Te nakrycia głowy królują w letnich trendach. Znalazłam w sieciówkach najmodniejsze kapelusze, chusty i czapki na nowy sezon!
Od kilku sezonów widzę, jak letnie nakrycia głowy wchodzą do pierwszej ligi trendów. Chusty wiązane pod brodą jak u bohaterek starych filmów, słomiane kapelusze rodem z Lazurowego Wybrzeża, buckety noszone do garniturów, wędkarskie czapki, które przestały pełnić pierwotną rolę. To pełnoprawne elementy stylizacji, które potrafią zmienić zwykły t-shirt i szorty w look jak z kampanii reklamowej. W mojej garderobie przynajmniej od kilku sezonów pojawia się coraz więcej nakryć głowy o bardzo zróżnicowanym charakterze. Wybrałam 5 różnych rodzajów, które będą modne latem.

Na wybiegach projektanci już od kilku sezonów bardzo wyraźnie pokazują, że letnie nakrycia głowy są na pierwszym planie. Widziałam kolorowe chusty i bandany zawiązywane na dziesiątki sposobów, do tego dochodzą przeskalowane kapelusze XXL, które zasłaniają pół twarzy i ramiona, tworząc wręcz monumentalny efekt. W kolekcjach Jacquemus, Saint Laurent, Loewe czy Valentino nakrycia głowy już nie „dopasowują się” do reszty, tylko nadają jej kierunek: potrafią zamienić prostą sukienkę w look resortowy albo zwykły garnitur w stylizację gotową na Riwierę. To, co będziemy nosić w tym roku na głowie, naprawdę ma znaczenie!
TOP 5 nakryć głowy na lato 2026!
Ażurowa czapka, Reserved
Pierwsza rzecz, która mnie totalnie zauroczyła w tym sezonie, to ażurowa czapka z Reserved. Ma konstrukcję klasycznej czapki, ale zamiast zwartego materiału pojawia się ażurowy, przypominający plecionkę wzór. Dzięki temu głowa dosłownie oddycha, a całość wygląda jak dodatek prosto z włoskiego wybrzeża. Noszę ją z lnianymi szortami w odcieniu piasku, białym tank topem i dużą plecioną torbą.
Bucket hat, Zara
Drugi bohater mojego letniego zestawienia to bawełniany kapelusz typu bucket z Zary. Ten konkretny model z bawełny ma prosty kształt, wyraźne przeszycia i tę przyjemną „mięsistość”, która sprawia, że świetnie trzyma formę. Ja najchętniej noszę go do bardzo prostych zestawów: biała koszulowa sukienka oversize, skórzane sandały, delikatna złota biżuteria. Lubię też łączyć go z dżinsowymi szortami i prążkowanym topem w stylu Y2K.

Kapelusz wędkarski, H&M
Ten model z H&M od razu kojarzy mi się z letnim klimatem jak z wakacyjnej pocztówki. Pomarańcz ma w sobie energię zachodu słońca nad morzem i dojrzałych cytrusów. Fason wędkarski daje użytkowy charakter – rondo jest na tyle szerokie, żeby osłonić twarz, ale na tyle krótkie, żeby nie zasłaniać widoku. Całość wygląda tak, jakby powstała z myślą o kimś, kto cały dzień spędza na zewnątrz: nad wodą, na spacerze, w mieście, w podróży. Najchętniej łączę go z białym t-shirtem, szortami z jasnego denimu i sportowymi sandałami albo sneakersami. Taki zestaw od razu robi się bardziej wyrazisty, bo pomarańcz na głowie przyciąga uwagę i dodaje całości charakteru.
Bandana, LeBrand
Kolejny element mojego letniego nakrycia głowy to jedwabna bandana z LeBrand. Ten dodatek ma w sobie coś z dawnych ikon kina – wystarczy, że zawiążę ją pod brodą albo z tyłu głowy, a od razu czuję się jak bohaterka starego europejskiego filmu przemierzająca wybrzeże w kabriolecie. Jedwab pięknie układa się na włosach, daje lekkie, chłodne uczucie na skórze. Najczęściej noszę ją w dwóch wersjach. Pierwsza: zawiązana klasycznie na czubku głowy i pod brodą, do oversize’owej białej koszuli, dżinsów 7/8 i balerinek. Druga: jako top – złożona w trójkąt, zawiązana na plecach, do szerokich lnianych spodni i sandałów. W obu przypadkach bandana gra pierwsze skrzypce, a reszta stylizacji staje się tłem.

Kapelusz rybacki, Mango
Na koniec zostawiam kapelusz rybacki z naturalnego włókna. To jest dla mnie idealny przykład tego, jak trend na „wędkarskie” nakrycia głowy przeniknął do świata miejskiej, minimalistycznej mody. Ten kapelusz ma formę zbliżoną do bucket hatu, ale jego materiał – naturalne włókno o wyraźnej strukturze – zbliża go do słomianego kapelusza. W efekcie dostajemy coś, co wygląda, jakby powstało z myślą o długich dniach nad wodą, ale jednocześnie świetnie sprawdza się w mieście. Ja noszę go z satynową slip dress i skórzanymi klapkami, kiedy chcę, żeby sukienka nie wyglądała zbyt „wieczorowo” w ciągu dnia.