się uprzedzeń i kształtuje relacje w związku na długie lata. Jeżeli partnerzy się lubią, darzą zaufaniem i otaczają się wzajemną troską, praca nad poprawą jakości życia seksualnego nie będzie trudna. O ile na początku tej drogi polubią najpierw samych siebie i zadbają o własne zdrowie.