Po 10 latach znów razem

Ta historia zaczęła się dekadę temu. W 2015 roku Gabi Drzewiecka była jedną z twarzy kampanii debiutującej wówczas koloryzacji Garnier Olia. Dziś prowadzi największe festiwale muzyczne, programy telewizyjne i rozwija autorski projekt „Gabi Drzewiecka Zaprasza”. Wtedy była jeszcze na początku swojej medialnej kariery, a kampania należała do jej pierwszych dużych projektów komercyjnych. Teraz wraca do marki jako jej ambasadorka.

Przez lata, kiedy Gabi decydowała się na domową koloryzację, chętnie sięgała po Garnier Olia. Bo w beauty nie zawsze chodzi o to, by bez przerwy testować kolejne nowości. Często największy komfort daje produkt, który dobrze znamy i któremu ufamy. Kolor włosów wybieramy przecież nie tylko zgodnie z trendami, ale też z własnymi preferencjami, nastrojem czy momentem, w którym jesteśmy. Czasem mamy ochotę na wyraźną zmianę, innym razem szukamy jedynie odcienia, który subtelnie odświeży look i dobrze wpisze się w nasz codzienny styl. Najważniejsze, by efekt był zgodny z nami i sprawiał, że dobrze czujemy się w swoim wyglądzie.

Garnier
mat. prasowe

Czekoladowy brąz w wersji Gabi

W nowej kampanii Gabi Drzewiecka wybiera odcień 6.35, czyli czekoladowy jasny brąz. Nie jest jednolity ani bardzo ciemny – ciepłe tony i świetliste refleksy dodają mu głębi i sprawiają, że nie wygląda płasko. Taki brąz świetnie sprawdzi się na przełomie lata i jesieni, kiedy często mamy ochotę lekko przyciemnić włosy, ale bez radykalnej zmiany. Czekoladowe tony dodają im wyrazistości, a efekt nadal pozostaje naturalny. Dobrze prezentują się zarówno na gładkich, lśniących włosach, jak i na miękkich falach, na których refleksy stają się jeszcze bardziej widoczne.

To również dobra opcja dla tych z nas, które lubią brąz, ale obawiają się zbyt ciemnego, jednolitego efektu. Ciepłe refleksy sprawiają, że kolor zmienia się w zależności od światła i może wyglądać nieco inaczej w słońcu, a inaczej w pomieszczeniu. Dzięki temu nie jest płaski, a poszczególne tony stają się bardziej widoczne. Efekt jest subtelny, ale zauważalny. Włosy wyglądają na bardziej lśniące, a kolor nabiera wyrazistości.

U Gabi ten odcień pasuje też do jej charakterystycznego stylu – prostego, ale dalekiego od zachowawczości. Nie dominuje całego looku, za to dobrze go dopełnia. To dobry trop, jeśli przed jesienią chcemy coś zmienić, ale wizja zupełnie nowego koloru włosów niespecjalnie nas przekonuje.

Garnier
mat. prasowe

Domowa koloryzacja bez amoniaku

Przy domowej koloryzacji liczy się jednak nie tylko sam odcień. Jeśli farbujemy włosy regularnie, zwracamy uwagę także na formułę produktu. Garnier Olia nie zawiera amoniaku, a 60%. jej składu stanowią olejki. Według producenta farba ma zapewniać intensywny, trwały kolor oraz pokrycie siwych włosów. Formuła została opracowana tak, by połączyć intensywny efekt koloryzacji z dbałością o kondycję włosów. To istotne zwłaszcza dla osób, które farbują włosy w domu częściej niż kilka razy w roku. Liczy się wtedy nie tylko końcowy efekt, ale też wygoda podczas samego farbowania.

Gabi od lat chętnie wraca do domowej koloryzacji Garnier Olia, ale tym razem postawiła na zdecydowanie bardziej zauważalną zmianę. Czekoladowy jasny brąz 6.35 zastąpił jaśniejsze pasma, nadając fryzurze głębi i bardziej wyrazistego charakteru. Ciepły, wielowymiarowy odcień dobrze wpisuje się przy tym w jesienne trendy i jest na tyle klasyczny, że nie musi zniknąć wraz z końcem sezonu. Wypróbuj go sama.

Garnier
mat. prasowe

Może tej jesieni pora wypróbować go także na własnych włosach?

Materiał promocyjny marki Garnier