Jak często zdarza się, że operuje Pani Profesor pacjentki w wieku przed 30 i 35 rokiem życia?

WIDEO…

player placeholder

Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Kołacińska-Wow, chirurg piersi: Z najnowszych danych wynika, że roczna liczba zachorowań na raka piersi wśród Pań to dokładnie 21716 przypadków, w tym 349 poniżej 35 r.ż. i 80 poniżej 30 r.ż. 9 Pań znajdowało się w przedziale wiekowym 20-24 lata. Takie też proporcje mamy w naszych Klinikach. U Pań chorych na raka wykonuję zabiegi oszczędzające pierś lub mastektomie terapeutyczne (najczęściej z jednoczasową rekonstrukcją). Operuję też wiele młodych Pań z wariantami patogennymi genów BRCA1 lub 2, które wprawdzie obecnie nie mają raka, ale grozi im wysokie ryzyko zachorowania – nawet 85 proc. (BRCA1). Obustronna mastektomia może je zredukować nawet o 90-95 proc. Ostatnie globalne prognozy wzrostu zachorowań na raka piersi przedstawione przez Światową Organizację Zdrowia wynoszą średnio 38 proc. w roku 2050. Gdy sama analizowałam wykresy zachorowań w grupach wiekowych w wielu krajach, zauważyłam stabilizację np. w grupie wiekowej 60-64 lata, a wzrosty u Pań z grupy wiekowej 30-34 oraz 35-39 lat. Wzrost liczby zachorowań widać również w Azji (Korea Południowa, Japonia, Tajlandia, Chiny, Indie) i Afryce (np. subsaharyjskiej) – czyli na kontynentach, które dotychczas znana były z mniejszej skali tego problemu. Raporty wiążą to z przemianami socjalnymi (wzorce reprodukcyjne, hormonalne, wzrost masy ciała, alkohol, niezdrowa dieta, brak aktywności fizycznej). Poszukując odpowiedzi na na pytanie, dlaczego tak się dzieje, mogę powiedzieć tak: gdy byłam na stypendium w Instytucie Onkologii w Tokio w 2005, Japonki piły matchę i miso z ekologicznych upraw, a w 2026 w Krakowie w kawiarni widziałam młode Azjatki, które zamówiły wino musujące...

Czy w przypadku najmłodszych kobiet profilaktyka raka piersi powinna wyglądać inaczej niż u pań bardziej dojrzałych?

Zobacz także:

Programy przesiewowe/skriningowe wczesnego wykrywania raka piersi w wielu krajach świata obejmują w pierwszej kolejność grupy wiekowe 45-74 lata, w których jest wyższe ryzyko wystąpienia tego nowotworu złośliwego. Młodszym Paniom zalecamy wykonywanie USG piersi, a w grupach wysokiego ryzyka (np. występowania wariantu patogennego BRCA1 lub 2, PALB2, TP53 lub licznych raków piersi lub jajnika w rodzinie) rekomendujemy rezonans magnetyczny piersi (MRI). Również Panie z „gęstą” i ekstremalnie „gęstą” piersią skierujemy do MRI piersi (im młodsza kobieta, tym większy procent „gęstej" piersi).

Czy u młodych kobiet choroba daje inne objawy? Lub może częściej jest wykrywana w jakiś charakterystyczny sposób?

Tak, na przykład raki potrójnie ujemne bez receptora estrogenowego, bez receptora progesteronowego, bez receptora HER2 (triple negative), częściej występujące u młodszych kobiet, o agresywnym przebiegu, mogą imitować w obrazie USG zmiany łagodne.Dzieje się tak ze względu na ich owalny kształt, odgraniczone brzegi i równoległą orientację. Oczywiście doświadczony, profesjonalny radiolog, ultrasonografista, włączając dodatkowe funkcje w nowoczesnym aparacie USG (ocena unaczynienia, twardość, odkształcenie, dokładna ocena obrzeży guza) potrafi przeprowadzić diagnostykę różnicową i w razie wątpliwości wykonać biopsję gruboigłową. I to jest dobra wiadomość dla tych Pacjentek. Ponadto u wielu z nich często występują gruczolakowłókniaki czyli zmiany łagodne, które nie zagrażają życiu. 

Czy te młodsze pacjentki, jeśli zostanie u nich zdiagnozowany rak piersi, mają statystycznie większe szanse na wyzdrowienie, czy wręcz odwrotnie?

Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej donosi, że u młodszych Pań raki piersi charakteryzuje częściej bardziej agresywny fenotyp, a u młodych Pań Afroamerykanek w USA występuje wyższy procent choroby przerzutowej podczas pierwszej diagnozy. Również jeśli rak piersi wydarzy się w ciąży, może zostać wykryty w późniejszym stadium ze względu zmianę budowy piersi, trudniejszą interpretację badań obrazowych oraz koncentrację kobiety na innych priorytetach. Jednak i wtedy dzięki postępom onkologii, wyleczalność może być wysoka. W bardziej zaawansowanych stadiach jesteśmy w kolei w stanie „zmienić” go w chorobę przewlekłą. 

Czy u młodych kobiet stosuje się inne metody leczenia niż u starszych pań?

Zasadniczo w kwalifikacji do leczenia opieramy się na stadium zaawansowania choroby oraz podtypie raka piersi. Bierzemy też pod uwagę wiek, nie tylko chronologiczny/metrykalny, związany z datą urodzenia, ale również biologiczny, czyli związany ze stylem życia, chorobami współistniejącymi. Mogą występować pewne różnice w sposobie leczenia. Przykładem różnic z mojej specjalizacji, czyli w leczeniu chirurgicznym u Pań młodszych i starszych jest pominięcie chirurgii węzłów chłonnych pachowych u Pań w wieku pomenopauzalnym, z małymi, wczesnymi rakami piersi, z dodatnim receptorem estrogenowym (ER), ujemnym HER2 w guzie, planowanym zabiegiem oszczędzającym pierś, uzupełniającą radioterapią i pooperacyjną hormonoterapią (blokadą ER). Natomiast u młodszych Chorych wykonujemy rutynowo biopsję (usunięcie) węzłów chłonnych pachowych wartowniczych. Takie są dane naukowe z najnowszych badań SOUND i INSEMA. We współczesnej onkologii staramy się deeskalować (zmniejszać) terapię, kiedy to bezpieczne, lub eskalować (intensyfikować) proporcjonalnie do wyższego ryzyka. Należy również monitorować odległe w czasie skutki leczenia – takie jak jak wpływ na serce, funkcje kognitywne, zdrowie kości, masę ciała, przedwczesną menopauzę. Przed leczeniem ważna jest też informacja o zabezpieczeniu płodności – w zależności od preferencji Pacjentki. Kobiety po leczeniu onkologicznym mają dziś szansę zostać mamami. 

Jaki jest najbardziej niebezpieczny mit na temat raka piersi u młodych kobiet?

Zamiast o mitach, powiem o faktach. Pani Pacjentce należy przedstawić empatyczny, merytoryczny plan diagnostyki i leczenia w zespole wielodyscyplinarnym. Dążymy do tego, aby raki piersi wykrywać jako niepalpacyjne, niewyczuwalne dotykiem, wykrywane podczas profilaktycznych badań obrazowych u Pań.

Jak Pani Profesor ocenia aktywność w sieci młodych kobiet, które zachorowały na raka piersi i relacjonują swoje zmagania z chorobą w mediach społecznościowych? Czy mają one walor edukacyjny? A może raczej budują dodatkowy strach u odbiorczyń?

Każda z Pań jest inna. Niektóre są ekstrawertyczne i chętnie publicznie opowiadają o swojej chorobie. Inne przeciwnie: są introwertyczne i preferują prywatność. Z szacunkiem powinniśmy odnosić się do każdej z tych postaw, natomiast treści merytoryczne powinny być przekazywane przez specjalistów. Do celów komunikacji i edukacji służą między innymi sesje pacjenckie podczas kongresów uznanych towarzystw naukowych w Polsce i na świecie. Np. Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, w Zarządzie którego działam, organizuje takie spotkania.

Jak Pani Profesor zdaniem należy mówić o raku piersi właśnie do najmłodszych kobiet? Jakim językiem uwrażliwiać je na problem?

Suaviter in modo, fortiter in re – z łaciny: łagodnie w formie, mocno w treści. Myślę, że ta maksyma sprawdzi się w każdym wieku. Na pewno warto stanowczo propagować zasady profilaktyki chorób piersi, ale uwypuklać życie, a nie tylko epatować śmiercią. Choroba wcześnie wykryta jest bardzo dobrze wyleczalna i mimo niej można realizować plany życiowe właściwe dla wieku. 

Gdyby miała Pani Profesor przekazać młodym kobietom jedną najważniejszą myśl na temat raka piersi, jak ona by brzmiała?

Ostatnio zrobiłyśmy z Paniami Pacjentkami fotografię z różowymi piórkami, nawiązując do opery Verdiego, bo cenię włoską chirurgię piersi i sztukę. Nawiązując do tego, powiedziałabym: kobieta jest jak piórko – delikatna, a jednocześnie tak silna, że nie zdmuchnie wiatr.

Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Kołacińska-Wow – specjalistka chirurg, certyfikowana europejska chirurg piersi pod auspicjami Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej (BRESO), europejska egzaminatorka w zakresie chirurgii piersi. Pracuje na Uniwersytecie Medycznym i Breast Unit Centrum Onkologii w Łodzi oraz Klinice MML w Warszawie. Kształciła się w zakresie chirurgii onkologicznej, onkoplastycznej i rekonstrukcyjnej u chorych na raka piersi na czterech kontynentach. Laureatka nagród Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej (ESSO) oraz Europejskiego Towarzystwa Specjalistów Chorób Piersi (EUSOMA). Pracowała w Zarządzie ESSO, a obecnie działa w Zarządzie Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej. Współorganizatorka wielu przedsięwzięć pro bono dla kobiet chorych na raka piersi.