Talerz deserowy SKORD z motywem gruszek dobrze wpisuje się w ten nastrój. Ma 20 cm średnicy i zamiast pozostawać neutralnym tłem dla deseru, sam staje się częścią dekoracji stołu. To dobry punkt wyjścia do aranżacji, w której zastawa nie musi pochodzić z jednego kompletu, owoce mogą zastąpić klasyczny bukiet, a niedoskonałość jest mile widziana. Najładniejszy stół ma wyglądać tak, jakby za chwilę mieli przy nim usiąść goście, a nie jak ekspozycja, której nikt nie może dotknąć.
WIDEO…
Owoce wychodzą z kuchni i stają się dekoracją
Motywy owocowe mają szczególną zdolność do balansowania pomiędzy dekoracyjnością a codziennością. Gruszka namalowana na talerzu nie jest tak zobowiązująca jak ornamentalny wzór ani tak neutralna jak klasyczna obwódka. Wprowadza kolor, humor i skojarzenie z naturą. Właśnie dlatego owocowa zastawa dobrze odnajduje się w jesiennych aranżacjach. Nie potrzebuje dodatkowej sezonowej scenografii. Kilka prawdziwych gruszek w ceramicznej misie, lniana serwetka i kieliszek z barwionego szkła wystarczą, żeby motyw z talerza zaczął prowadzić całą kompozycję.
Włoski ogród zamiast perfekcyjnej restauracyjnej zastawy
Najciekawsza inspiracja nie polega na odtwarzaniu włoskiej trattorii we własnej jadalni. Chodzi raczej o swobodę charakterystyczną dla południowych stołów. Naczynia mogą być różne, kolory nie muszą występować parami, a obrus może być lekko pognieciony. Talerz z gruszkami można zestawić z gładkim kremowym talerzem głównym, zieloną miseczką i kieliszkiem w bursztynowym kolorze. Takie połączenie wygląda, jakby zastawa była kompletowana przez lata, a nie wyjęta przed chwilą z jednego pudełka.
Gruszka jest idealnym motywem na początek jesieni
Dynia natychmiast komunikuje konkretną porę roku. Gruszka jest subtelniejsza. Kojarzy się z późnym latem, pierwszym chłodem, sadami i stołem zastawionym po długim obiedzie. Dzięki temu dekoracja nie staje się dosłowna. Motyw może zostać na stole również wtedy, gdy sezonowe ozdoby zaczynają już męczyć. Dobrze wygląda z zielenią, żółcią, kremem, czekoladowym brązem, burgundem i ciemnym drewnem, czyli z paletą, która naturalnie nabiera znaczenia wraz z nadejściem jesieni.
Nie potrzebujesz całego kompletu w owoce
Jeden z najłatwiejszych sposobów na odebranie temu trendowi uroku to kupienie dwudziestu identycznych naczyń. Owocowy motyw jest najbardziej interesujący jako niespodzianka. Może pojawić się tylko na talerzach deserowych, podczas gdy reszta zastawy pozostanie gładka. Można też wymieszać kilka różnych wzorów: gruszki, cytryny, kwiaty i proste kolorowe obwódki. Wspólnym mianownikiem niech będzie paleta, a nie identyczny nadruk. Dzięki temu stół nabiera warstw i wygląda znacznie bardziej osobisto.
Zielone szkło, bursztyn i ceramika są dla niego najlepszym towarzystwem
Owocowa porcelana szczególnie pięknie prezentuje się wśród materiałów, które reagują na światło. Zielony kieliszek, bursztynowa szklanka albo niewielki dzbanek z grubego szkła dodają stołowi głębi. W ciągu dnia łapią naturalne światło, a wieczorem zaczynają odbijać płomienie świec. Do tego można dołożyć matową ceramikę, drewnianą deskę i lniane tekstylia. Zamiast dekorować stół dziesiątkami przedmiotów, pozwalamy pracować kolorom i fakturom.
Obrus nie musi być biały i idealnie wyprasowany
Do tej estetyki pasują tkaniny, które wyglądają naturalnie. Kremowy len, drobna kratka, szerokie pasy albo przygaszona żółć stworzą dla owocowych motywów znacznie ciekawsze tło niż śnieżnobiały, formalny obrus. Można też całkowicie z niego zrezygnować, szczególnie jeśli stół ma piękny drewniany blat. Wtedy wystarczą materiałowe serwetki niedbale przewiązane albo położone obok talerzy. Ta odrobina swobody jest ważna, bo cały urok aranżacji polega na tym, żeby wyglądała apetycznie i naturalnie, a nie ceremonialnie.
Prawdziwe owoce mogą zastąpić bukiet kwiatów
Najprostsza dekoracja znajduje się prawdopodobnie w kuchni. Zamiast wysokiego bukietu wystarczy postawić na środku stołu dużą misę pełną gruszek, winogron albo fig. Można dołożyć kilka gałązek z liśćmi i niewielkie świece. Taka kompozycja jest niższa, więc nie przeszkadza w rozmowie, a przy okazji wygląda bardziej niewymuszenie. Szczególnie efektownie wypadają owoce w jednym kolorze: zielone gruszki na ciemnym drewnie albo bordowe winogrona obok kremowej ceramiki.
Świece powinny wyglądać trochę przypadkowo
Wieczorem włoski nastrój najłatwiej zbudować światłem. Zamiast dwóch identycznych świeczników ustawionych symetrycznie po obu stronach stołu można wybrać kilka różnych wysokości. Kolorowe świece, proste szklane lichtarze i niewielkie ceramiczne formy tworzą bardziej miękką kompozycję. Najładniej jest wtedy, gdy światło pojawia się w kilku punktach i odbija od kieliszków oraz szkliwionej ceramiki. To wystarczy, żeby zwykła kolacja zaczęła mieć atmosferę późnego wieczoru spędzanego gdzieś na południu.
Talerz deserowy może być najmocniejszym elementem całego nakrycia
Niewielki format daje sporą swobodę. Talerz SKORD o średnicy 20 cm można położyć na większym, jednokolorowym talerzu, dzięki czemu wzór zostaje wyeksponowany jeszcze przed podaniem deseru. Można też wykorzystać go podczas śniadania, popołudniowej kawy czy spotkania przy cieście. Wzorzyste naczynie nie potrzebuje specjalnej okazji. Właśnie używane na co dzień najlepiej realizuje ideę stołu, który ma cieszyć również wtedy, gdy nie organizujemy przyjęcia.
Najładniejszy stół tej jesieni nie powinien wyglądać na skończony
To chyba najważniejsza zasada tej estetyki. Zostaw otwartą butelkę wina, połóż chleb na drewnianej desce, postaw dzbanek z wodą obok miski z owocami. Nie poprawiaj każdej serwetki przed zrobieniem zdjęcia. Piękno takiego stołu wynika z poczucia, że coś właśnie się przy nim wydarzyło albo zaraz się wydarzy. Owocowa zastawa idealnie pasuje do tej swobody. Jest dekoracyjna, ale pozbawiona przesadnej powagi. I być może właśnie dlatego tej jesieni gruszki, cytryny, figi i winogrona mogą okazać się znacznie ciekawsze niż kolejna kolekcja sezonowych ozdób.