Mam 41 lat, a te perfumy na wiosnę dają mi drugą młodość. Pachną godzinami, a ich flakon zdobi moją toaletkę
Te perfumy kupiłam zimą dla uroczego flakonu, ale ich nuty oczarowują i wprowadzają w wiosenny klimat. Dla wielu są to po prostu perfumy kwiatowe No1, dla mnie to zapachowy eliksir młodości.

Chociaż na co dzień przyjaźnię się z perfumami unisex, to przyznam, że na wiosnę często wybieram perfumy kobiece. Ich czyste nuty kwiatowe i orzeźwiający cytrusowy charakter sprawiają, że ciepłe, słoneczne dni wydają się nadchodzić prędzej i mieć więcej energii życiowej. Jeden zapach ma szczególne miejsce na mojej toaletce, ponieważ ma przecudny flakon.
Daisy Eau So Fresh Pop – Marc Jacobs
To kwiatowo-cytrusowa kompozycja, która idealnie oddaje klimat pierwszych ciepłych dni. Otwiera się soczystą mieszanką cytryny, limy i gruszki – świeżo, promiennie, z lekko musującą energią. W sercu rozkwita leśny fiołek, malina i róża, tworząc kobiecy i lekki bukiet. Bazę budują mech, cedr i piżmo, które nadają zapachowi miękkości i trwałości. To właśnie ten balans między cytrusową świeżością a subtelną kwiatową słodyczą sprawia, że dla wielu są to kwiatowe No1, a dla mnie – prawdziwy eliksir młodości. Flakon z charakterystycznymi kwiatami wygląda jak z bajki.
Ale to nie jedyny wiosenny zapach z ozdobnym flakonem. Stojący obok kultowy skrzydlaty jelonek to Lolita Lempicka LolitaLand. Jest to zupełnie inny świat. Kolor perfum LolitaLand może się różnic w zależności od roku wydania (moje, widoczne na zdjęciu, są starsze).

Perfumy LolitaLand – Lolita Lempicka
To zapach trwały, upojny, bogaty i słodki. Na skórze potrafi utrzymywać się do następnego dnia – wyczuwalny mimo wielokrotnego mycia. Otwarcie przypomina włoskie koktajle owocowe – Bellini, soczystą pomarańczę, mandarynkę, cytrynę, grejpfrut i limę z nutą pieprzu. W sercu pojawia się biała brzoskwinia, śliwka, czarna porzeczka i subtelne kwiaty: jaśmin, magnolia oraz róża. Jednak to baza gra tu pierwsze skrzypce – madagaskarska wanilia, lukrecja, benzoes, białe piżmo i drzewo sandałowe tworzą gourmandową aurę.
Zapach wzbudza duże zainteresowanie pomimo swojej specyficznej charakterystyki.
Dla mnie Lolitaland jest swoistym guilty pleasure i zabaweczką stanowiącą apetyczne, zręcznie balansujące na granicy infantylności perfumy.
Przyznaję, że flakony perfum mają dla mnie duże znaczenie, na mojej wishlist znalazły się także perfumy o przepięknych wiosennych projektach zarówno bogatych, jak i minimalistycznych:
- Jean Paul Gaultier La Belle Flower – nuty głowy: morela; nuty serca: magnolia, osmantus i jaśmin; nuty bazy: wanilia, wetyweria i paczula.
- Rabanne Fragrances Olympéa Flora – nuty głowy: czarna porzeczka, sorbet i różowy pieprz; nuty serca: róża i piwonia; nuty bazy: wanilia, paczula, drzewo kaszmirowe i sól.
- Kenzo Flower By Kenzo – nuty głowy: sycylijska cytryna, imbir, mandarynka i liczi; nuty serca: rumianek, róża damasceńska, woda różana i mimoza; nuty bazy: białe piżmo, madagaskarska wanilia, bursztyn i paczula.
- Olejek perfumowany unisex Swiss Arabian Layali Rouge – nuty głowy: hibiskus, drzewo sandałowe i kokos; nuty serca: brzoskwinia i róża; nuty bazy: kwiaty, mango, ananas, papaja i cytryna.