Wszystkie palaczki (co za okropne słowo), które znam wyglądają aż za dobrze. Nonszalanckie, wyluzowane, stylowe, szczupłe. Aż też chciałoby się tak! Fakt, że dziewczyny, które znam są raczej młode i nikotyna nie zdążyła jeszcze wyrządzić w ich organizmie widocznej szkody. Bo prawda jest taka, że palenie papierosów w pierwszej kolejności jest wrogiem nie tyle urody co zdrowia. Mówi się, że w zasadzie potęguje wszystkie schorzenia które mamy i przyczynia się z wiekiem do niechlubnej większości z nich. Ale czy sprawia, że wyglądasz gorzej? Hmmm. Niepotwierdzone. Zatem po kolei...
 

Palenie a cera

Wpływ nikotyny na skórę nie jest aż tak znaczny jak nam się wydaje. Cera palacza? Dużo mówi się o tym, że osoby palące mają ziemistą cerę. Tylko co znaczy? W podręcznikach kosmetologii opisywana jest jako ziemista, woskowa, szara, pozbawiona blasku. No dobrze, ale taką samą cerę zapewne ma niedospana młoda mama czy zestresowana maturzystka. Nikotyna teoretycznie przyspiesza krążenie, choć obwodowo jednak zwęża naczynia krwionośne, więc skóra osób palących rzadko jest przesadnie zaczerwieniona. Pytanie czy dziewczyny z rumieniem nie zamieniłyby się na taką cerę. Za przykurzony, matowy odcień naskórka (tak też często określana jest skóra palacza) odpowiadają w większym stopniu substancje smoliste zawarte w papierosach. Mogą uszkadzać włókna skóry, ale to działanie kumulujące się z wiekiem. Skóra palącej kobiety grubo po 40-stce może zacząć mieć ten niepokojący szarawy odcień.
 

Jak zmienia się cera po rzuceniu palenia?

W perspektywie czasu zwiększa się mikrokrążenie i rozszerzają naczynia włosowate. Skóra zyskuje dzięki temu „żywszy” odcień. U osób ze skłonnością do rozszerzonych naczynek może dojść do utrwalenia rumieńca. Poprawa cery po rzuceniu palenia następuje mniej więcej po 6 tygodniach od porzucenia używki. Problemy z cerą po rzuceniu palenia nie są specjalnym zagadnieniem – lekarze nie zauważają wśród pacjentek wysypu byłych palaczek. Generalnie do kanonu pielęgnacji cery w przypadku osób palących należą częstsze peelingi, kosmetyki z witaminą A (pomaga regenerować się skórze) i witaminą C (rozjaśnia ją). Palaczkom zaleca się też zabiegi i kosmetyki dotleniające. Jak zadbać o cerę po rzuceniu palenia? Podobnie. Plus dużo nawilżania.

 

Czy palenie powoduje trądzik?

Palenie papierosów z pewnością potęguje stany zapalne w organizmie, a trądzik z kolei według nowych klasyfikacji jest chorobą zapalną całego organizmu (mówiąc w mega skrócie, to ze stanu zapalnego na poziomie komórkowym „wychodzi” wiadomość która kończy się daleko na skórze... pryszczem). Poza tym palenie choć teoretycznie ma niwelować stres – raczej go nasila (a już zwłaszcza myśl, że skończyły się papierosy potrafi nałogowego palacza wygonić z łóżka o trzeciej nad ranem na stację benzynową po zapasy). Także, choć nie badano tego dość dokładnie, lekarze raczej skłaniają się ku odpowiedzi, że jest to możliwe.
 

Palenie, a włosy i paznokcie

Włosy palacza pachną, no powiedzmy to wprost, bardzo źle. I nawet nie zaraz po samym powrocie z dymka tylko po kilku godzinach – zwietrzała woń związków smolistych w połączeniu z kwasami tłuszczowymi na skórze głowy – zdecydowanie nie jest to najprzyjemniejszy zapach świata. Ta sama zasada dotyczy długo noszonych ubrań. Stałaś kiedyś w autobusie obok palacza, który dawno nie prał swojej kurtki? Wiesz o co chodzi. Jeśli palisz naprawdę sporo, do tego w zamkniętych pomieszczeniach, a jeszcze jesteś blondynką Twoje włosy mogą przybrać też nieatrakcyjnie żółtawy odcień. To wynik osiadania substancji smolistych w porowatych załamaniach włosa. Podobnie z paznokciami – dłonie palacza można rozpoznać po zżółkniętych paznokciach i opuszkach placów, w których trzyma papierosa. Choć wiadomo, ten trop może być mylny. Zresztą my nikogo tu nie tropimy, a poza tym hybryda ukrywa ten problem.

20 maja w Polsce wszedł zakaz, który dotyczy palaczy. Znamy zamiennik papierosów mentolowych
 

Palenie a zmarszczki

Sama nikotyna, ani nawet substancje smoliste nie wpływają bezpośrednio na włókna skóry. Działają o wiele bardziej podstępnie. Powodują ekstremalny stres oksydacyjny, bo pod wypływem palenia zwiększa się w organizmie ilość wolnych rodników i to nie jest ok. To one powodują choroby, ale też „przyłączają” się do zdrowych tkanek robiąc w nich mess. I tak właśnie mniej więcej wygląda to w przypadku białek podporowych na których tworzą się zmarszczki. Jeszcze innym rodzajem są tzw. zmarszczki palacza promieniste bruzdy wokół ust. To rodzaj zmarszczek mimicznych, czyli utrwalanych od młodych lat załamań powstających gdy zaciskamy usta na papierosie i zaciągamy się nim. Tak „zagimnastykowana” skóra zaczyna już po 3-5 latach palenia utrwalać bruzdy. Bardziej widać je u kobiet z cienką skórą niż u tych z tłustą (grubszy naskórek dłużej się broni). Zła wiadomość – po takich zmarszczkach można już zawsze rozpoznać byłą palaczkę. Nawet gdy rzucisz palenie demaskujące „słoneczko” wokół ust pozostanie. Techniczny problem pojawia się kiedy chcesz umalować usta szminką – kontur ust jest tak „poszarpany”, że może wyglądać to karykaturalnie. Wtedy pozostaje błyszczyk.
 

Palenie a zęby (i okolice)

Ha, no i tu jest rzeczywiście problem. Nie tylko z kolorem szkliwa – substancje smoliste szybko sprawiają, że zęby pokrywają się błękitnawo-sinym nalotem, zwłaszcza trudne do doszorowania przestrzenie między nimi, wiec zęby wyglądają „nieświeżo”. Jeszcze gorzej jest z oddechem – przetrawiony oddech palacza to nie lada wyzwanie. A całowanie? Hmm... zapewne kiedy obie osoby palą, nie jest to dla nich aż takim problemem. Taką mam teorię.
 

Jak nie przytyć po rzuceniu palenia?

Dziewczyny, które chcą rzucić palenie tego boją się najbardziej – że przytyją. Dlaczego uważamy, że papierosy odchudzają? Bo nikotyna zwiększa spoczynkową przemianę materii. Gdy palisz papierosy masz większe zapotrzebowanie na energię, niż gdy tego nie robisz. To w praktyce oznacza, że możesz jeść więcej i nie przytyć, a jedząc mało – szybko chudnąć. Jest jeszcze inny ukryty mechanizm. Zapalenie papierosa podnosi poziom cukru we krwi. Głodny palacz odruchowo sięga po papierosa i chwilę później już nie czuje głodu. Ten mechanizm niestety zwiększa ryzyko „wyhodowania” sobie insulinooporności i w efekcie cukrzycy. To właśnie dzieje się gdy rzucasz palenie. Przez pierwszych kilka dni towarzyszy Ci obniżony poziom cukru we krwi, który chcesz natychmiast zaspokoić sięgając po słodycze. Wiedząc o tym mechanizmie łatwiej zapanować nad tą chęcią i sięgnąć po coś zdrowego, np. orzechy (mało) lub sok warzywny. Gdy przestajemy palić w ciągu pierwszych kilku miesięcy tyjemy średnio o 1,5 kg (20 procent osób może dobić do ok. 10 kg), przemiana materii zwolni po ok. pół roku. W tym czasie gryzienie, chrupanie zdrowych przekąsek pomoże zwalczyć potrzebę uruchomienia mięśni twarzy. Poza tym ważne aby dobrze się wysypiać, suplementować witaminę D, ograniczać stres i starać się jeść świadomie. To powinno pomóc w utrzymaniu wagi z „ery palenia”. I na koniec – niestety palenie w niektórych wypadkach jest ekstra i seksowne. Choćby wtedy gdy siedzimy na murku z nowo poznanym chłopakiem, a On częstuje nas papierosem. Albo wtedy gdy na studiach szybko łapiemy kontakt „na fajku” z tą „fajniejszą” grupą ludzi. Ale prawda jest też taka, że palenie to choroba oznaczona w międzynarodowej klasyfikacji numerem F.17. Co oznacza „zaburzenia psychiczne i zaburzenia spowodowane paleniem tytoniu”. A to już ani seksowne, ani fajne nie jest.