Skazano go na 25 lat więzienia bez twardych dowodów. Ta wstrząsająca historia stała się inspiracją dla polskiego filmu
Ciężarna dziennikarka zostaje zamordowana, a o zbrodnię oskarżony jest jej kolega z pracy, choć nie ma na to żadnych twardych dowodów. Mimo to zapada wyrok 25 lat więzienia. „Bezmiar sprawiedliwości” to dramat sądowy oparty na głośnej, prawdziwej sprawie, który do dziś każe zadawać niewygodne pytania o polski wymiar sprawiedliwości. Film obejrzysz za darmo online.

Są filmy, które oglądasz z rosnącym niepokojem, bo wiesz, że opowiadają o czymś, co wydarzyło się naprawdę. „Bezmiar sprawiedliwości” z 2006 roku należy właśnie do takich. Ten polski dramat sądowy w reżyserii Wiesława Saniewskiego oparto na głośnym wrocławskim procesie poszlakowym z początku lat 90., w którym mężczyznę skazano na 25 lat więzienia mimo braku dowodów. To gorzka opowieść o tym, jak działa machina sprawiedliwości, gdy wszyscy z góry przyjmują czyjąś winę. Film obejrzysz za darmo online.
O czym opowiada film „Bezmiar sprawiedliwości”?
Punktem wyjścia jest rozmowa doświadczonego mecenasa Michała Wilczka z młodym absolwentem prawa, któremu adwokat opowiada o procesie sprzed lat. W ósmym miesiącu ciąży ginie zamordowana telewizyjna dziennikarka, a o zbrodnię zostaje oskarżony jej kolega z pracy, żonaty ojciec dwójki dzieci, z którym łączył ją romans. Mężczyzna od początku twierdzi, że jest niewinny, a prokuratura nie znajduje żadnych twardych dowodów, ustalając jedynie prawdopodobny motyw. Mimo to zarówno oskarżyciel, jak i sąd zmierzają do jednego celu, czyli skazania podejrzanego, który ostatecznie usłyszy wyrok 25 lat więzienia. Film krok po kroku pokazuje, jak przy braku dowodów rodzi się przekonanie o czyjejś winie i jak trudno się przed nim obronić. To kino, które zmusza do myślenia i długo nie daje spokoju.
Kto wyreżyserował film „Bezmiar sprawiedliwości” i kto w nim zagrał?
Za reżyserię odpowiada Wiesław Saniewski, który zbudował film wokół mocnych, teatralnych ról. W postać mecenasa Michała Wilczka wciela się Jan Frycz, a oskarżonego gra Artur Żmijewski, budując przejmujący portret człowieka osaczonego przez system. Na ekranie zobaczysz również Jana Englerta, Artura Barcisia w roli prokuratora oraz Roberta Gonerę jako sędziego, a więc plejadę uznanych polskich aktorów. Siłą filmu są przede wszystkim dialogi i napięcie sali sądowej, w której rozstrzygają się ludzkie losy. To właśnie aktorstwo najczęściej wybija się tu na pierwszy plan.
Opinie o filmie „Bezmiar sprawiedliwości”
Opinie pokazują, że najmocniej broni się temat i scenariusz, choć realizacja bywa oceniana chłodniej. Część widzów uznaje film za ważny głos o wymiarze sprawiedliwości, jak w komentarzu „Film miał potencjał, dobry scenariusz, ciekawe spojrzenie na wymiar sprawiedliwości. Dla mnie w stylu 'Dwunastu gniewnych ludzi'”. Inni podkreślają, że takich produkcji po prostu brakuje, pisząc „W dobie takich produkcji jak: 'W11' czy 'Anna Maria Wesołowska', gdzie organy ścigania pokazane są w jak najlepszym świetle, taki film jest potrzebny”. Nie brakuje jednak głosów krytycznych wobec strony wizualnej, czego przykładem jest opinia „Tragiczne zdjęcia, wyglądają jak z serialu Polsatu”. To pokazuje, że „Bezmiar sprawiedliwości” warto oglądać przede wszystkim dla tematu i aktorstwa, a nie dla efektownej formy.
Czy warto obejrzeć film „Bezmiar sprawiedliwości” i gdzie go znaleźć?
Jeśli cenisz dramaty sądowe oparte na faktach i lubisz kino, które stawia trudne pytania zamiast dawać gotowe odpowiedzi, ten film powinien znaleźć się na twojej liście. Nastaw się raczej na kameralną, opartą na dialogu opowieść niż na sensacyjne tempo, bo siła tej produkcji tkwi w narastającym poczuciu niesprawiedliwości. To także pretekst, by zastanowić się, jak łatwo przekonanie o czyjejś winie może zastąpić dowody. Film obejrzysz za darmo na TVP VOD. Po seansie długo nie będzie ci łatwo przestać o nim myśleć.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.


