„Spencer”, reż. Pablo Larrain

Świetne recenzje zebrał pokazywany w piątek konkursowy dramat biograficzny o życiu księżnej Diany. Jego reżyser Pablo Larrain, najbardziej znany dzięki filmowi „Jackie” (2016), główną rolę powierzył Kristen Stewart. Czy dzięki temu filmowi aktorka będzie miała szansę na Oscara? Tak się mówi. Naszym zdaniem ten film rozkocha w sobie każdego. Niemal wszyscy jesteśmy przecież wciąż zafascynowani historią Lady Di, a serial „The Crown” na platformie Netflix o rodzinie królewskiej cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Zresztą zobaczcie trailer filmu „Spencer” - zapowiada się naprawdę dobrze!

„The Power of the Dog” (Psie pazury), reż. Jane Campion

Swój pierwszy film fabularny po 12-letniej przerwie zaprezentowała w Wenecji Nowozelandka Jane Campion. To intrygująca opowieść, utrzymana w nieco westernowym klimacie, która przenosi nas na głęboką amerykańską prowincję, dokładnie na farmę w Montanie, a akcja rozgrywa się na początku XX wieku. Historia filmu zaczyna się dramatycznym początkiem, kiedy to młoda wdowa staje się ofiarą brutalnego prześladowania przez rolnika, który nienawidzi jej za to, że odważyła się poślubić jego brata. Według nas to film z gatunku tych wbijających w fotel. W rolach głównych zobaczymy Benedicta Cumberbatcha, Kirsten Dunst i Jesse'a Plemonsa.

„Madres Paralelas”, reż. Pedro Almodóvar

To już ósmy raz, kiedy Pedro Almodóvar i Penélope Cruz spotkali się na planie. W nowym filmie tego reżysera znów w centrum są kobiety. Główne bohaterki poznają się na porodówce. Tego samego dnia zostają matkami i tak splatają się ich losy, które śledzimy podczas dwugodzinnego seansu - to jak zmienia się ich życie, jak wpływa na nie pojawienie się dzieci. W rolach głównych: Aitana Sanchez Guillon, Milena Smith i fantastyczna jak zawsze Penélope Cruz. Czekamy, choćby dla tej obsady!

„Ostatniej nocy w Soho”, reż. Edward Wright

Horror psychologiczny z Anyą Taylor-Joy i Thomasin McKenzie oraz Mattem Smithem (książę Filip z „The Crown”). Jesteście gotowe i gotowi na upiorną noc w londyńskim Soho? I to w latach 60. XX wieku? To właśnie do tych czasów przenosi się kochająca modę tej dekady Eloise (McKenzie), która w przeszłości spotyka początkującą piosenkarkę Sandy (Taylor-Joy). Co wyniknie z tego spotkania i fascynacji? 

„Diuna”, reż. Denis Villenueve

To jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji tego roku! W Wenecji zebrała owacje na stojąco, choć krytycy po seansie byli podzieleni. My mimo wszystko nie możemy się doczekać, by zobaczyć, jak na ekranie wypadnie duet Zendaya Timothée Chalamet!

Film powstał na kanwie kultowej powieści science-fiction Franka Herberta o tym samym tytule. Na ekranie Timothée wcieli się w głównego bohatera opowieści, czyli Paula Atrydę. Przed nim nie lada wyzwanie. Ma misję, by udać się na niebezpieczną planetę Diunę, aby zawalczyć nie tylko o siebie i swoją rodzinę, ale przede wszystkim, by ocalić całą ludzkość. Czy mu się uda?

„The Lost Daughter”, reż. Maggie Gyllenhaal

Jedna z naszych ulubionych aktorek, Maggie Gyllenhaal debiutuje jako reżyserka! W Wenecji na czerwonym dywanie przed premierą swojego filmu pojawiła się u boku brata Jake'a Gyllenhaala. O czym jest jej pierwszy film? Otóż Maggie na warsztat wzięła powieść popularnej i zarazem bardzo tajemniczej włoskiej pisarki, czyli Eleny Ferrante. W centrum opowieści znajduje się odkrywająca siebie na nowo Leda, rozwiedziona nauczycielka angielskiego, która podczas wakacji spotyka pewną matkę z córką. Zaczyna obserwować ich relację, co budzi w niej wspomnienia o jej młodości i wczesnym macierzyństwie, podejściu do własnych dzieci. W filmie grają Olivia Colman, Dakota Johnson, Ed Harris, Peter Sarsgaard (prywatnie mąż Maggie) i Paul Mescal! Świetny skład!

fot. materiały prasowe