Nie znam nikogo, kto lubi być krytykowany, ale za to znam wiele osób, które lubią krytykować. Dlatego radzenie sobie z krytyką to umiejętność, którą powinniśmy ćwiczyć. Idealnie byłoby, gdybyśmy krytyczne uwagi potrafili przyjmować z godnością. Tak, żeby po tym, jak wysłuchamy przykrych dla siebie słów, świat nie walił nam się na głowę. Skoro krytyki nie da się wyeliminować, warto wyciągnąć z niej to, co może być dla ciebie dobre. Chyba że zamierzasz od niej uciec, ale odradzam. „Jeżeli chcesz uniknąć krytyki: nic nie mów. Nic nie rób. Bądź nikim” - tak widział tę kwestię Arystoteles. Trafne? Trafne. Każdy, kto stara się coś w życiu zrobić i niekoniecznie odmierza sukces liczbą lajków i pochwał, musi się nauczyć radzić sobie z negatywną oceną. Jak zacząć? Od podziału na krytykę konstruktywną, czyli taką, która może pomóc ci w byciu lepszym człowiekiem, i destruktywną, czyli taką, z której nie wynika nic poza tym, że czujesz się źle. Odróżnisz je z łatwością - krytyka konstruktywna nigdy nie dotyczy tego, kim jesteś, lecz tego, co robisz. Gdy się z nią spotykasz, nie słyszysz: „Ale jesteś głupia, do niczego się nie nadajesz”, tylko: „To, co zrobiłaś, nie było mądre, bo... Następnym razem postaraj się nie popełnić tego samego błędu. Wiem, że dasz radę”. Widzisz różnicę? No właśnie. Dobrej krytyce warto się przyjrzeć, wyciągnąć z niej wnioski i wykorzystać je do dalszego rozwoju. Jak?

Zobacz także: Ta antytrollingowa kampania pokazuje, jak byśmy wyglądały, gdybyśmy słuchały hejterów 

1. Czy to, co słyszę, w ogóle ma sens?

W większości krytycznych uwag, które padają pod naszym adresem, jest trochę racji. Krytyka ma wydźwięk negatywny, ale daje ci możliwość dowiedzenia się czegoś o sobie i wyciągnięcia wniosków. Gdy twoja współlokatorka mówi ci, że znowu musiała po tobie pozmywać naczynia, to może rzeczywiście robisz to niezbyt dokładnie… Zamiast pokłócić się z nią o to, że jest upierdliwą pedantką, po prostu postaraj się myć naczynia dokładniej. Raczej ci to nie zaszkodzi.

2. I kto to mówi

Wiele zależy od tego, kim dla ciebie jest krytykująca cię osoba. Gdy to ktoś bliski, jest duża szansa, że krytykując cię, ma dobre intencje, poza tym świetnie cię zna i ma poczucie, że to, co do ciebie mówi, choć może cię zranić, pewnie ci też jakoś pomoże. Np. twoja przyjaciółka wyznaje, że ostatnio nie może się z tobą dogadać, bo jesteś zbyt skupiona na sobie i w ogóle jej nie słuchasz (a słyniesz z bycia świetną słuchaczką), tylko mówisz w kółko o tym chłopaku, którym ani przez chwilę nie powinnaś zawracać sobie głowy. W związku z tym martwi się, że twoje zakochanie zaczyna się przekształcać w obsesję. Nie wykręcaj się, ale spróbuj spokojnie jej posłuchać. Jej krytyka może po prostu wynikać z troski.

3. I jak to mówi

Gdy ktoś nas krytykuje podniesionym głosem i ma przy tym morderczy wyraz twarzy, trudno skupić się na tym, co ma nam do przekazania. Nawet najbardziej światłe wskazówki nie mają wtedy szans przedostać się do naszej świadomości. W takiej sytuacji zwróć uwagę osobie, która postanowiła cię skrytykować, i poproś ją, by spróbowała się opanować. Zapewnij, że chętnie wysłuchasz, co ma ci 
do powiedzenia, ale gdy się uspokoi. Bo w tej chwili słyszysz tylko ton jej wypowiedzi, a sens ci umyka. Powinno zadziałać. 

Zobacz także: Asertywność – co to znaczy? Pytamy eksperta, jak być asertywnym!

4. Doceń krytykę

Haha, łatwo powiedzieć. Wiadomo, że wszyscy wolimy pochwały. Gdy ludzie mówią nam miłe rzeczy, czujemy się szczęśliwi, kiedy nas krytykują, nasze poczucie własnej wartości może legnąć w gruzach. Trudno się jednak rozwinąć, słuchając samych zachwytów na swój temat. Warto wziąć pod uwagę konstruktywną krytykę, gdy ta pojawia się w okolicy. I docenić ją. Widziałaś kiedyś twarz kogoś, kto po tym, jak powiedział ci, co o tobie myśli, usłyszał słowo „dziękuję”? Naprawdę warto to sprawdzić. Oczywiście pod warunkiem że zgadzasz się z jego słowami. Nie namawiam tutaj do złośliwości, o nie.

5. Wysłuchaj i poddaj ocenie 

Gdy słyszymy, że ktoś nas krytykuje, i nie zgadzamy się z tym, co mówi, automatycznie przybieramy postawę defensywną. To naturalne. Odbieramy krytykę jako atak, kto by nie chciał się bronić? Problem w tym, że zamiast naprawdę wysłuchać, co krytykująca nas osoba ma do powiedzenia, skupiamy się na wychwytywaniu w jej wypowiedzi nieścisłości lub kwestionowaniu jej opinii. Efekt? Nie słyszymy tego, co mogłoby nam pomóc. Spróbuj wysłuchać (bez przerywania) tego, co ktoś ma ci do powiedzenia. Potem weź głęboki oddech i zastanów się, czy ta ocena ma dla ciebie jakąś wartość. Dopiero później ją skomentuj. A jeżeli osoba, która cię krytykuje, mówi bzdury i jedynym rezultatem jej wypowiedzi jest to, że czujesz się źle i jest ci przykro? Zignoruj ją. Nie wykłócaj się (szkoda energii na ludzi, którzy cię nie rozumieją, nie znają i nie szanują) i odejdź. Sprzeczając się z fałszywym krytykiem, dajesz mu poczucie, że jego słowa mają sens. A nie mają, więc nie zaszczycaj ich komentarzem.

6. Nie bierz tego do siebie

Ale jak to?! – masz zapewne ochotę wykrzyknąć. A jednak. Oddzielaj to, co robisz, od tego, kim jesteś. Gdy ktoś ci powie, że napisałaś zły tekst, nie oznacza to, że myśli: „Beznadziejnie piszesz, lepiej zmień zawód, póki masz jeszcze czas”. Te słowa dotyczą jednej, konkretnej pracy. Przyjmij je i po prostu popraw to, co napisałaś. To przecież tylko tekst, a nie cała twoja osobowość. Krytyka (konstruktywna) dotyczy zwykle jedynie jakiegoś aspektu twojej działalności. Jeżeli chcesz być w tej dziedzinie coraz lepsza, przyjmij ją z wdzięcznością. A jeśli tę konkretną sferę swojego życia masz akurat w nosie – zignoruj uwagi. I tak do skutku.

7. Uśmiechnij się (poziom mistrza)

To już naprawdę wyższa szkoła jazdy. Jeżeli nauczysz się reagować na krytykę uśmiechem, jesteś mistrzynią w tę grę. Osoba, która właśnie cię skrytykowała, będzie za to lekko zdezorientowana. I z pewnością złagodzi swoją ocenę. A ty? Albo skorzystasz z jej opinii, albo nie. Sama zdecydujesz, czy warto. 

Zobacz także: Jeśli słyszysz od swojego partnera jedną z tych trzech rzeczy - uciekaj!