Wielogodzinne wykłady i seminaria na Zoomie. Komunikacja ze znajomymi przez Messengera. Nauka i odpoczynek w tej samej, domowej przestrzeni. Brak dotyku, nowych bodźców zmysłowych czy możliwości podróżowania. Tak maluje się obraz pandemicznej rzeczywistości, która zmusiła nas do wytworzenia nowych mechanizmów adaptacyjnych. Z początku wizja wykładów w łóżku jawiła się jako wygodne rozwiązanie. Jednak po roku izolacji psychologowie, psychiatrzy i psychoterapeuci odnotowują znaczące pogorszenie się kondycji psychicznej młodych osób. O to, jak wspierać w kryzysie, zapytałam Joannę Gutral, psycholożkę i psychoterapeutkę poznawczo-behawioralną z Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Kama Wojtkiewicz: Coraz częściej rozmawiamy o długofalowych konsekwencjach izolacji społecznej, szczególnie w kontekście zdrowia psychicznego. Jak z perspektywy psychologów i psychoterapeutów pandemia wpłynęła na kondycję psychiczną młodych osób?

Joanna Gutral: Większość z nas psychologów czy psychoterapeutów ma obecnie zapełniony grafik. W obliczu pandemii dużo młodych osób straciło pracę w kinach, teatrach czy kawiarniach. Zgłasza się do nas mnóstwo licealistów i tzw. młodych dorosłych, czyli studentów lub osób dopiero wkraczających na rynek pracy. I choć sama pandemia nie powoduje zaburzeń psychicznych per se, tak jednak jej konsekwencje w postaci utraty pracy, pogorszenia sytuacji finansowej czy osłabienia relacji są zatrważające. Po raz pierwszy od wprowadzenia stanu wojennego nie odbyła się studniówka dla maturzystów. Osoby, które zaczęły dopiero studia, nie miały nawet okazji zobaczyć swoich rówieśników na żywo. Niektórzy zrezygnowali z wyjazdu na studia czy wyprowadzki od rodziców, co również jest ważnym etapem wkraczania w dorosłość. Przede wszystkim nastąpiła utrata regulacji emocjonalnej w postaci przerwy od nauki czy spotkań z przyjaciółmi. Do tego doszła troska o egzaminy i nadchodzące matury oraz martwienie się o naszych dziadków czy starzejących się rodziców. Wszystkie te wyzwania są bardzo lękorodne i stresogenne.

Z jakimi problemami zgłaszają się do gabinetów młodzi ludzie?

Przeróżnymi. Od obniżonego nastroju, przez zaburzenia lękowe, problemy z regulacją emocjonalną, aż po smutek po utracie ważnych etapów życiowych czy bliskich osób.

Brak dotyku i interakcji społecznej potęguje poczucie lęku. Czy możemy mówić już o długofalowych zagrożeniach dla naszej kondycji psychicznej?

Aby móc ocenić zagrożenia długofalowe, będziemy musieli poczekać na badania podłużne. Na ten moment wiemy z badań prof. Małgorzaty Dragan z Uniwersytetu Warszawskiego, że 62% osób w przedziale wiekowym 18-78 doświadczyło nasilonych objawów lęku uogólnionego, polegających na stałym odczuwaniu lęku lub nadmiernym zamartwianiu się. Pojawia się pytanie, czy te objawy miną wraz z zakończeniem pandemii? Wśród ilu osób zaburzenia pozostaną? I czy kiedy minie zagrożenie, będziemy umieli wrócić do prawidłowego funkcjonowania? Mam na myśli umiejętności społeczne, które ucierpiały w obliczu izolacji, czy chociażby zdolność do przemieszczania się lub korzystania z codziennych dóbr takich jak siłownia. Zachwiała się równowaga pomiędzy pracą a odpoczynkiem. Brak aktywności fizycznej i przebywanie w tej samej przestrzeni pozbawiają nas możliwości regulacji napięcia emocjonalnego. A to bezpośrednio wpływa na koncentrację, pamięć czy funkcje poznawcze. To, co może być zagrażające, to również uzależnienie od gier czy mediów społecznościowych, na które jesteśmy narażeni w obliczu przeniesienia wszystkich aktywności do świata wirtualnego.

Bardzo niepokojący jest też wzrost prób samobójczych wśród młodych osób, a nawet dzieci.

Ten wskaźnik rośnie sukcesywnie od lat, nie tylko przez pandemię, ale również sytuację rodzinną, przemoc domową, przemoc ekonomiczną i psychiczną. Brak dostępu do opieki psychiatrycznej czy psychologicznej jest palącym problemem, który przybrał obecnie na sile. Podczas lekcji online nauczyciele nie są w stanie wszystkiego zaobserwować. Kwestia włączania kamerek rodzi różne problemy, takie jak zaglądanie w prywatność młodego człowieka. A co jeżeli on się wstydzi tego, jak wygląda jego pokój? Nie mamy obecnie wentyli bezpieczeństwa w postaci wyjścia z domu na spotkanie ze znajomymi czy lekcji WF-u. Niektórzy z nas wrócili do domu rodzinnego, żeby nie płacić za mieszkanie w innym mieście podczas nauki zdalnej. Możliwe, że w domu nie znajdują wsparcia i nie czują się wśród domowników komfortowo.

Doszedł do tego element niepewności w postaci zmieniających się obostrzeń i decyzji, braku pewności co do planów. Odnoszę wrażenie, że to mocno wznieca w nas niepokój.

Każdy z nas ma inny poziom tolerancji niepewności. Istnieją osoby, które potrzebują mieć wszystko pod kontrolą. Są też takie, które wolą spontaniczność. Sama możliwość zaplanowania czegoś w swoim życiu, jak chociażby pójścia na studia, aplikacji na staż, przebiegu kariery czy wyjścia za mąż, została w tym momencie zachwiana. Robienie planów daje nam poczucie bezpieczeństwa. Pandemia udowodniła nam, że świat nie jest przewidywalny, przez co musimy nauczyć się przeorganizowywania założonych planów.

To szczególnie trudne dla osób, które dopiero wchodzą w dorosłość. Została im odebrana możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego. Stanowiska praktykantów czy tzw. juniorów poszły na odstrzał jako pierwsze. Jak to się odbija na poczuciu sprawczości młodych ludzi?

Przede wszystkim cierpi na tym nasza samoocena oraz poczucie wpływu. Według prof. Wojciszke jednymi z kluczowych właściwości psychologicznych dobrostanu są właśnie sprawczość, wspólnotowość i autonomia. Jeżeli przestajemy być sprawczy w kontekście życia zawodowego, odczuwamy bezradność, czyli znaczące obniżenie motywacji i nastroju. Brak poczucia wpływu na swoje życie może uruchamiać także strategię zamartwiania się i katastrofizacji. Często zaczynamy myśleć zero-jedynkowo – skoro coś się raz nie udało, to już nigdy się nie uda. Obecna sytuacja jest obiektywnie trudna. Jeżeli jednak zapętlimy się w myśleniu, że straciliśmy życiową szansę, to zaczniemy budować lęk i bezradność. Zamiast tego proponuję ukoić smutek samowspółczuciem. Przyznać, że jest mi trudno i straciłam ważną dla mnie szansę. Następnie zadać sobie pytanie, czy jest coś innego, co będzie teraz choć trochę satysfakcjonujące? Jeżeli nie da mi 100% zadowolenia, to chociaż 10 czy 20%? W ten sposób odbudowuję w sobie poczucie sprawczości.

Brzmi jak narzędzie dla osoby, która jest w kontakcie ze swoimi emocjami i ma dostęp do psychoterapii. Co jeżeli mamy do czynienia z nastolatkiem, który mieszka z rodzicami i doświadcza przemocy domowej lub poczucia niezrozumienia? Jak taka osoba może sobie poradzić w kryzysie?

Chciałabym podkreślić, że dostęp do psychoterapii jest obecnie możliwy. W ramach swoich świadczeń NFZ przeszedł na terapię online, która nie podlega rejonizacji. Można więc umówić się na konsultację z psychoterapeutą z Rzeszowa, mieszkając na Pomorzu. Działają także fundacje, oferujące bezpłatną pomoc psychologiczną dla osób, wobec których jest stosowana przemoc fizyczna lub psychiczna. Jest też mnóstwo webinarów czy kursów online. Wiem, że to nie jest rozwiązanie równie dobre jak terapia twarzą w twarz, ale jest to rozwiązanie minimum. To lepsze niż brak jakichkolwiek możliwości. Skoro nie mamy wymarzonej pracy, podróży i spotkań na żywo, to może telefon do przyjaciółki, jakakolwiek praca online i spacer będą wystarczająco dobre na ten moment. Możemy skorzystać z telefonów zaufania, żeby uzyskać wsparcie psychologiczne czy prawne. Dostępne są także telefony interwencyjne i telefony wsparcia. Klinika Uniwersytetu SWPS oferuje darmowe konsultacje dla studentów. Portal Twój Psycholog organizuje bezpłatne konsultacje psychologiczne. Korzystajmy z tego, co dostępne, nawet jeśli nie jest idealne.

Co w przypadku dzieci, które nie mają jeszcze autonomii, żeby umówić się samodzielnie na terapię? Jak dorośli mogą wesprzeć dzieci, które często współodczuwają lęk swoich rodziców?

Przede wszystkim nie unieważniać ich emocji i nie oszukiwać, że wszystko jest w porządku. Dzieci czują dysonans, jeśli rodzic się martwi, a mówi, że nic się nie stało. Warto być szczerym i komunikować, że jest nam trudno, jeśli straciliśmy pracę. Podkreślajmy jednak, że szukamy rozwiązań. To buduje w dzieciach przekonanie, że nawet jeśli jest źle, to nie znaczy, że zawsze tak będzie. Warto pytać dziecko o to, jak się czuje. Jest przecież częścią systemu rodzinnego i ma w nim głos oraz wpływ. I nie chodzi tu o przerzucanie odpowiedzialności na dziecko czy kazanie mu zarobić na dom. Chodzi o wspieranie się w tym, co kolektywnie przeżywamy. Jako rodzice możemy także odpuścić swoim dzieciom, które tak samo jak my są zmęczone. Ustalmy harmonogram, w którym każdy z domowników ma ustalony czas dla siebie. Zaplanujmy wspólne aktywności, takie jak rower czy wycieczka do lasu. Kiedy pracuję w gabinecie z rodzicami, nadrzędnym tematem jest lęk o maturę. Staram się uświadamiać, że w obliczu pandemii ważniejsze jest zdrowie i dobrostan psychiczny dziecka niż wynik na maturze. Egzamin można przecież poprawić. Dodatkowy rok przerwy na naukę jest dużo bardziej rozwojowy niż utracone zdrowie, obniżona samoocena czy zaburzenia lękowe, z którymi nastolatek wkroczy w dorosłość. Zarówno rodzicom, jak i dzieciom jest teraz trudno. Uważniajmy emocje i bądźmy ze sobą blisko w tej trudności. Akceptujmy i pytajmy o to, co możemy dla siebie zrobić.

A czy jest coś, co młodzi ludzie mogą zrobić sami dla siebie, żeby zadbać o zdrowie psychiczne?

Szukajmy wentyli bezpieczeństwa. Dla jednych będzie to spacer, dla drugich telefon do przyjaciółki, a dla trzecich układanie puzzli. Spróbujmy rzeczy, na które dotychczas brakowało nam czasu. Pamiętajmy o tym, żeby serwować sobie małe przyjemności. Izolacja nie oznacza, że nie możemy zrobić dla siebie czegoś dobrego. Nie będzie to przyjemność na 100%, taka jak wyjście z przyjaciółmi na imprezę, ale może chociaż dosięgnie poziomu 30 czy 40%. Taka czynność będzie w jakiś sposób regulowała nasz nastrój. Zrezygnujmy także z wygórowanych wymagań, jeśli mierzymy się z trudną sytuacją ekonomiczną, studiami online i wsparciem innych osób w kryzysie. Nie oczekujmy od siebie, że będziemy najzdrowiej się odżywiać, robić formę życia i uczyć się 5 języków obcych na raz. Jeżeli jakieś konta na mediach społecznościowych obniżają nasz nastrój, odobserwujmy je. Nasze samopoczucie jest już wystarczająco obniżone. To są decyzje, które możemy podejmować dla siebie, bez poczucia słabości. W moim gabinecie często używam metafory wchodzenia na Giewont. Jeżeli jedna osoba idzie w klapkach z pięćdziesięciokilowym plecakiem, a druga w specjalistycznych butach i bez obciążenia, to jak myślisz, kto dotrze do celu szybciej? Podobnie wygląda obecna sytuacja. Pozwólmy sobie na to, żeby brać pod uwagę okoliczności i robić rzeczy w swoim tempie. Nie mówię o tym, żeby usiąść na kamieniu i zrezygnować z wejścia na ten przysłowiowy Giewont. Weźmy jednak poprawkę na to, że zajmie nam to więcej czasu, bo będziemy iść wolniej. I to też jest OK.

***

Źródła wsparcia:

Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123

Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111

Bezpłatny ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie – Niebieska Linia: 800 120 002

Bezpłatny telefon wsparcia dla osób po stracie bliskich – Nagle Sami: 800 108 108

Bezpłatny telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci: 800 100 100

Antydepresyjny telefon zaufania Fundacji Itaka: 22 484 88 01

Całodobowa, bezpłatna infolinia dla dzieci i młodzieży, rodziców oraz nauczycieli: 800 080 222

Telefon grupy edukatorów seksualnych „Ponton”: 22 635 93 92

Centrum Praw Kobiet: 22 621 35 37; 600 070 717

Stowarzyszenie Lambda Warszawa: 22 628 52 22

Bezpłatne konsultacje psychologiczne: https://twojpsycholog.pl/darmowe-wizyty

 

Badania i webinary:

„Zdrowie psychiczne w czasie pandemii Covid-19”. Raport wstępny z badania naukowego kierowanego przez dr hab. Małgorzatę Dragan z Wydziału Psychologii UW

„Zdrowie, relacje w związkach i życie seksualne Polek i Polaków w czasach epidemii COVID-19” autorstwa prof. Zbigniewa Izdebskiego z Wydziału Pedagogicznego UW

Webinar Strefy Psyche Uniwersytetu SWPS – Wpływ pandemii na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży