11. edycja programu Taniec z gwiazdami za nami! I bez wątpienia przejdzie ona do historii. Popularne show telewizji Polsat (wcześniej TVN) po raz pierwszy odbywało się na raty, a wszystko to z powodu szalejącej pandemii koronawirusa. Choć od początku Taniec z gwiazdami 11 realizowany był bez udziały publiczności i wszystkie pary tańczyły na pustej sali wyłącznie przed kamerami i jury, w połowie marca produkcja zdecydowała się zawiesić show mając na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo uczestników. W czerwcu jednak dowiedzieliśmy się, że program powróci na antenę telewizji Polsat jesienią, a pierwszy odcinek po przerwie zostanie wyemitowany 4 września. Niestety nie wszystkie pary powróciły na parkiet, a wśród uczestników zabrakło aktora Marcina Bosaka tańczącego z Wiktoria Omyłą.

Od początku 11. edycji faworytka show była Julia Wieniawa. 21-letnia aktorka i wokalistka, a jak się okazało także świetna tancerka, od zawsze marzyła o tym, by dostać szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności w takich właśnie okolicznościach. - Już jako mała dziewczynka marzyłam o zatańczeniu na tym słynnym parkiecie, ale dopiero teraz poczułam, że jest to dobry czas! Czuję naprzemiennie strach i podekscytowanie tym faktem. Nie ukrywam, że to będzie dla mnie coś zupełnie nowego, ponieważ nigdy nie uczyłam się tańca towarzyskiego – pisała Julia, kiedy było już wiadomo, że dołączy do ekipy Tańca z gwiazdami 11. Jej partnerem został Stefano Terrazzino, jeden z najbardziej rozpoznawanych tancerzy programu, któremu udało się go wygrać aż cztery razy (najpierw dwukrotnie w ramach emisji w TVN, a potem w Polsacie): z Kingą Rusin, Agatą Kuleszą, Anetą Zając i Agnieszką Sienkiewicz. To tym bardziej dawało wielkie nadzieje, że Julia Wieniawa będzie następną gwiazdą, której Stefano przyniesie szczęście na parkiecie.


Zobacz także: Julia Wieniawa jest jedną z najpopularniejszych aktorek w Polsce! Oto wszystko, co musicie o niej wiedzieć
 

Taniec z gwiazdami 11: Julia Wieniawa i jej wymowny gest podczas finału. To ona powinna wygrać show?

Julia i Stefano byli o krok od zwycięstwa. Do finału trafili razem z modelką Edytą Zając i Michałem Bartkiewiczem, którzy ostatecznie głosami widzów zostali zwycięzcami 11. edycji. Ten werdykt na pewno dla wielu był zaskoczeniem. A na pewno dla internautów, którzy po zakończeniu emisji finałowego odcinka Tańca z gwiazdami 11 ochoczo wymieniali się swoimi przemyśleniami. Komentujących poruszył też fakt, że Zając w ogóle nie odniosła się do panującej obecnie w kraju sytuacji, czyli licznymi protestami wywołanymi wyrokiem Trybunały Konstytucyjnego i zaostrzeniem prawa aborcyjnego. Zareagowała natomiast Julia Wieniawa, znana już z tego, że zawsze chętne wypowiada się w ważnych tematach poruszanych w debacie publicznej.

Podczas finału Tańca z gwiazdami 11 Julia miała na ręce narysowaną czerwona błyskawicę, czyli symbol Strajku Kobiet i protestujących w całej Polsce kobiet przeciwko okrutnemu wyrokowi TK. I nie była jedyną manifestującą swoje poglądy podczas ostatniego odcinka show. Piękny gest zaprezentowała także Kayah występująca na parkiecie w duecie nie tanecznym, a wokalnym z Viki Gabor. Wokalistka miała na sobie sukienkę także z symbolem błyskawicy. A do tego zmieniła fragment tekstu swojego utworu Ramię w ramię na: „Bo żadna dama nie będzie walczyć sama”. 
 


Zobacz także: Blanka Lipińska nie weźmie udziału w „Tańcu z gwiazdami”! Znamy powód jej decyzji