Tak nosi kolarki Hailey Bieber w 2026 roku! Stworzyłam 5 stylizacji z biker shorts na nowy sezon!
Jeśli jakiś element garderoby zasługuje na miano „powrotu wszech czasów”, to zdecydowanie są to biker shorts. Kolarki. Jedni dostają na ich widok dreszczy, inni – błysku w oku. Ja należę do tej drugiej grupy. Pamiętam ich wielki powrót kilka lat temu, gdy nagle wszyscy próbowali nosić je w każdy możliwy sposób: do marynarek, „ładnych” bluzek, koszul, na randkę, do biura. Potem styl athleisure trochę przycichł i kolarki grzecznie wróciły na salę pilatesu. W 2026 znów wychodzą z szatni. I tym razem (mam wrażenie) wiemy już lepiej, co z nimi zrobić.

Zacznijmy od początku. Biker shorts to nic innego jak legginsy kończące się przed kolanem. Pierwotnie (jak sama nazwa wskazuje) były przewidziane dla rowerzystów i sportowców, zaprojektowane tak, żeby nie wkręcały się w łańcuch i trzymały mięśnie „w ryzach”. Moda zainteresowała się nimi na poważnie w latach 80. i 90., gdy fitness, VHS-y z treningami i kultura „aktywnych” ciał weszły do mainstreamu.
Kolarki: od księżnej Diany po Hailey Bieber. Krótka historia, krótkich spodenek
Jednym z najmocniejszych obrazów tej epoki jest dla mnie księżna Diana w czarnych kolarkach, oversize’owej bluzie z logo uniwersytetu i białych skarpetach. To był moment, kiedy sportowe spodenki zaczęły żyć poza siłownią jako element codziennego casualowego stylu. Potem nadszedł długi okres, w którym uznaliśmy to wszystko za modowy koszmar (my, milenialki, pamiętamy tę fazę aż za dobrze). Kolarki wróciły do gry około 2018–2019 roku. Za ich reanimacją stali czołowi projektanci nowego pokolenia: Jacquemus, Off-White, a nawet Chanel.

Pojawiły się też w garderobie współczesnych ikon: Hailey Bieber, Kendall Jenner, Belli Hadid. Trend athleisure rósł, a wraz z nim nasze przyzwyczajenie do tego, że coś, co wygląda jak ubranie na trening, może funkcjonować jako normalny strój na miasto. Potem niestety fala opadła. Zostawiliśmy sobie legginsy do domu i na jogę, a kolarki wróciły do swojej pierwotnej roli. Jednak teraz, w 2026 roku, widzę bardzo wyraźnie: wracają, ale w inny sposób. Nadal są wygodne i sportowe, ale zaczęłyśmy je stylizować z większą precyzją. I to mi się w tym come-backu podoba najbardziej.

Jak nosić kolarki w 2026? To nie są spodnie do wszystkiego!
Dla mnie kluczem do stylizowania biker shorts jest jedna zasada: traktuję je jak bardzo, bardzo casualowy element, który potrzebuje odpowiedniej oprawy. Nigdy nie udaję, że to „eleganckie spodenki”. One są z natury sportowe – i dokładnie na tym buduję stylizacje.
Diana core: bluza + kolarki
Jeśli miałabym wskazać mój ulubiony zestaw, to jest to wciąż wariacja na temat księżnej Diany. Czarne (albo ciemnogranatowe) kolarki, do tego oversize’owa bluza lub dzianinowy sweter, białe skarpetki i sneakersy. Tak wychodzę po zakupy, na spacer, na szybkie spotkanie na kawę. Jeśli chcę go delikatnie „podkręcić”, zamieniam bluzę na oversize’ową koszulę – najlepiej błękitną albo białą – i dorzucam minimalistyczną biżuterię.

Athleisure 2.0: marynarka + kolarki i cięższe buty
Drugi kierunek to athleisure 2.0. Kolarki zostają, ale górę biorą elementy typowo miejskie: krótki trencz, oversize’owa marynarka, skórzana kurtka. To jest dokładnie ten typ stylizacji, który widzę na Hailey Bieber: czarne kolarki, biała koszulka, marynarka o męskim kroju i masywne mokasyny albo biker boots. Kolarki są dopasowane, więc góra powinna być luźniejsza, dłuższa, z mocniej zaznaczoną linią ramion. Dzięki temu sylwetka wygląda nowocześnie. Do tego mała torebka bagietka, mini hobo lub mały kuferek i mamy idealny look na co dzień.

Biker shorts w wersji „biurowej”? Tylko z odpowiednim towarzystwem
Pytanie, które nie raz już usłyszałam: „Czy można założyć kolarki do biura?”. Moja odpowiedź brzmi: to zależy od biura, ale technicznie – da się to zrobić z klasą. Warunki: bardzo dobrej jakości materiał (grubszy, nieprześwitujący, w ciemnym kolorze), długość spokojnie do połowy uda lub niżej, brak sportowych logotypów. Do tego marynarka, najlepiej w komplecie, gładki top, loafersy albo minimalistyczne sandały. W takiej konfiguracji kolarki nie wyglądają jak typowe sportowe spodenki. To jest trik, który podpatrzyłam u kilku skandynawskich marek.

Powrót do lat 90.: dopasowany top i odrobina błysku
Jeśli marzy wam się nostalgia lat 90., kolarki mogą być świetnym elementem garderoby. Myślę tutaj o zestawach: dopasowany top na ramiączkach, kolarki w tym samym kolorze, do tego rozpięty kardigan i sandały w stylu vintage. Ja bardzo lubię dorzucać do tego mocniejsze kolczyki, złoty łańcuszek, okulary przeciwsłoneczne w stylu ostatniej dekady i małą torebkę.

Kolarki i „ładna” góra: jak nie przesadzić?
Najtrudniejszy kierunek (ale da się go obronić) to łączenie kolarek z efektowną górną garderobą: koszulą z haftem, topem z falbaną, marynarką w kolorze ecru. Tu podstawą jest jakość materiału i konsekwencja kolorystyczna. Jeśli kolarki są gładkie, matowe, raczej grubsze, a całość utrzymasz w dwóch kolorach (np. czerń + ecru, granat + błękit), stylizacja będzie wyglądać jak przemyślany zestaw. Jednak patrząc na maksymalistyczny trend, który rządzi światem mody, rewelacyjnie sprawdzą się kwiatowe koszule hiszpanki, jak z pokazu Chloe.

Wybrałam dla was kilka modeli do wiosenno-letnich stylizacji: