Pamiętam, jak w gimnazjum bardzo chciałam zacząć trenować boks, ale żadna koleżanka nie chciała ze mną pójść na zajęcia. Sama wstydziłam się tam wybrać: wyobrażałam sobie, że wejdę na salę pełną mężczyzn i nic nie ogarnę. I tak minęło 10 lat. W tym czasie starałam się być aktywna: chodziłam na siłownię, biegałam. Brakowało mi jednak prawdziwej zajawki. Siłownia zaczęła mnie po prostu nudzić. Któregoś dnia, jesienią 2016 roku stwierdziłam: „Dobra, chcę spróbować czegoś zupełnie nowego” i wpisałam w Google: „boks Warszawa”. Sprawdziłam kilka pierwszych wyników i znalazłam klub, który znajdował się najbliżej mnie. Pomyślałam, że jeśli będę miała dobry dojazd na ćwiczenia, tym łatwiej będzie mi się zmobilizować, by na nie przyjeżdżać. Pierwszy raz w życiu, jako 25-latka, zadzwoniłam do klubu sportów walki.

Rękawice bokserskie? Nie tak szybko... 

Telefon odebrał trener Sebastian Skrzecz, z którym ćwiczę do dziś. Zapytałam go, czy mam sobie kupić rękawice? Co w ogóle mam przynieść na taki pierwszy trening? Odpowiedział, że jeśli na pierwsze zajęcia bokserskie jakikolwiek trener każe ci kupić bandaże i rękawice, to trzeba uciekać. Rękawice wyglądają cool na zdjęciach, ale na samym początku ich nie potrzebujesz. Najpierw trener musi nauczyć cię pozycji: jak stać, jak robić kroki, jak układać dłonie w pięści, jak wyprowadzać ciosy proste. Totalne podstawy! Jeśli boks ci się spodoba, po kilku treningach możesz zainwestować w dobre rękawice, których noszenie jest kolejnym stopniem wtajemniczenia. „W pierwszym etapie przygody z boksem naprawdę nie potrzeba nic więcej oprócz chęci i samozaparcia” – podsumował mój trener.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Moje małe marzenie się spełniło z warsztatów, które miały się odbyć raz lub dwa razy, zrobiło się wydarzenie, na które w jeden dzień znikają miejsca  Na ostatnim, jednastym już (chyba?) treningu zdjęcia robiła @mdaszkowska a dziewczyny dostały w prezencie świetne stroje polskiej marki fair trade @takelake.wear. Wcześniej dostawały kosmetyki @mixa_polska @eosproducts @delia_cosmetics_official @indeedlabs_pl, smoothies od @nakedjuicepolska, wodę kokosową od @coconaut.wodakokosowa, wodę od @cisowianka_water... i ja do tej pory nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę  O warsztatach opowiadałam w @pytanienasniadanie a w środę mam wywiad na temat Boxing Girls do super magazynu, i serio, przecieram oczy z niedowierzania, że to się dzieje. Że 400 dziewczyn poznało podstawy boksu dzięki @akademia_walki_kinowa i moim świetnym trenerom że od września ruszą stałe zajęcia Boxing Girls. Że warsztaty wygrywają z letnim wieczorem nad Wisłą czy działką ze znajomymi. Że przyjeżdżają na warsztaty dziewczyny nawet z Wrocławia czy Poznania! Że na treningach regularnych, tak po prostu na co dzień jest więcej dziewczyn. Że ja w rok schudłam 10 kg  Że Wy nie zablokowaliście mnie za ten bokserski spam tylko to wspieracie! Że tak regularnie ćwiczę i mam lepszą kondycję niż kiedykolwiek! A tyle lat się wstydziłam przyjść na zajęcia Kto by pomyślał?! No to co, nigdy nie mów nigdy, czy coś takiego??  #boxinggirls #akademiawalki #sebastianskrzecz #boksdlakobiet #bokswarszawa

Post udostępniony przez Magda Jagnicka (@magdajagnicka) Lip 29, 2019 o 11:10 PDT

Boks a kondycja - czy aby zacząć, trzeba być super fit? 

Co z kondycją? Czy trzeba być super fit by trenować boks? Myślę, że kolejność jest odwrotna. Jeśli chcesz być super fit, zacznij trenować boks ;) Zapytałam o tę kwestię profesjonalistę, czyli Sebastiana Skrzecza: „Kiedy do klubu przychodzi nowa osoba, prowadzący zajęcia widzi, na jakim jest poziomie. Jeśli nie daje rady podczas rozgrzewki, może wykonywać ćwiczenia w marszu lub wykonywać mniej powtórzeń czy pomiędzy nimi robić sobie krótkie przerwy. Ważna jest systematyczność. Nie wytrenujemy kondycji, jeśli człowiek przychodzi na trening raz na 3 tygodnie. Warto ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu, tym bardziej jeśli oczekuje się efektów, zarówno wizualnych jak i poprawy kondycji. Te efekty nadchodzą już po pierwszym miesiącu.”. Parę słów ode mnie: nie zakładaj, że nie dasz sobie rady. Na pewno nie poprawisz swojej formy leżąc w domu na kanapie. Przyjdź, zobacz o co chodzi, może to coś dla ciebie? A początki są zawsze trudne, niezależnie czy uczysz się języka obcego, jazdy autem czy podstaw nowego sportu. 

Zobacz także: Eksperci są zgodni, że to ten jeden rodzaj treningu pozwoli nam skutecznie zrzucić brzuszek

Jak wygląda trening boksu? Intensywnie! 

Trening rozpoczyna rozgrzewka, trwa dwadzieścia minut. Część ćwiczeń przypomina te z czasów szkolnych (trucht, krążenia ramion, krok odstawno-dostawny), a część jest trochę bardziej męcząca (bieg bokserski, przysiady w podskokach, deska). Ja po dobrej rozgrzewce jestem cała czerwona i już czuję pot na plecach. Następnie czas na boks. Jeśli trenujesz indywidualnie z trenerem, trenujecie sobie na tarczy. Co to znaczy? Trener trzyma dwie skórzane tarcze w powietrzu (są one wypełnione pianką) i non stop podpowiada ci sekwencję uderzeń, które na te tarcze masz kierować: na przykład lewy, prawy, lewy sierp. Przeplata to z innymi ruchami, np. rotacją (czyli unikiem w przysiadzie) i różnymi formami przejść albo ruchów obronnych. Po 30-45 minutach czujesz, że wyłączyłaś się i zresetowałaś, wyładowałaś wszystkie emocje, które w tobie siedziały. Później? Ćwiczysz sama na worku. Na koniec albo się rozciągasz, albo trener dokłada ci brzuszki, przysiady, a nawet ćwiczenia w klimacie crossfitu.

Boks daje efekty widoczne nie tylko w kilogramach!

To wszystko może brzmi zabójczo, ale daje błyskawiczne rezultaty. Fizycznie, „efektem ubocznym” boksu jest chudnięcie i rzeźba ciała. Nawet nie zauważysz, kiedy ubrania zaczną stawać się luźniejsze. Figura staje się smukła - w końcu boks to sport, który łączy trening kardio, trening siłowy i wydolnościowy. Nic dziwnego, że top modelki jak Gigi Hadid czy Adriana Lima kochają zakładać rękawice i ćwiczyć w ringu. Ja złapałam bakcyla głównie przez korzyści dla mojego zdrowia psychicznego. Na treningi przychodziłam z różnym samopoczuciem, ale zawsze wychodziłam ze świetnym humorem. Poprawiła się moja koncentracja, stałam się pewniejsza siebie i spokojniejsza. Boks i spokój? Jak najbardziej! Nie lubię przemocy i agresji, więc nie biorę udziału w sparingach, nie oglądam walk bokserskich (za wyjątkiem tych z Anthony Joshua). Podczas ćwiczeń, trener nie ma prawa mnie zaatakować czy uderzyć. Tu rozwiewam wątpliwości wszystkich moich koleżanek, które pytały, czy nie boję się, że ktoś na boksie złamie mi nos ;) ALE! Jeśli kręci cię konfrontacja, boks to w końcu sport walki i można umawiać się na sparingi.

Zobacz także: Nasz pierwszy raz... na najmodniejszych zajęciach z Barre Fitness! To ulubiony trening Aniołków Victoria's Secret