Reklama

Nowy film o kulisach „Śniadania u Tiffany’ego” i narodziny mitu Audrey Hepburn

Lily Collins potwierdziła, że zagra w nowym filmie inspirowanym kulisami powstawania klasyka - „Śniadania u Tiffany’ego”. Produkcja, która na razie nie ma jeszcze oficjalnego tytułu, ma opowiedzieć o tym, co działo się poza kamerą podczas realizacji słynnego klasyka z 1961 roku. Twórcy planują pokazać mniej znaną stronę tej historii: napięcia między osobami na planie, artystyczne spory oraz zakulisowe gry związane z wizerunkiem produkcji. W centrum tego wszystkiego będzie oczywiście Audrey Hepburn. Film ma przybliżyć atmosferę pracy na planie produkcji, która z czasem stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli stylu i elegancji w historii kina. Jednocześnie podkreślono wprost: nowy film nie będzie remake’iem „Śniadania u Tiffany’ego”.

Film powstaje na podstawie bestsellerowej książki Sama Wassona „Fifth Avenue, 5 A.M.: Audrey Hepburn, Breakfast at Tiffany’s and the Dawn of the Modern Woman”. To właśnie ta publikacja stanowi punkt wyjścia dla opowieści o tym, jak „Śniadanie u Tiffany’ego” z 1961 roku miało nie tylko zmienić kino, ale też zdefiniować nowoczesną kobiecość. Z zapowiadanej perspektywy ma to być historia o władzy i wizerunku oraz o cenie, jaką płaci się za status ikony.

Lily Collins jako Audrey Hepburn

Lily Collins i Audrey Hepburn: to zestawienie nazwisk w kilka godzin stało się jednym z najgorętszych tematów w Hollywood po tym, jak aktorka oficjalnie potwierdziła udział w projekcie w mediach społecznościowych. Collins ujawniła, że film był rozwijany „niemal dekadę”. „Zaszczycona i przeszczęśliwa to za mało” - dodała o swoim stanie. Lily Collins nie będzie tylko główną bohaterką projektu, a będzie go również współprodukować.

Kontrowersje wokół obsady: Capote mówił o decyzji jako „najbardziej nietrafionej”

W zapowiadanych kulisach nie zabraknie ostrych konfliktów, bo sam materiał przypomina, że „Śniadanie u Tiffany’ego” od początku było projektem pełnym sprzeczności. Truman Capote miał pierwotnie widzieć w roli Holly Golightly Marilyn Monroe, a decyzję o obsadzeniu Hepburn otwarcie krytykował, nazywając ją „najbardziej nietrafioną” w historii ekranizacji jego twórczości. Studio, świadome ryzyka, konsekwentnie budowało wizerunek aktorki jako uosobienia klasy i niewinności, wygładzając ostre krawędzie postaci.

Jedna z najbardziej ikonicznych scen, poranny kadr przed witryną Tiffany & Co. przy Fifth Avenue, „niemal zakończyła się tragedią”, gdy członek ekipy został porażony prądem. To właśnie takie szczegóły mają budować ciężar nowej produkcji: film, dziś uznawany za synonim elegancji, powstawał w atmosferze presji, konfliktów i walki o ostateczny kształt opowieści. Scenariusz napisała Alena Smith, a wśród producentów są m.in. Brian Grazer, Jeb Brody, Justin Wilkes, Joyce Choi, Charlie McDowell oraz Alex Orlovsky. Nazwisko reżysera pozostaje na razie tajemnicą.

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Modne fryzury na jesień 2024 w stylu Lily Collins
LOS ANGELES, CALIFORNIA - AUGUST 14: Lily Collins attends the Premiere of Netflix's "Emily in Paris" Season 4 Part 1 at The Egyptian Theatre Hollywood on August 14, 2024 in Los Angeles, California. (Photo by Axelle/Bauer-Griffin/FilmMagic) fot. Getty Images / Axelle/Bauer-Griffin / Contributor
Lily Collins
fot. The Hapa Blonde / Getty Images
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama