Jej literacki debiut, opublikowany w 2004 roku, czyli P.S. Kocham Cię to światowy bestseller. Zarówno on, jak i kolejna powieść Cecelii Ahern - Love, Rosie ( aka Na końcu tęczy), doczekały się filmowych adaptacji. W tej pierwszej niezapominane role stworzyli Hilary Swank i Gerard Butler, w drugiej - Lily Colins i Sam Clafin. Od momentu rewelacyjnego startu irlandzkiej pisarki na rynku literackim Ahern opublikowała szesnaście powieści, a jej książki trafiły do około czterdziestu krajów na całym świeci, przetłumaczone na trzydzieści różnych języków.

Fani, a przede wszystkim fanki twórczości Cecelii, zgadzają się co do tego, że jej najnowsza książka, różni się od jej dotychczasowych publikacji. Głos, bo taki tytuł nosi wspomniana nowość, to zbiór trzydziestu różnych opowiadań, a każde z nich poświęcone jest kobiecie. „O kobiecie, która… - tak zaczyna się każdy rozdział, w którym Ahern dotyka rozmaitych problemów z jakimi zmagają się współczesne matki, żony, córki, przyjaciółki. Ale autorka nie zostawia ich ze dylematami, a próbuje znaleźć odpowiedź na wiele nurtujących pytań, przezwyciężyć przeciwności losu i odnaleźć siłę, która drzemie w każdej z bohaterek.

Zobacz także: Klub książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały „Jak uratować świat?” Arety Szpury [RECENZJE]

I tak, mamy kobietę, która „zaczęła znikać”. Kobietę, która „sprzedała swojego męża”. Czytając tytuł rozdziału trudno przewidzieć, z jaką historią będziemy mieć do czynienia. Bo w każdym rozdziale Ahern zaskakuje nas zupełnie nieoczekiwanymi zwrotami akcji, choć zarazem bardzo realistycznymi obrazami, jakie mogą zadziać się w życiu każdej współczesnej kobiety. A losy wszystkich opisanych bohaterek opatruje puentą, która zostaje z nami jeszcze na długo po odłożeniu książki.

Głos to lektura lekka, ale błędem byłoby napisanie, że niewymagająca. Każda z historii i każda z kobiet to lekcja, jaką powinna wyciągnąć każda z nas. Nawet, jeżeli trudno jest nam utożsamić się z bohaterką. Jeśli popatrzymy na te wszystkie „kobiety, które…” , zobaczymy może nie nas samych, ale kogoś, kogo bardzo dobrze znamy. Albo kogoś, o kim już zapomniałyśmy. A także kogoś, kto być może jeszcze stanie na naszej drodze. A głos tej osoby był lub będzie warty usłyszenia.

Zobacz także: Klub książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały „Nie gódź się” autorstwa legendy rocka, Patti Smith