Co oglądać latem? Filmy o wakacjach, podróżach, wyjazdach, filmy drogi, romanse podnoszące temperaturę! Takie, które pozwolą przenieść się choć na chwilę do innego świata, kiedy nawet nam się nic nie chce, bo upał obezwładnia. Swoją drogą taki seans może być niezłym zapalnikiem, aby odpalić aplikację randkową, umówić się z partnerką czy partnerem na schadzkę albo kupić bilety i wreszcie odbyć podróż życia. To zapinajcie pasy i ruszamy! Będą letnie klasyki gatunku, ale i zaskoczenia!

Najlepsze filmy na wakacje

Film na lato: „Call Me By Your Name” 

Czyli Tamte dni, tamte noce na polskim rynku. Oba tytuły zresztą brzmią wspaniale, zapowiadając filmową ucztę. Do obrazu, który wyreżyserował Luca Guadagnino z Timothee Chalametem w roli głównej można wracać nieskończoną ilość razy, by poczuć oddech leniwego lata we Włoszech, ale też przypomnieć sobie o pierwszej miłości i różnych pierwszych razach. To film niespieszny, ale pełen emocji, w którym filmowy upał i dni przeciekające przez palce ulepione brzoskwiniowym sokiem wprawiają nas w błogi nastrój. Do tego piękne wnętrza, równie piękne krajobrazy. I oczywiście niezapomniana scena masturbacji z brzoskwinią! Oraz doskonała ścieżka dźwiękowa z muzyką klasyczną, jak i zachwycającymi utworami Sufjana Stevensa. To wszystko buduje niezwykłą atmosferę. 

 

Film na lato:  „Ukryte pragnienia”

Jak Włochy i pierwsze miłości oraz pierwszy seks partnerski, to obowiązkowo rozgrywający się w Toskanii filmy Ukryte pragnienia (Stealing Beauty) z 1996 roku z młodziutką Liv Tyler w zwiewnych sukienkach, które dzisiaj są obowiązkowym elementem letniej garderoby i wakacyjnej walizki każdej z nas. Szkoda tylko, że to obraz w reżyserii przemocowego i niekonsensualnego reżysera Bernardo Bertolucciego, ale cóż... Warto choć raz w życiu go obejrzeć, bo to idealny film na upalne lato. 

 

Film na lato: „Thelma i Louise” 

Film drogi z feministycznym zacięciem. I z młodym Bradem Pittem <3. Ale pomijając Brada, Thelma i Louise to film z bohaterkami na dzisiejsze czasy (choć z 1991 roku!), dziewczynami, które dają się co prawda ponieść namiętnościom, ale wiedzą, co robią, działają na swoich zasadach i wolą zjechać w przepaść niż tłumaczyć się facetom. 

 

Film na lato: „O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu”

Świetny! Ale przygotujcie się na to, że jest czarno-biały, bo nawiązuje do kina noir. Nie tylko kolorem. Który swoją drogą idealnie pasuje do tego irańskiego westernu. Jego główną bohaterką jest... wampirzyca! I to jeżdżąca na deskorolce, spowita czadorem i wymierzająca nocą sprawiedliwość. Traf chce, że zakochuje się w pogubionym chłopaku w stylu Jamesa Deana. Co z tego będzie? Zanurzy zęby w jego szyi czy będą żyli długo i szczęśliwie? To trzeba obejrzeć! Uwaga: będziecie potem zapętlać numer Death White Lies. 

 

Film na lato: „Little Miss Sunshine”

Znowu jesteśmy w drodze. Tym razem po marzenia. Otóż mała, siedmioletnia tytułowa Little Miss Sunshine, czyli Olive, marzy o tym, by wygrać konkurs piękności dla dziewczynek. Wierzy, że ma szansę jak inne dziewczynki a cała rodzina utwierdza ją w tym przekonaniu. Rozpoczynają więc podróż do celu, która wiele ich nauczy o sobie wzajemnie. Uroczy, pełen amerykańskiego słońca i wzruszeń film!

 

Film na lato: „Niebiańska plaża”

Thriller w reżyserii Danny'ego Boyle'a. W obsadzie młody, boski Leonardo DiCaprio. W tle hit roku 2000, czyli Pure Shores All Saints. Leo gra młodego Amerykanina, który szuka przygód. Tak trafia na rajską wyspę w Tajlandii, gdzie odkrywa komunę podobnych mu niby młodych ludzi z różnych stron świata. I wtedy zaczyna się przygoda...

 

Film na lato: „Dirty Dancing”

Za dzieciaka zajeżdżało się kasety VHS z tym filmem. Bogata rodzina spędza wakacje w amerykańskim ośrodku wczasowym ze swoimi córkami. Nastoletnia Baby trafia przypadkowo trafia na ludzi, którzy tańczą tak, jak nigdy jeszcze nie widziała. Sensualnie, seksualnie. Splot okoliczności sprawi (jedna z pierwszych aborcji na ekranie!), że Baby też zacznie TAK tańczyć, odkrywając swoje ciało i swoją kobiecość.

 

Film na lato: „Pociąg do Darjeeling”

Coś dla fanek i fanów Wesa Adersona. Tym razem reżyser zabiera nas w podróż do Indii. W swoim stylu przedstawia niełatwą relację trzech braci, którzy postanawiają w tę podróż wyruszyć (Adrien Brody, Owen Wilson, Jason Schwartzman). 

 

Film na lato: „Przed wschodem słońca”

Przypadkowe spotkanie w pociągu i jedna z najlepszych romantycznych historii w kinie. July Delpy i Ethan Hawke jako młodzi ludzie podróżujący przez Europę (ona jest Francuzką, on Amerykaninem), którzy postanawiają wspólnie spędzić dzień w Wiedniu, który odmieni ich życie. To pierwsza część romantycznej trylogii. 

 

Film na lato: „Mustang”

Dziewczyński, nieujarzmiony film. Początek lata, nadmorskie tureckie miasteczko i buzująca pod skórą młodość wobec konserwatywnego, tradycyjnego podejścia do kobiecej cielesności, wolności w ogóle. Jak potoczą się losy sióstr, które sprzeciwiają się tradycji?

 

Film na lato: „Ostatni dzień lata”

Klasyka! W reżyserii Tadeusza Konwickiego. W obsadzie Jan Machulski i Irena Laskowska. Plaża, koniec sezonu. Młody chłopak obserwujący od wielu dni dojrzałą kobietę. W końcu ośmiela się podejść do tajemniczej plażowiczki. Teatralny, ale też bardzo klimatyczny.