Kobiety powinny golić twarz? Popularny trend na TikToku

Trendy na TikToku zmieniają się szybko i radykalnie (królestwo i konia temu, kto jest w stanie za nimi nadążyć!). Od pewnego jednak czasu w obszarze urody i pielęgnacji na podium niepodzielnie króluje moda na golenie twarzy u kobiet. Nie chodzi wcale o „usuwanie wąsa”, ale traktowanie ostrzem całej buzi. W jakim celu? Chodzi zarówno o usuwanie owłosienia, jak i martwego naskórka z twarzy, dzięki czemu skóra ma być nieskazitelna, kosmetyki pielęgnacyjne mają się lepiej wchłaniać, a makijaż – skuteczniej i dłużej się trzymać.

Skąd w ogóle wziął się ten pomysł? Otóż praktyka przywędrowała do nas z Japonii, gdzie jest znana jako kao sori, a została rozpowszechniona m.in. w związku z oferowanymi w gabinetach kosmetycznych zabiegami dermaplaningu. Ich działanie jest podobne do efektów, które daje mikrodermabrazja lub złuszczanie kwasami. W przeciwieństwie do tych ostatnich w dermaplaningu pozbywanie się zrogowaciałego naskórka odbywa się jednak za pomocą skalpela chirurgicznego. Ostrze prowadzone pod kątem nie tylko eliminuje wszelkie niedoskonałości, ale również usuwa wszystkie, nawet najmniejsze włoski z danego obszaru.

Gładką jak lustro skórę doceniły na początku blogerki urodowe, które postanowiły na własną rękę, samodzielnie pozbywać się owłosienia. Małymi brzytwami – przekonywały – można utorować sobie drogę do piękna. Ich sugestie były na tyle przekonujące, że zawędrowały na TikToka, gdzie podbiły serca dziewczyn z całego świata. A materiały o jakże obrazowych tytułach w stylu „10 powodów, dla których musisz zacząć golić całą twarz” z miejsca stały się viralami. Dziś hashtag #dermaplaning ma ponad 1,6 miliarda wyświetleń na TikToku, a #FaceShaving nie jest zbyt daleko w tyle z blisko 92 milionami wyświetleń.

Normalizowanie kobiecego owłosienia a golenie twarzy

To wszystko dzieje się równolegle do coraz liczniejszych akcji dążących do normalizacji kobiecego ciała, w tym owłosienia, które – choć powinno być traktowane jako coś najbardziej naturalnego pod słońcem – wciąż prowokuje do krytyki. Oswajanie z widokiem  kobiecych nieogolonych pach, nóg czy miejsc intymnych jest odpowiedzią na utrwalany przez lata kult gładkiego ciała. Ten ostatni sprawił, że włosy na ciele kobiet wciąż budzą kontrowersje, brane są za wyraz zaniedbania, oceniane jako nieestetyczne, niehigieniczne.

Od lat toczy się dyskusja o tym, że włosy na ciele nie są tematem samym w sobie, lecz stanowią pretekst do rozmowy o znacznie szerszym zjawisku – o podwójnych standardach i o tym, jak presja związana z wyglądem odbiera kobietom podmiotowość. Również o tym, jak przemysł kosmetyczny angażuje nasze pieniądze i czas, i bywa jedną z wielu przeszkód na drodze do samoakceptacji.

Nic więc dziwnego, że – choć golenie twarzy jako trend w mediach społecznościowych nie słabnie na popularności – dostaje cięgi ze strony orędowniczek i orędowników ciałopozytywności. Argumentują oni, że nowa moda jest szkodliwa nie tylko dla kobiet cis, ale również dla osób trans. Nikt bowiem nie powinien być zmuszony (ani nawet przekonywany) do usuwania włosów na ciele, by móc się „zmieścić” w jakiejś kategorii płciowej.

 „Nie jestem owłosiona jak mężczyzna, jestem owłosiona jak CZŁOWIEK i nie mogę uwierzyć, że mamy 2021 r., a ja wciąż muszę tego dowodzić ” – pisze w jednym ze swoich postów wspierająca ten przekaz ciałopozytywna instagramerka Joanna Kenny.

Golenie twarzy – obraz zawłaszczony przez mężczyzn?

Czy rzeczywiście jednak trend #FaceShaving jest jednoznacznie zły i zdroworozsądkowo myślące osoby powinny go z miejsca skreślić? Ciekawy punkt widzenia w tej sprawie prezentuje Eloise Edgington, redaktorka serwisu internetowego Refinery29.com. Zwraca ona uwagę, że łatwo jest zajmować stanowisko, gdy jest się np. białoskórą kobietą cis, która nigdy nie miała problemów z nadmiernym owłosieniem. Wówczas decyzja „golić czy nie golić” wydaje się bezpieczną alternatywą. Zupełnie inaczej sprawa wygląda, gdy niechciane włosy na twarzy czy ciele są dla ciebie trudnością, związaną chociażby z zaburzeniami hormonalnymi.

Zobacz także:

Edgington powołuje się na przykład trenerki zdrowego trybu życia, Madi Wilson, która swoje media społecznościowe wykorzystuje jako platformę do pokazywania życia z PCOS i hirsuityzmem.

„NIE JESTEŚ SAMA. GOLĘ TWARZ CODZIENNIE i to jest w porządku” – komunikuje Wilson w opisie do opublikowanego przez siebie w social mediach zdjęcia, na którym trzyma brzytwę przy twarzy.

Cytowana w artykule influencerka przyznaje, że latami nie potrafiła zaakceptować zarostu na swojej twarzy i przeszła długą drogę, by nadmierne owłosienie oswoić jako część siebie. Przez lata ukrywała swoją przypadłość, jednak decyzja o tym, by „ujawnić” się z problemem całemu światu, była dla niej wyzwalająca. Po opublikowaniu na TikToku filmu, na którym pokazuje, jak się goli, uświadomiła sobie, że hirsuityzm to schorzenie, z którym mierzy się wiele osób. I którego absolutnie nie należy się wstydzić.

 „Wielu ludzi dziękowało mi za to, że poruszyłam ten temat, mówili, że przestali czuć się sami ze swoim problemem” – opowiedziała Madi.

Jak zwraca uwagę Edgington, tego typu działania to zatem – paradoksalnie – również ważny krok w kierunku normalizowania kobiecego owłosienia. Do tej pory w przestrzeni publicznej ze świecą można było szukać obrazów kobiet golących swoje twarze. Golących się mężczyzn widzimy wszędzie – począwszy od telewizji, a kończąc na billboardach. Tymczasem usuwanie zarostu z buzi kobiet było do tej pory całkowicie niewidoczne. W rezultacie – przekonuje autorka artykułu na „Refinery 29” - wielu z nas prawdopodobnie przyswoiło sobie ideę, że golenie twarzy jest aktem typowo „męskim”.

Czy zatem gorący trend TikToka #FaceShaving można uznać za transgresyjny? Sprzeciwiający się schematom, odważny, pokazujący kolejne poziomy różnorodności? Bez względu na to, jakie mamy stanowisko w tej kwestii, może najwyższy czas zaakceptować rzeczywistość, w której właściwa nie jest tylko jedna, określona ścieżka? Może wreszcie nastał moment, by rozmaite poglądy – zarówno w kwestii kobiecego owłosienia, jak i wielu innych, mniej czy bardziej istotnych tematów – mogły obok siebie współistnieć?