Joanna Czech na co dzień dba o kondycję skóry najpopularniejszych gwiazd na świecie. Do grona jej klientek należą m.in. Bella Hadid i Yolanda Hadid, Jennifer Aniston, jak również członkinie klanu Kardashian-Jenner. Eksperta od pielęgnacji, która blisko 30 lat temu wyprowadziła się z Polski do USA, jest również aktywna w mediach społecznościowych, na czele z Instagramem. Na swoim profilu opowiada o ulubionych kosmetykach, testuje nowości, dzieli się trikami urodowymi, a także przekonuje swoje obserwatorki do wykonywania regularnego masażu twarzy, który (naprawdę) działa cuda. Byłam bardzo ciekawa, jak dba o siebie Joanna Czech – jak wygląda jej rutyna pielęgnacyjna i co ma w swojej kosmetyczce podróżnej. Postanowiłam to sprawdzić.

Asia Twaróg: Jak wygląda Pani rutyna pielęgnacyjna?

Joanna Czech: Wieczorna rutyna pielęgnacyjna jest dla mnie najważniejsza. Kosmetyki, których używamy, działają bowiem o 60% skuteczniej, gdy skóra odpoczywa. Na początku swojego wieczornego rytuału biorę prysznic, podczas którego wykonuję masaż całego ciała za pomocą żelu do kąpieli i specjalnych rękawiczek do masażu. Następnie nakładam balsam i mieszankę ulubionych olejków. Nie można zapominać o całym ciele, gdy mówimy o pielęgnacji. W kolejnym etapie swojego rytuału skupiam się na twarzy. Dokładnie oczyszczam skórę za pomocą żelu do mycia i toniku, następnie wykonuję masaż buzi, aplikuję serum, a na koniec krem pod oczy i krem nawilżający. Dwa lub trzy razy w tygodniu nakładam maseczkę (lub kilka maseczek) przed lub po zastosowaniu serum – to zależy od rodzaju maseczki.

Ilu produktów do pielęgnacji używa Pani każdego dnia?

Około 9-10 produktów. Wśród nich są żel do mycia twarzy, tonik, masażer, serum, krem pod oczy i krem nawilżający, o których wspominałam już wcześniej, a także balsam do ust, kosmetyki do pielęgnacji ciała, maseczki, płatki pod oczy oraz produkty z filtrem, jeśli akurat są mi potrzebne.

Wiem, że dużo Pani podróżuje. Jestem bardzo ciekawa, jakie produkty do pielęgnacji zabiera Pani ze sobą do samolotu?

Jeśli mój lot trwa dłużej niż trzy godziny, zabieram ze sobą chusteczki do demakijażu, tonik, nawilżające serum z przeciwutleniaczami, mocno nawilżający krem do twarzy, maseczki w płachcie i mój masażer do twarzy.

Czy lubi Pani testować nowe produkty do pielęgnacji?

To część mojej pracy. Nie kocham tego, ale jest to konieczność. Czuję się jak chomik doświadczalny, bo mam skłonna do podrażnień skórę dojrzałą, odwodnioną, z lekkim trądzikiem różowatym.

Czy może Pani wymienić swoje trzy ulubione marki kosmetyczne?

To dość trudne pytanie, ale powiedzmy, że Environ, Biologique i Augustinus Bader.

Jakie są Pani ulubione perfumy?

Zapach World od Fischer – nowej marki kosmetycznej z Islandii.

Kiedyś wspominała Pani o ochlapywaniu twarzy zimną wodą jako skutecznym sposobie na zmniejszenie opuchlizny. Przekonałam się na własnej skórze, że to naprawdę działa! Czy może Pani podzielić się z nami innymi – równie skutecznymi beauty trikami?

Często przygotowuję kostki lodu z herbaty ziołowej (konkretnie z rumianku i mniszka lekarskiego), a następnie owijam je wilgotną chusteczką i masuję okolice oczu albo te partie twarzy, na których akurat mam maseczkę w płachcie – taki zabieg polepsza krążenie, jak również łagodzi stany zapalne. Z kolei plastry ziemniaka świetnie działają na pojedyncze wypryski i przebarwienia.

Urodowe sekrety gwiazd: Jak dba o siebie Weronika Rosati? [WYWIAD] >>>