Reklama

Są filmy, które potrafią jednocześnie rozśmieszyć i wzruszyć, a przy okazji przenieść w zupełnie inną epokę. „Zupa nic” z 2021 roku jest właśnie taka. Ta ciepła, gorzko-słodka komedia obyczajowa w reżyserii Kingi Dębskiej opowiada o dorastaniu dwóch sióstr w realiach PRL-u i została nominowana do Złotych Lwów na festiwalu w Gdyni. To sentymentalna, ale i przewrotna podróż do Polski lat 80., pełna rozpoznawalnych detali z tamtych czasów. Film obejrzysz online.

Dorastanie w cieniu PRL-u. O czym opowiada film „Zupa nic”?

Akcja rozgrywa się w mroźnym grudniu 1981 roku, a w centrum historii jest rodzina Makowskich, która stara się ułożyć sobie życie w szarej, pełnej absurdów rzeczywistości PRL-u. Poznajemy siostry Martę i Kasię w okresie dojrzewania, obserwując zarówno trudne, jak i zabawne strony dzieciństwa w tamtych czasach. Ojciec, inteligent nieustannie upokarzany przez system, i matka, zaangażowana w zakładową Solidarność i marząca o wyrwaniu się z kraju, próbują utrzymać rodzinę w ryzach. Film to prequel uwielbianego przez widzów obrazu „Moje córki krowy”, więc pokazuje bohaterki, które część widzów zna już z wcześniejszej historii, tyle że wiele lat wcześniej. Zamiast wielkiej fabuły dostajesz tu mozaikę codziennych scen, które składają się na obraz całej epoki.

Woronowicz, Preis i znany prequel. Kto stworzył film „Zupa nic”?

Za reżyserię i scenariusz odpowiada Kinga Dębska, która po „Moich córkach krowy” ponownie sięgnęła po historię rodziny Makowskich. W rolach rodziców występują Adam Woronowicz jako Tadek oraz Kinga Preis jako Elżbieta, a więc dwoje aktorów, którzy potrafią połączyć komizm z prawdziwym dramatem. Na ekranie pojawiają się również Ewa Wiśniewska, Katarzyna Kwiatkowska i Rafał Rutkowski, a w rolach dorastających sióstr debiutują na dużym ekranie Barbara Papis i Alicja Warchocka. To właśnie autentyczność młodych aktorek i doświadczenie starszego pokolenia sprawiają, że rodzina Makowskich wydaje się prawdziwa.

Klimat PRL-u, który chwyta za serce

Największym atutem filmu jest drobiazgowo odtworzona atmosfera lat 80., od scenografii i kostiumów po muzykę i codzienne rytuały tamtych czasów. Kolejki, kartki, czerwony maluch i wnętrza rodem z rodzinnych albumów budują świat, który u starszych widzów wywołuje falę wspomnień, a młodszym pokazuje, jak wtedy naprawdę wyglądało życie. Reżyserka patrzy na PRL bez taniej nostalgii, ale i bez wyłącznie ponurego tonu, łącząc humor z gorzką prawdą o tamtej epoce. Dzięki temu „Zupa nic” jest zarazem zabawna i melancholijna, a wiele scen zostaje w pamięci właśnie dzięki tej równowadze. To film, który ogląda się jak przeglądanie starych zdjęć.

Jak film „Zupa nic” odebrali widzowie?

Opinie pokazują, że produkcja najmocniej trafia do tych, którzy pamiętają tamte czasy, choć docenia się przede wszystkim jej stronę wizualną. Wielu widzów zachwyca się realizacją, jak w komentarzu „Scenografia i kostiumy rewelacja. Gra aktorska też na wysokim poziomie (babcia wymiata)”. Sporo osób podkreśla osobisty, wzruszający wymiar seansu, pisząc „Wiem, może młodzi inaczej odbiorą ten film, ale ja obejrzałam go z łezką w oku”. Nie brakuje jednak głosów rozczarowanych brakiem wyrazistej fabuły, czego dowodem jest złośliwa opinia „Tytuł oddaje wszystko. Zupa nic, nie syci, nie smakuje, bez przypraw”. To dobrze pokazuje, że film najlepiej sprawdzi się u widzów ceniących klimat i nastrój bardziej niż wartką akcję.

Dla kogo jest film „Zupa nic” i gdzie go obejrzeć?

Jeśli lubisz ciepłe, obyczajowe kino o rodzinie i masz sentyment do dawnej Polski, ta propozycja powinna przypaść ci do gustu. Nastaw się raczej na nastrojową opowieść złożoną z drobnych scen niż na film z wyraźną, trzymającą w napięciu intrygą. To także dobra okazja, by po seansie sięgnąć po „Moje córki krowy” i zobaczyć, co wydarzyło się z bohaterkami wiele lat później. Film wypożyczysz między innymi w serwisach Player, Rakuten TV i Megogo. To seans idealny na spokojny, sentymentalny wieczór.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...