Znacie to uczucie, kiedy jest połowa miesiąca, macie wrażenie, że od wypłaty dzieli was milion lat świetlnych, a stan waszego konta nie wygląda pokrzepiająco? A kiedy wejdziecie w historię wydatków, bo przecież na pewno coś się nie zgadza, okazuje się, że większość pozycji na liście zadziała się jakby poza waszą świadomością. To nie musi tak wyglądać! Wystarczy, że zmienicie swoje podejście do finansów i planowania tzw. domowego budżetu. Jeżeli już z góry zakładacie, że w waszym przypadku to się po prostu nie uda, to znaczy, że nie wiecie, jak się za to zabrać. A wystarczy zacząć od najprostszych rzeczy.

Ustal priorytety

Rachunki, raty, opłaty za kurs językowy, zajęcia sportowe i inne miesięczne zobowiązania – ma je każdy z nas. A skoro są one cykliczne, to powinniśmy od nich zaczynać ustalanie naszego miesięcznego budżetu. Czyli opłacać najszybciej, jak to możliwe. Zostawianie tego typu zobowiązań finansowych na ostatni dzień płatności nie jest dobrym rozwiązaniem. Im szybciej wywiążemy się z obowiązku zapłacenia tego, co najważniejsze, tym szybciej uda nam się ustalić resztę miesięcznych wydatków.

Kupuj to, czego najbardziej potrzebujesz

Idąc do supermarketu, zazwyczaj wrzucamy to koszyka to, co w danym momencie uważamy za potrzebne. Dopiero potem okazuje się, że minęliśmy się z tym wyobrażeniem (i to dość solidnie), kiedy otwieramy lodówkę i patrzymy na te wszystkie zmarnowane rzeczy. W ten sposób działamy nie tylko nieekologicznie, ale również bardzo bezmyślnie pod względem finansowym. Skoro wiecie, że pieniądze nie rosna na drzewie, to na pewno macie też świadomość, kiedy lądują w koszu. Warto więc zrobić listę zakupów. Tak, wiemy, w dzisiejszym pędzie trudno znaleźć na to czas, ale warto spróbować. Wiemy, że promocje bywają kuszące, ale jeśli wydanie pieniędzy na produkty, które aktualnie wcale nie są ci potrzebne, będzie wiązało się z solidnym zaciśnięciem pasa pod koniec miesiąca, to warto przemyśleć czy rabat -25% jest naprawdę taki spory.

Oszczędzaj! Nie umiesz? Rób to nieświadomie

Skoro już o promocjach mowa, to one również są bardzo przydatne w ramach organizowania swojego domowego budżetu. Bierzmy je pod uwagę, udając się na shopping. W ten sposób naprawdę można sporo zaoszczędzić, kupując to, na czym najbardziej nam zależy. Swoje finanse można kontrolować także poprzez sprawianie sobie przyjemności. Macie w planach wyjście ze znajomymi? Oczywiście, fajnie jest spędzić razem czas w fancy knajpie, ale równie miło będzie wspólnie coś ugotować. Zaproponuj to swojej paczce. Każdy z was może przynieść składniki, których kupno będzie o wiele tańsze niż wizyta w restauracji plus napiek dla kelnera.

Masz zły humor? Nie idź na zakupy!

Co robiła Carrie Bradshaw, kiedy chciała poprawić sobie humor? Szła na zakupy. I robiła to nawet wtedy, kiedy stan jej konta nie pozwalał jej na zakup kolejnych szpilek marki Christiana Louboutina. Choć uwielbiamy Carrie całym sercem, nie było z jej strony dość rozsądne zachowanie. A przynajmniej nie takie, które powinno się naśladować, kiedy ma się problem z zaplanowaniem miesięcznych wydatków. Bohaterka Seksu w wielkim mieście jakimś cudem zawsze miała za co żyć, nawet jeśli akurat nie poznawała nowego faceta, który zabierał ją na kolację i za nią płacił. Jeżeli więc czujecie, że wasz scenariusz odbiega nieco od kultowego serialu HBO, nie ryzykujcie i nie wydawajcie pieniędzy pod wpływem emocji, tylko po to, by poprawić sobie nastrój. Można to zrobić o wiele tańszym kosztem – poćwiczyć, zadzwonić do przyjaciółki, poczytać książkę, do której przymierzacie się od miesięcy lub ugotować coś i pochwalić się tym całemu światu na Instagramie. Pomaga, macie to jak w banku!

Znajdź przyjemne źródło dochodu

Macie problem z zarządzeniem własnymi finansami? Często źródłem tego problemu może być po prostu praca. Najlepsza to taka, która będzie dawała nam satysfakcję pod względem rozwojowym, ale i finansowym. Czy taka w ogóle istnieje? Czy można zarabiać, robiąc to, co się lubi? Oczywiście! A najlepszym przykładem jest praca konsultantki Mary Kay. Jest to świetna opcja zarówno jako stałe, ale i dodatkowe źródło dochodu. Bowiem to, ile zarabiają konsultantki Mary Kary zależy tylko i wyłączne od nich samych – może to być kilkaset złotych, ale również kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie (serio!). Mają elastyczny czas pracy – pracują ile chcą i kiedy chcą. Nie ma „miesięcznych targetów” – to one decydują ile chcą zarobić i jak wydadzą te pieniądze. A jest co wydawać! Umowa też jest na luźnych zasadach – podpisuje się ją na 12 miesięcy. W tym czasie można zamawiać produkty w korzystnej cenie (czyli z rabatem), ale nie jest to konieczność. Jeśli nie złoży się takiego zamówienia przez rok, umowa wygasa. O pracę konsultantki Mary Kay może ubiegać się każdy, kto jest pełnoletni. Jest to szansa na poznanie wielu wspaniałych i inspirujących kobiet, czyli klientek, z którymi można umawiać się na spotkania na żywo lub online. A także na to, by czuć się docenianą. W Mary Kay każde osiągnięcie jest nagradzane! Bardzo często – brylantową biżuterią. Rozwój umiejętności i poszerzanie wiedzy dzięki szkoleniom i warsztatom to nieodłączne elementy pracy konsultantki Mary Kay. Jak również wsparcie i siostrzeńska atmosfera. To, jak się czujemy w pracy jest niezwykle ważne. A więcej na ten temat będziecie mogły dowiedzieć się na kolejnym Dziewczyńskim Spotkaniu GLAMOUR x Mary Kay poświęconemu pracy i karierze.

Zasięgnij porady ekspertów – przyjdź na Dziewczyńskie Spotkanie GLAMOUR z marką Mary Kay!

Spotkanie poprowadzi redaktor naczelna GLAMOUR Katarzyna Dąbrowska, która porozmawia z Iwoną Kutnik jedną z najlepszych Konsultantek Mary Kay w Polsce (więcej o Iwonie przeczytacie poniżej), Magdą Kieferling, trenerką zarządzania zasobami ludzkimi i zmian kultury organizacyjnej oraz autorką książki „Efekt piaskownicy. Jak pracować, by roboty nie zabrały nam roboty”, a także z Magdą Linke-Koszek i Karoliną Cwaliną, czyli dziewczynami z Her Impact, platformy pomagającej kobietom lepiej radzić sobie na rynku pracy.

Dziewczyńskie Spotkanie GLAMOUR x Mary Kary odbędzie się 30 września o godzinie 18:00 w klubie SEN Warsaw (Wioślarska 6/3 piętro). Jak się na nie dostać? Wystarczy zapisać się przez FORMULARZi odpowiedzieć na krótkie pytanie, potwierdzić rejestrację, a następnie wyczekiwać od nas wiadomości z zaproszeniem na spotkanie. Liczba osób jest ograniczona (zaplanowaliśmy kameralne spotkanie w gronie 30 dziewczyn), więc zapiszcie się już teraz! Uczestniczki spotkania wyłonimy na podstawie najciekawszych odpowiedzi na zadane przez nas pytanie. Do zobaczenia!