Łatwogang miał zniknąć z internetu. Wrócił po kilku dniach, a powód chwyta za serce
Pod koniec maja Patryk Hancke, znany jako Łatwogang, zapowiedział, że na jakiś czas znika z internetu. Obserwujący zdążyli przyzwyczaić się do ciszy, gdy 11 czerwca twórca opublikował nowe nagranie. Okazało się, że wrócił dla 11-letniej Mai, którą poznał podczas wizyt na oddziale onkologicznym. Razem nagrali piosenkę, a przy okazji Łatwogang rzucił sobie wyzwanie, od którego włos się jeży na głowie.

Niewielu twórców potrafi w kilka godzin postawić na nogi pół internetu. Łatwogang należy do tego grona, a jego najnowsza akcja znów łączy rozrywkę z pomaganiem. Tym razem w centrum jest 11-letnia Maja, podopieczna fundacji Cancer Fighters, i jej marzenie o milionie obserwujących. Jeśli się spełni, twórca przebiegnie 24 maratony w ciągu 24 dni.
Kim jest Łatwogang? Twórca, który zebrał setki milionów dla chorych dzieci
Piotr Hancke, w sieci znany jako Łatwogang, to 24-letni twórca, którego na TikToku obserwuje ponad 2,4 miliona osób. Popularność zbudował na pomysłach, które trudno z czymkolwiek pomylić. Robił absurdalne wyzwania i akcje wymykające się internetowym schematom, ale najgłośniej zrobiło się o nim przy okazji wielodniowego streamu charytatywnego dla fundacji Cancer Fighters. Widzowie wpłacili wtedy ponad ćwierć miliarda złotych na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi, co stało się jedną z największych internetowych zbiórek w historii polskiej sieci. Wcześniej Hancke przejechał też rowerem trasę z Zakopanego do Gdańska, żeby wesprzeć dzieci z dystrofią mięśniową Duchenne’a.
Dlaczego Łatwogang wrócił po kilku dniach?
Pod koniec maja twórca ogłosił, że potrzebuje oddechu i na jakiś czas ograniczy aktywność w internecie. Decyzję tłumaczył intensywną pracą i kolejnymi akcjami pomocowymi. Pauza nie potrwała długo. 11 czerwca Łatwogang opublikował nagranie, które zaczął od słów: „Witam was bardzo serdecznie na mojej przerwie w przerwie. Co tutaj się dzieje? Miała być przerwa”. Zaraz potem wyjaśnił, że za powrotem stoi konkretna historia, której nie potrafił odłożyć na później.
Podczas wizyt w szpitalu Łatwogang poznał Maję, 11-letnią podopieczną oddziału onkologicznego i fundacji Cancer Fighters. Dziewczynka powiedziała mu, że marzy o nagraniu wspólnej piosenki i o tym, żeby zostać tiktokerką. „Jakiś czas temu poznałem dziewczynkę Maję. I powiedziała mi ona, że jej marzeniem byłoby nagrać wspólną piosenkę” – relacjonował twórca. Tak powstał wspólny utwór, którego premierę zaplanowano na północ z 11 na 12 czerwca. Przy okazji Maja dostała własne konto na TikToku, a Łatwogang poprosił obserwujących, żeby zaczęli ją śledzić.
24 maratony w 24 dni? Wyzwanie, które zależy od jednej liczby
Najbardziej zaskakująca część akcji dotyczy samego twórcy. Łatwogang zadeklarował, że jeśli konto Mai na TikToku dobije do miliona obserwujących, on przebiegnie 24 maratony w ciągu 24 dni. To ponad tysiąc kilometrów, pokonywanych dzień po dniu, praktycznie bez przerwy na regenerację. Twórca zapowiedział, że wyzwanie zrealizuje do końca roku, o ile warunek zostanie spełniony. Biorąc pod uwagę jego zasięgi i tempo, w jakim internauci reagują na takie wezwania, milion obserwujących Mai wydaje się kwestią dni, nie tygodni.
Dlaczego o akcji Łatwoganga znów mówi cała sieć?
Recepta jest prosta, choć trudna do podrobienia. Łatwogang łączy rozrywkę z realną pomocą i robi to bez zbędnego patosu. Zamiast klasycznej zbiórki proponuje cel, w który każdy może włączyć się jednym kliknięciem, a stawką jest marzenie konkretnego dziecka, nie abstrakcyjna liczba na liczniku. Do tego dochodzi element wyzwania rzuconego samemu sobie, który nadaje całości emocji i sprawia, że obserwujący chcą sprawdzić, czy twórca rzeczywiście wyjdzie na trasę. Dokładnie ten schemat sprawdził się już przy rekordowym streamie i tym razem zadziałał równie szybko.
Jak wesprzeć Maję i co dalej z wyzwaniem?
Żeby pomóc dziewczynce spełnić marzenie, wystarczy zaobserwować jej konto na TikToku. Im szybciej przybędzie obserwujących, tym bliżej do miliona i do momentu, w którym Łatwogang ruszy na trasę 24 maratonów. Akcja wpisuje się w to, z czego twórca jest znany, angażuje, daje konkretny cel i pokazuje, że pomaganie nie musi być nudne. Premiera wspólnej piosenki już za nami, więc teraz wszystko zależy od tego, jak szybko polski internet dowiezie Mai jej milion.
