Menstruacja to taki moment w ciągu miesiąca, kiedy czujemy się lepiej lub gorzej. Bez wątpienia jednak potrzebujemy wtedy odpowiednich środków higienicznych, coraz częściej nazywanych środkami menstruacyjnymi. Podpaski, tampony czy coraz popularniejsze kubeczki menstruacyjne to produkty stosunkowo łatwo dostępne w aptekach czy drogeriach. Jednak ich cena dla wielu osób może być barierą.

Czym jest ubóstwo menstruacyjne 

Ubóstwem menstruacyjnym określamy brak dostępu do podstawowych narzędzi radzenia sobie z higieną w trakcie menstruacji, przez co rozumiane są zarówno podpaski czy tampony itp., jak i dostęp do urządzeń sanitarnych. Dane są alarmujące na całym świecie 130 mln dziewcząt opuszcza zajęcia szkolne z powodu ubóstwa menstruacyjnego, niemożliwości zabezpieczenia krwawienia odpowiednimi środkami. Co przekłada się na ich stopnie, jak i w ogóle start w dorosłość. Kolejny problem to wykorzystywanie w trakcie menstruacji niebezpiecznych dla zdrowia alternatywnych środków, które by pochłaniały krew menstruacyjną. Istotne jest, że problem ten dotyczy również państw średnio czy wysoko rozwiniętych. Na szczęście zaczyna się coś zmieniać w tym temacie. Często za sprawą aktywistek i aktywistów, którzy zwracają osobom rządzącym uwagę na ten temat.

Francja wprowadza darmowe podpaski i tampony na uczelniach

W czasie pandemii okazało się, że młodzi ludzie we Francji egzystują na granicy ubóstwa, nie stać ich na podstawowe produkty, w tym właśnie środki higieniczne na czas okresu. Z badań wynika, że 1 na 3 studiujące we Francji osoby nie może sobie pozwolić na zakup tego typu środków. Dlatego postanowiono podjąć walkę z ubóstwem menstruacyjnym, zaczynając od dostarczenia bezpłatnych podpasek czy tamponów na uczelnie – Frederique Vidal, ministra szkolnictwa wyższego, obiecała, że na uczelniach i w akademikach wkrótce pojawią się automaty z darmowymi podpaskami, tamponami i innymi środkami higienicznymi.

Nowa Zelandia, Szkocja, Wielka Brytania – jak kraje walczą z ubóstwem menstruacyjnym

Niedawno także premierka Nowej Zelandii, Jacinda Ardern zapowiedziała, że od czerwca tego roku we wszystkich szkołach znajdą się bezpłatne podpaski, tampony i inne środki higieniczne. Dla władz Nowej Zelandii priorytetem jest zapewnienie wszystkim swoim obywatelkom i obywatelom równych szans edukacyjnych, a jeną z przeszkód na drodze do tego jest właśnie ubóstwo menstruacyjne. Podobne rozwiązania wprowadzono w placówkach edukacyjnych w Wielkiej Brytanii w zeszłym roku.

Z kolei w Szkocji pod koniec listopada 2020 roku postanowiono zawalczyć z ubóstwem menstruacyjnym na szeroką skalę, bo według tamtejszych władz ma fundamentalne znaczenie dla godności, równości i praw człowieka. W związku z tym wprowadzono przepisy, zgodnie z którymi władze lokalne, szkoły i różnego rodzaju publiczne instytucje mają obowiązek udostępniać za darmo środki higieniczne, które można wykorzystać podczas miesiączki. Wszystko to ma być łatwo dostępne. 

Okres a sprawa polska

W Polsce zdaje się, że póki co nie mamy co liczyć na darmowe podpaski czy tampony. Udało się jedynie zmniejszyć stawkę VAT na te produkty z 8% na 5%, co jednak nie rozwiązuje sprawy. A ubóstwo menstruacyjne także w naszym kraju jest na wysokim poziomie. Kulczyk Foundation przeprowadziło badania, z których wynika, że co piątej Polce zdarza się nie mieć środków na zakup odpowiednich środków higienicznych. Szczęśliwie są oddolne inicjatywy, jak na przykład Akcja Menstruacja, czyli fundacja edukująca na temat ubóstwa menstruacyjnego, ale przede wszystkim walcząca z tym zjawiskiem w aktywny sposób, między innymi poprzez projekt „Hej, Dziewczyny!” mający na celu zwiększanie dostępu w polskich szkołach do darmowych środków menstruacyjnych czy poprzez instalację w przestrzeni miejskiej Punktów Pomocy Okresowej.