Upał oznacza dla Was bolesne obtarcia na udach? Znam to, bo w zasadzie od dziecka borykam się z tym problemem. Nawet, kiedy byłam nastolatką i bardzo dużo trenowałam, nigdy nie mogłam pochwalić się thigh gap, czyli przerwą między nogami (w ogóle nie wiem o co chodzi, że komuś uda się nie stykają ;) ). Przez to musiałam częściej zmieniać jeansy, które przecierały się w kroku, a latem wolałam chodzić w spodenkach niż sukienkach czy spódnicach. Kiedy tylko w Polsce rozpoczęło się tegoroczne lato na jednej z grup przeczytałam, jak dziewczyny polecały sobie najlepsze sposoby na obcierające się uda. Jednym z nich było smarowanie miejsc podatnych na zranienia... antyperspirantem. Przyznam, że tego nie próbowałam, ale zamieszczone pod postem komentarze o dyskomforcie skutecznie przekonały mnie, że to zły pomysł. Sporo dziewczyn polecało także specjalne opaski na uda przeciw obtarciom, które znajdziecie głównie w ofercie marek produkujących rajstopy. Jednak i tutaj było sporo głosów, że większość wykonana jest z szybko ścierającej się koronki i ma pod spodem silikonowe paski, które też mogą odparzać. Ale jest jeszcze jeden, sprawdzony sposób...

Sposób na obcierające się uda, który może uratować Cię latem

Zacznijmy od tego, że problem obcierających się ud nie wiadomo dlaczego jest pewnego rodzaju tabu, koleżanki o tym nie rozmawiają, jest to coś wstydliwego i w zasadzie nie wiadomo, jak sobie z tym poradzić. I nie jest to tylko przypadłość dziewczyn mających więcej kilogramów. Wiele zależy tu także od budowy naszego ciała. Dlatego nie kombinuj. Znasz ten trend na spodenki kolarki? To moim zdaniem najlepszy trop, by znaleźć najbardziej uniwersalny sposób na obcierające się uda.

Tkaniny na lato – są lekkie, wygodne i pomogą przetrwać nawet największe upały. Jedna z nich jest ultramodna w tym sezonie!

Ja odkryłam go zupełnym przypadkiem, gdy kilka lat temu dostałam do redakcji antycellulitowe szorty Nivea (serio!). Strasznie cierpiałam tamtego lata i któregoś razu po prostu znalazłam je w szafie, założyłam je pod spódnicę i... eureka. Były niestety z dość grubego materiału, więc szybko poszukałam zamienników i trafiłam na modelujące spodenki z Uniqlo. Marka niedostępna jest w Polsce, ale tak naprawdę możesz kupić każde inne – chodzi o to, by były wykonane z cienkiego, oddychającego materiału dobrej jakości i idealnie przylegały do ciała. Masz wtedy pewność, że nie zapocisz się w nich, nie powstaną żadne odparzenia w newralgicznych miejscach, nic nie będzie Ci się przesuwać, jeździć po ciele. A tym charakteryzuje się dobrze dobrana bielizna modelująca, albo właśnie wspomniane kolarki – wybierz te w opcji krótkiej, z przyjemnej dla ciała bawełny. Nie powinny wystawać spod sukienek, ani spódnic. Ja w swoich spodenkach chodzę nawet w czasie najwyższych temperatur!
 


Jak zasnąć i wysypiać się w upały? Oto kilka najlepszych sposobów!

Za ich dodatkowy plus uważam fakt, że kiedy zawieje wiatr przechodnie nie zobaczą naszej bielizny. Polecam kupienie sobie ich w przynajmniej dwóch kolorach – do noszenia na zmianę lub pod konkretny kolor sukienki. Nie zawsze bowiem sprawdza się cielisty. Wiadomo, że koła nie odkryłam, ale to taki life hack, który docenisz dopiero, kiedy w szalenie upalny dzień wybierzesz się w ulubionej przewiewnej sukience na pieszą wędrówkę lub zwiedzanie zabytków na wakacyjnym wyjeździe.

A może już masz swój lepszy sposób na obcierające się uda?