Jesteśmy pewne, że część z was kojarzy fanpage Krótka Historia Jednego Zdjęcia. Na Facebooku śledzi go ponad 100 tysięcy osób! Zainteresowanie wiekowymi zdjęciami, a także niezwykłymi historiami, które im towarzyszą, sprawiło, że jego twórcy zdobyli się na dość odważny krok. W maju ubiegłego wieku Paulina Tyczkowska i Jakub Kuza stworzyli książkowe rozwinięcie swojego fanpage’a. Książka Krótka Historia Jednego Zdjęcia okazała się prawdziwym hitem na rynku wydawniczym. Kilka miesięcy później sukces tej pozycji powtórzyło drugie jej wydanie – tym razem w całości dedykowane kobietom. To coś więcej niż album ze zdjęciami. Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety to interesująca, nieoczywista, a jednocześnie przepiękna opowieść o naszych przodkach. W środku znajdziecie ponad 130 zdjęć i tyle samo inspirujących historii. Wśród nich Betty Robinson – objawienie Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie. Lee Miller biorąca kąpiel w apartamencie Adolfa Hitlera. Wioletta Villas na okładce miesięcznika Nowa Wieś. Jane Fonda siedząca na działku przeciwlotniczym w komunistycznym Wietnamie. Książka jest pięknie wydana. Widać, że zadbano o każdy szczegół i dokładnie przemyślano ułożenie poszczególnych zdjęć. Pokochają ją zarówno miłośnicy fotografii, historii, jak i szeroko rozumianej sztuki. A co o Krótkiej historii jednego zdjęcia. Kobiety sądzą członkinie Klubu Książkowego Glamour? Ich recenzje znajdziecie poniżej. Jeśli wy też chciałybyście przeczytać i ocenić książkę w ramach Glamour Book Club, dołączcie do naszej zamkniętej grupy na Facebooku – Glamour Girls Club.

Recenzja Anny

Jako wielka fanka fanpage Krótka historia jednego zdjęcia nie mogłam doczekać się wydania wersji papierowej i nie zawiodłam się. Zdjęcia są w świetnej jakości, układ jest przemyślany i przyjemnie albumowy, z pewnością przypadnie do gustu fanom fotografii.

Jedna z fascynujących historii, pochodzi prosto z okładki, Vivian Maier niania z Nowego Jorku, podczas wypełniania swoich codziennych obowiązków, robiła zdjęcia, jej ikonicznym dziełem jest pierwsze selfie, potrafiła zrobić zdjęcie samej siebie z tak wielu ciekawych perspektyw, wykorzystując wszystko, co mogło posłużyć jako lustro, ale uwielbiała również grę cieni. Jej historia pokazuje, że wyprzedzała własną epokę, tworzyła „do szuflady”, a jej prace zostały docenione dużo później.

Kojarzycie sprawę objawień fatimskich? Historia dzieci zamknięta na jednym zdjęciu, tajemnica, wierzenia, przepowiednie, religia, cud, zakończone tragicznie, bo śmiercią… Czy rozmowy z Matką Boską mogły być prawdziwe? Czy wręcz przeciwnie, ja patrząc na zdjęcie dwóch dziewczynek czuję niepokój, widzę ich niemal oburzenie, jakby fotograf im przeszkadzał, czuję się intruzem, trudno sobie wyobrazić jakie emocje mogły nimi targać, z pewnością zapozowały do zdjęcia, ale usłyszeć przepowiednię o II wojnie światowej, nawet od dorosłych, a nie w formie przepowiedni, musiało zmienić ich życie, w końcu starsza dziewczynka poszła do zakonu, więc jej „dar” (lub jak uważa większość osób niewierzących sensacja nakręcona przez dorosłych, wykorzystująca dzieci do celów reliijnych) wyznaczył tory jej życia.

Dzięki książce poznałam historię radzieckiej snajperki, Ludmiły Pawliczenko, która była przepełniona nienawiścią do Niemców, ponieważ w czasie II wojny światowej zabili jej męża i syna. Miała nawet swoje momenty sławy, została przyjęta przez prezydenta USA, jako pierwszy radziecki obywatel, otrzymała najwyższe odznaczenie – złotą gwiazdę bohatera Związku Radzieckiego, a następnie zajęła stanowisko instruktorki w elitarnej szkole snajperów, ucierając kolegom nosa. Powstała również ekranizacja jej historii. Mnie osobiście przeraziły jej słowa o tym, że zabiła aż 39 osób, mówiła o tym z dumą i wyższością, co nie zmienia faktu, że wojna jest czymś, czego nie doświadczyliśmy, więc nie możemy tego oceniać. Imponującym jest fakt, że po stronie rosyjskiej służyły aż dwa tysiące kobiet, jako snajperki. Na zdjęciu widzimy Ludmiłę w pracy, schowaną w wysokiej trawie, uzbrojoną nie tylko w karabin, ale również w morderczy wzrok.

Pozostając w tematyce wojennej, księżna Diana wykorzystując zainteresowanie fotoreporterów każdym jej krokiem, zapozowała na polu minowym w Angolii zwracając uwagę na problem min pozostawionych po wojnach, w przeróżnych krańcach świata. Przechadzając się „swobodnie” po polu minowym i będąc ubraną w kamizelkę kuloodporną oraz osłonę balistyczną na twarz w mgnieniu oka zwróciła uwagę całego świata na problem śmiercionośnych min używanych podczas konfliktów. Zdjęcie obiegło świat, Diana po raz kolejny udowodniła jak bardzo zależy jej na ludziach i jak ogromne ma serce, a jej syn po 22 latach powtórzył „przechadzkę” swojej matki. Trzeba przyznać, że było warto, ponieważ swoim działaniem przyczyniła się do podpisania w 1997 traktatu, zabraniającego produkcji, gromadzenia, eksportu oraz używania min przeciwpiechotnych. Ratując tym samym tysiące istnień.

Książkę bardzo polecam każdemu, kto lubi smaczki historyczne, fotografię oraz silne postaci kobiece.

Klub książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały „Uwolniona. Jak wykształcenie zmieniło moje życie” Tary Westover >>>

Recenzja Marty

Jak wiele może pokazywać jedno zdjęcie? Zapewnia, że czasem nawet nie macie pojęcia.

Fanpage Krótka historia jednego zdjęcia znałam już wcześniej, więc kiedy w moje ręce dostała się książka wiedziałam, że to będzie coś dla mnie. Pięknie wydana, pokazująca życie kobiet za pomocą fotografii, czyli to, co absolutnie uwielbiam.

Znacie ten moment, kiedy widząc jakąś fotografie czujecie chęć poznania jaj historii, dowiedzenia się kim są jej bohaterowie i jak wyglądało ich życie. Ja znam doskonale, a dzięki tej lekturze miałam taka możliwość. Każe zdjęcie, które możemy tu znaleźć ostało opatrzone krótkim opisem, przybliżającym postać jego bohaterki. Zdjęcia zostały uszeregowane chronologicznie – począwszy od 1840 roku, aż po rok 2019. Pokazują, jak zmieniała się pisana przez kobiety historia, w której jedno pozostawało niezmienne – siła kobiet i ich determinacja w dążeniu do celu.

Historia jednego zdjęcia kobiety to niezwykłe losy kobiet, ich historie i tajemnice, przedstawione na kilkuset fotografiach. Zdjęcia znane i nieznane, kultowe obok takich, które widziałam po raz pierwszy, przełomowe momenty historii przeplatane osobistymi, codziennymi momentami.

Ta książka niezwykle ciekawie i wnikliwie pokazuje, jak wiele odcieni, barw i smaków może przybierać życie kobiet. Tajemnicza autorka setek „selfie” z odbić w sklepowych witrynach, nastoletnia morderczyni, zdeterminowana sportsmenka, nieszczęśliwa żona, najsłynniejsza kurtyzana. To historia matek, żon, kochanek, kobiet, które na zawsze zapisały się w historii i takich, o których świat zapomniał. Wiele z tych zdjęć obnaża tajemnice kobiecego życia – nieszczęśliwe żony, ofiary przemocy, wojny, z drugiej strony kulisy niesamowitych karier scenicznych i sportowych, pokazując jak często płeć piękna była spychana na drugi plan.

Dla mnie, czyli osoby, która sama zajmuje się fotografią i fotoreportażem, okazała się to propozycja idealna, ale jestem przekonana, że bardzo wielu osobom przypadłaby do gustu. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, najwyższa pora nadrobić. Nie pożałujecie!

Recenzja Kamili

Muszę przyznać, że o stronie Krótka historia jednego zdjęcia dowiedziałam się, gdy po raz pierwszy sięgnęłam po drugą już książkę twórcy fanpage. Od razu przypadła mi do gustu forma albumu pełnego pięknych zdjęć z dopasowanymi do nich historiami.

Fotografie, pomimo że zostały uporządkowane chronologicznie, są bardzo zróżnicowane. Znajdziemy tutaj zarówno zdjęcia sławnych jak i kompletnie anonimowych kobiet. Pierwsze z nich pochodzą z końca XIX wieku, a ostatnie było zrobione w dopiero co zakończonym roku 2019.

Komentarz do każdego zdjęcia oddaje nam ducha tamtych chwil oraz pozwala przeżyć niesamowitą podróż w czasie.

Moim zdaniem, pomysł na stworzenie książki z historiami wyłącznie o kobietach jest w stu procentach trafiony. Nie od dzisiaj wiemy, że kobiety mają niesamowitą moc sprawczą i potrafią zdziałać wiele. Podczas lektury uświadamiamy sobie, że nawet proste codzienne czynności mogą znaczyć coś szczególnego w przyszłości.

Ostrzegam, że książka jest bardzo wciągająca. Od razu po przeczytaniu zabrałam się za nadrabianie zaległości na stronie „Krótka historia jednego zdjęcia.”

Klub Książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały „Płynąc do domu” autorstwa Deborah Levy >>>