Coraz gorsza sytuacja klimatyczna w Australii oraz napięta sytuacja polityczna na Bliskim Wschodzie wywołana decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa o zabiciu irańskiego generała Kasema Sulejmaniego to wydarzenia, w cieniu których odbyła się 77. gala rozdania Złotych Globów, najważniejszych obok Oscarów nagród w przemyśle filmowym. Nie mogło więc obyć się bez nawiązań ani do pożarów w Australii, które pochłaniają coraz więcej osób, a także ponad 500 milionów zwierząt, ani do działań militarno-politycznych Trumpa, czego efektem jest m.in. wycofanie się Iranu z porozumienia nuklearnego.

Zobacz także: Złote Globy 2020: najpiękniejsze stylizacje gwiazd. Scarlett Johansson, Billy Porter, Jennifer Aniston i inni artyści na czerwonym dywanie

Wegańskie Złote Globy 2020: takiego menu jeszcze nie było

Jeszcze przed 77. galą rozdania Złotych Globów wiedzieliśmy, że wydarzenie to przejdzie do historii. Nigdy wcześniej nie serwowano bowiem wyłącznie wegańskich dań. „Mamy kryzys klimatyczny, więc staramy się myślec o nadchodzącym roku oraz nowej dekadzie. Zaczęliśmy się zatem zastanawiać, w jaki sposób moglibyśmy dać przykład. Nie sądzimy, że zmienimy świat jednym posiłkiem, ale zdecydowaliśmy się na tego typu drobne kroki, by podnieść świadomość innych ludzi” - powiedział Lorenzo Soria, przewodniczący Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej, czyli organizacji przyznającej Złote Globy od 1944 roku. Oprócz tego organizatorzy zadbali również o to, aby woda serwowana gościom była w szklanych butelkach. Zaś dywan, po których przechadzały się gwiazdy, będzie wykorzystany jeszcze przy innych imprezach, aby marnować wykorzystanego materiału.

Zobacz także: Złote Globy 2020: wyniki – pełna lista zwycięzców. Sprawdźcie, kto zdobył statuetkę!

Złote Globy 2020: Przejmujące przemówienia Russella Crowe’a, Joaquina Phoenixa i Patricii Arquette o zmianach klimatycznych i napięciach politycznych na świecie

Jednym z wielkich nieobecnych 77. gali przyznania Złotych Globów był Russell Crowe. Aktor, nagrodzony za wybitna kreację w serialu „Na cały głos” („The Loudest Voice”), w którym wcielił się skompromitowanego prezesa amerykańskiej stacji telewizyjnej Fox News, Rogera Ailesa, nie pojawił się na wydarzeniu. Został w Australii, skąd pochodzi, gdzie ma dom, bliskich oraz przyjaciół. Przygotował jednak poruszające przemówienie, jakie w jego imieniu przeczytała Jennifer Aniston, prezentująca nagrodę w kategorii „Aktor w mini-serialu lub filmie telewizyjnym”. „Nie oszukujmy się. Tragedia, która dotknęła Australię spowodowana jest przez zmiany klimatyczne. Musimy działać w oparciu o naukę, skupić nasze wysiłki na tworzeniu energii odnawialnej i zacząć szanować naszą planetę, bo to jest wyjątkowe miejsce. Tylko w ten sposób możemy sobie wszyscy zapewnić przyszłość.

W podobnym tonie, już osobiście wypowiedział się Joaquin Phoenix. Aktor odebrał Złoty Glob dla najlepszego aktora w filmie dramatycznym za tytułową rolę w filmie „Joker” Todda Phillipsa. W typowym dla siebie dowcipno-sarkastycznym stylu, Phoenix docenił jednak fakt, „że tak wiele osób wysłało ciepłe słowa do Australii”. Zwrócił się jednak do zgromadzonych na sali znajomych i gości, że „musimy zrobić więcej” i byłoby miło, gdyby ograniczyli loty na wakacje prywatnymi samolotami. A także do tych obecnych i nieobecnych, by dobrze przemyśleli to, na kogo będą głosować w kolejnych wyborach prezydenckich. Padło kilka przekleństw, więc przemowa Phoenixa została częściowo ocenzurowana.

Do zmian klimatycznych i napięć politycznych nawiązała również Patricia Arquette, czyli najlepsza aktorka drugoplanowa w serialu, mini-serialu lub filmie telewizyjnym za „The Act”. „Stoimy na skraju wojny. Prezydent tweetuje o zrzuceniu 52 bomb na obiekty innej kultury. Młodzi ludzie ryzykują swoje życie, jadąc na drugi koniec świata na wojnę. Ludzie nie wiedzą, czy bomby nie spadną na głowy ich dzieci. Australia jest w ogniu. Błagam was o lepszy świat dla naszych i ich dzieci. Musimy głosować w 2020 roku i musimy zachęcić wszystkich do głosowania” - powiedział Arquette.

Złote Globy 2020: historyczne kobiece wyróżnienia i inspirująca przemowa Michelle Williams o prawach kobiet

77. gala rozdania Złotych Globów to kilka przełomowych wyróżnień dla kobiecych kreacji. Pierwszą aktorką azjatyckiego pochodzenia, która zdobyła Złoty Glob w kategorii kinowej została Awkwafina. Możecie kojarzyć ją z takich filmów, jak „Ocean’s 8”, „Bajecznie bogaci Azjaci” , „Jumanji”, a już niebawem zobaczymy ją w obrazie czy „Kłamstewko” w reżyserii Lulu Wang. To właśnie za kreację w tym obrazie otrzymała statuetkę. Tegoroczne Złote Globy to również pierwsza kobieta samodzielnie nagrodzona za muzykę. Tytuł ten powędrował do Hildur Guðnadóttir. Islandzka kompozytorka ma na swoim koncie m.in. muzykę do drugiej części „Sicario”, serialu „Czarnobyl”, a Złoty Glob otrzymała za genialną oprawę muzyczną filmu „Joker” Todda Phillipsa.

Zobacz także: Złote Globy 2020: najpiękniejsze pary na czerwonym dywanie

Swoje 5 minut podczas 77. gali rozdania Złotych Globów wykorzystała też Michelle Williams, odbierając nagrodę za drugoplanową rolę w serialu „Fosse/Verdon”. I choć jej wypowiedź była dość krótka, to jednak bardzo treściwa. Aktorka odniosła się zarówno do zbliżających się wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, jak i do kwestii praw reprodukcyjnych kobiet. „Kobiety w wieku 18-118 lat: kiedy przyjdzie czas na głosowanie, oddajcie głos zgodnie ze swoim interesem. Mężczyźni robią to od lat, dlatego świat wygląda tak, jak oni. Ale nie zapominajcie, że jesteśmy większą siłą w tym kraju. Sprawmy, że będzie on wyglądał bardziej, jak my” - powiedziała aktorka.