Historia francuskiego kina

Film francuski dał początek filmowi w ogóle. Narodziny X Muzy datuje się bowiem na rok 1895, kiedy to dwaj pochodzący z Besançon bracia, August i Louis Lumière, skonstruowali kinematograf. 28 grudnia tegoż roku w podziemiach paryskiej Grand Café odbyła się pierwsza projekcja przy użyciu nowego urządzenia, podczas której zaprezentowano 35-osobowej widowni kilka migawkowych filmów - m.in. słynne Wyjście robotników z fabryki.

Obaj wynalazcy odnosili się początkowo do swojego odkrycia bardzo sceptycznie. Nie pofatygowali się nawet na wspomniany pokaz, powierzając jego prowadzenie swojemu ojcu, Claude'owi, który parał się fotografią. Po projekcji zagadnął go pewien oryginalny jegomość, oferujący za kinematograf kwotę dziesięciu tysięcy franków. Napotkawszy zdecydowaną odmowę, nieznajomy postanowił zdać się na własną inwencję wynalazczą. 

Ów tajemniczy mężczyzna to Georges Méliès, dyrektor teatru sztuk magicznych, uznany przez potomnych za jednego z prekursorów światowego kina. Już w 1896 roku skonstruował ulepszoną wersję kamery i zaczął realizować filmowe obrazy wedle własnej koncepcji. W przeciwieństwie do braci Lumière, Méliès nie miał ochoty dokumentować szarego życia rodzinnego czy miejskiego, W zamian wprowadził pierwsze fabuły, wynajdując nowe gatunki: feerię, aktualności i fantastykę naukową (słynna Podróż na księżyc z 1902 r.). 

Najpiękniejsze filmy kostiumowe z różnych epok: przenieś się w czasie na jeden wieczór! >>>

Owe znaczące sukcesy, jakie świętowało kino francuskie u swego zarania, zostały niebawem przysłonięte marazmem pierwszej wojny światowej. W międzyczasie pojawiały się co prawda nowe inicjatywy, jak np. założona w 1908 roku wytwórnia Film d'art, nie zdołały one jednak wprowadzić filmu na ścieżkę dalszego rozwoju. Uczynił to dopiero impresjonizm, w kształcie nadanym mu przez twórców takich jak Louis Delluc (Kobieta znikąd, 1922). W ślad za nim poszedł niebawem surrealistyczny duet Luis Buñuel - Salvador Dali, kręcąc słynnego Psa andaluzyjskiego (1929).

Początki francuskiego filmu dźwiękowego nie były szczególnie obiecujące. Dialogi grzeszyły monotonią, zaś kamera tkwiła nieruchomo na wprost sceny. Taki stan rzeczy usiłowało zmienić kilku reformatorów, m. in. René Clair. Jego komedia Pod dachami Paryża (1930) olśniła widzów świetnym współistnieniem fabuły i partii muzycznych.  

Po II wojnie światowej kino francuskie nadal przeżywało problemy, spowodowane tym razem niekorzystnym układem handlowym ze Stanami Zjednoczonymi. W myśl tego układu, podpisanego w 1946 r., filmy po francusku mogły stanowić jedynie 30% kinowego repertuaru nad Sekwaną. Kraj zalewały więc w szybkim tempie produkcje amerykańskie. Sytuacja zmieniła się dopiero w roku 1949, wraz ze zniesieniem warunków zabójczej umowy.

Francuski film lat 50. zdominował realizm spod znaku Renégo Clémenta( np. Zakazane zabawy, 1952), a także obrazy poetycko-filozoficzne, silnie inspirowane egzystencjalizmem (J. Cocteau, Trylogia orficka). Bujnie rozwijały się gatunki rozrywkowe, jak komedie, kryminały czy francuskie filmy obyczajowe. Prawdziwy przełom nastał jednak dopiero pod koniec dekady, wraz z pojawieniem się ruchu nowofalowego.

Filmy o epidemii, wirusach i końcu świata, które warto obejrzeć >>>

Klasyka kina francuskiego 

Nowa Fala (fr. La Nouvelle Vague) uważana jest często za najważniejszy nurt w kinie francuskim XX wieku. Choć trwał on zaledwie przez sześć lat (1959-1965), znacząco wpłynął na dalsze losy światowej kinematografii oraz na biografie poszczególnych twórców.  Nurt ten opisywano głównie poprzez radykalne zerwanie ze światopoglądem obyczajowym poprzedniego pokolenia, wskazywano również na śmiałe eksperymenty formalne jego przedstawicieli. Nic w tym zresztą dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że czołowi twórcy Nowej Fali zawodowo uprawiali także krytykę filmową. Najbardziej reprezentatywne dzieła tego kierunku pojawiły się wraz z jego narodzinami, a zatem w sezonie 1959/1960. Świat usłyszał wówczas o twórcach takich jak François Truffaut (400 batów), Jean-Luc Godard (Do utraty tchu) czy Alain Resnais (Hiroszima, moja miłość).

Najlepsze komedie francuskie  

Dobre komedie francuskie kojarzą się wielbicielom kina przede wszystkim z nazwiskiem Louisa de Funèsa, uważanego przez wielu za najwybitniejszego komika w historii. Na dużym ekranie zadebiutował on już w latach 40., by święcić pasmo sukcesów na przestrzeni kilku kolejnych dekad. Gdyby chcieć wymienić jego najlepsze komedie francuskie ranking obejmowałby na pewno Żandarma z Saint-Tropez (1964) czy Manię wielkości (1971).

Cały świat wysoko ceni także francuskie komedie romantyczne. W ostatnich latach dużą popularnością cieszyła się na przykład Miłość po francusku Davida Moreau (2013), Za jakie grzechy, dobry Boże? Philippe'a de Chauverona (2014) czy Randka w ciemno Clovisa Cornillaca (2015). 

Filmy o Francji przybierają niekiedy bardzo nietypową tematykę. Za przykład niech posłuży nam tu Kolacja dla palantów Francisa Webera z 1998 roku. Produkcja ta opowiada o grupie znajomych z klasy wyższej, którzy nabijają się z przygodnie napotkanych dziwaków. Ze względu na świetne operowanie humorem sytuacyjnym obraz cieszył się nad Sekwaną ogromnym rozgłosem, wchodząc na stałe do kanonu tamtejszej kultury popularnej. 

Komedie romantyczne na Netflix. Co obejrzeć? Oto nasze TOP 5 >>>

Kontrowersyjne filmy francuskie 

Dobre filmy francuskie kojarzą się jednak także z pewną dozą pikanterii. Tytuły w rodzaju Ostatniego tanga w Paryżu albo Emmanuelle stały się w swoim czasie wręcz synonimami erotycznych doznań. Jeszcze dalej poszedł reżyser Gaspar Noé, ukazując w filmie Nieodwracalne (2002) brutalną scenę gwałtu. W świecie francuskiego filmu kontrowersje może zresztą budzić nie tyle samo dzieło, ile raczej jego twórca. Dzieje się tak z pewnością w przypadku Romana Polańskiego, którego Oficer i szpieg wszedł na ekrany pod koniec 2019 roku. Pierwsze pokazy filmu były zakłócane protestami tłumów młodych kobiet, domagających się bojkotu reżysera oskarżanego od dawna o seksualną przemoc.

Współczesne kino francuskie

Rozwój technologii sprawił, że dobry film francuski bywa dziś dla widzów dostępny nawet bez wychodzenia z domu. Pomocne okażą się tu przede wszystkim serwisy streamingowe. Jeśli chodzi o filmy francuskie Netflix ma do zaoferowania całą gamę gatunków, od dramatu aż po horror.

Dodatkowy plus wiąże się z możliwością oglądania francuskich filmów i seriali w wersji oryginalnej, z napisami lub bez nich. Dla osób uczących się języka jest to nie lada gratka. Za materiał edukacyjny może nam posłużyć choćby świetny netfliksowy serial Marianne z 2019 roku, którego wciągająca fabuła bardzo umili językową praktykę, Niezbyt długie odcinki sprawią ponadto, że nie będziemy przytłoczeni nadmiarem francuszczyzny, dawkując ją sobie wedle upodobań i potrzeb. 

Oferta serwisu zmienia się z miesiąca na miesiąc, można zatem żywić nadzieję, że w niedalekiej przyszłości otrzymamy od Netflixa kolejne wartościowe seriale i filmy francuskie 2020.