Lubicie się bać? My też. Nie ma to ja nie móc zasnąć po filmie nawet kilka miesięcy po jego obejrzeniu. Dlatego koniec października i początek listopada to nasz ulubiony czas w roku. Gdy na dworze ciemno zaczyna się robić już w ciągu dnia, horrory działają na wyobraźnię ze znacznie większą siłą niż w innych porach roku. To więc idealny moment, by zapoznać się z najnowszymi mrocznymi filmami, które właśnie weszły lub za chwilę wejdą na kinowe ekrany i serwisy streamingowe.

Oto nasze zestawienie nowości filmowych z dreszczykiem. Jeśli lubicie mocne wrażenia, koniecznie wybierzcie się na nie do kina lub odpalcie na Netflixie - gęsią skórkę macie jak w banku. Nie tylko w Halloween!

„Ktoś jest w twoim domu”, reż. Patrick Brice

Jeśli nie możecie się doczekać halloweenowych dreszczy na plecach, przedsmak możecie mieć już teraz na Netflixie. Film producentów „Stranger Things” i „Obecności” to jedna z najnowszych spośród strasznych propozycji, które możecie obejrzeć na platformie. 

„Ktoś jest w twoim domu” jest adaptacją książki Stephanie Perkins pod tym samym tytułem, a zarazem - młodzieżowym horrorem utrzymanym w najntinsowym stylu. Opowiada o uczniach liceum Osborne High w stanie Nebraska, prześladowanych przez mordercę, który chce wyjawić ich najskrytsze sekrety. Nikt nie wie, kto będzie następny, nikt nie może czuć się bezpieczny. Makani (w którą wcieliła się 24-letnia Sydney Park) ze swymi kolegami musi odkryć tożsamość zabójcy, zanim sama zostanie ofiarą. Innymi słowy: ten film to kawał porządnej rozrywki, która pozwoli wam dotrwać do Halloween.

„Halloween Kills”, reż. David Gordon Green

W Stanach Zjednoczonych film wszedł do kin 15 października i od tego czasu nie milkną głosy zachwytów pomieszanych z niedowierzaniem. To zasługa rekordowych (jak na pandemię i ten gatunek) wyników kasowych. Trudno się jednak dziwić, w końcu to sequel odświeżonego przez Davida Gordona Greena cyklu slasherów Johna Carpentera „Halloween”. A franczyza ma wielu wiernych fanów.

Akcja zaczyna się tam, gdzie zakończyła się w 2018 r. Przypomnijmy - Laurie Strode (w tej roli Jamie Lee Curtis), która w stanie krytycznym trafiła do szpitala w Haddonfield, jest przekonana, że jej koszmar się skończył, gdyż zwyciężyła swego dręczyciela.  Szybko jednak się okazuje, że nic bardziej mylnego. Michael Myers „zmartwychwstaje” po raz kolejny, a chęć mordowania jest chyba większa niż zawsze.

Laurie, której postać w najnowszym filmie Greena została mocno okrojona (dzięki czemu na ekran udaje się wprowadzić mnóstwo nowych postaci), namawia mieszkańców miasteczka do przeciwstawienia się okrutnemu i bezwzględnemu mordercy. Jak się potoczą ich losy? O tym możecie się przekonać już 22 października w kinach.

Zobacz także:

„W lesie dziś nie zaśnie nikt 2”, Bartosz M. Kowalski

Gdy światło dzienne ujrzał slasher W lesie dziś nie zaśnie nikt” w reżyserii Bartosza M. Kowalskiego, Polska się podzieliła. Jedni pokochali tę historię, drudzy byli zniesmaczeni krwawymi losami uzależnionych od technologii nastolatkach, którzy trafiają na obóz odwykowy w środku lasu. Ponieważ jednak film przyniósł sukces kasowy (mimo pandemii COVID-19, za sprawą której obraz trafił najpierw na platformę Netflix, a dopiero po jakimś czasie do kin), tegoroczne Halloween możemy ponownie świętować z Julią Wieniawą w roli Zosi. Nie Zosia będzie jednak główną bohaterką drugiej odsłony.

Tym razem opowieść skoncentruje się na osamotnionym i nieśmiałym policjancie z podlaskiej wsi – Adasiu (wcieli się w niego Mateusz Więcławek). Chłopak lekceważony przez kolegów oraz urodziwą Wanessę (Zofia Wichłacz) szuka swojego miejsca na świecie. Jak można się domyślić, okoliczności tych poszukiwań będą – mówiąc delikatnie - niesprzyjające.

Produkcja trafi na Netflixa 27 października, czyli w sam raz na halloweenową „spooky night”.

„Poroże”, reż. Scott Cooper

„Zrobiłem ‘Poroże’ jako doświadczenie teatralne dla miłośników kina. Mam nadzieję, że widzowie podzielą moje uznanie dla horrorów ze świeżym spojrzeniem na nasze codzienne lęki i mitologię przodków”.

Tymi słowami swój najnowszy horror reklamuje amerykański reżyser Scott Cooper. Co tym razem serwuje nam twórca „Szalonego serca”?

„Poroże” z Kerri Russel i Jessem Plemonsem w rolach głównych to opowieść o nauczycielce z małego miasteczka w Oregonie i jej bracie - szeryfie, którzy pomagają jednemu z uczniów skrywającemu mroczny sekret. Jego odkrycie ściąga na wszystkich przerażające konsekwencje.

Wciąż nie jesteście przekonani? Wiedzcie, że jednym z producentów wykonawczych jest Guillermo del Toro – to widać, słychać i czuć na ekranie. Jeżeli więc macie ochotę na klasyczny horror z nadprzyrodzonymi zjawiskami, utrzymany w świetnym klimacie, biegnijcie do kin już 29 października.

„Ostatniej nocy w Soho”, reż. Edgar Wright

Najnowszy thriller psychologiczny Edgara Wrighta z Anyą Taylor-Joy w roli głównej to kolejna udana produkcja reżysera, którego kojarzycie m.in. ze świetnego „Baby Drivera”. Najlepszym potwierdzeniem tych słów niech będzie fakt, że film zadebiutował podczas 78. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie został nagrodzony został pięciominutowymi owacjami na stojąco.

Tym razem Wright zabiera nas w podróż nie tylko w przestrzeni (do Londynu), ale również w czasie (do lat 60. XX w.). Naszą przewodniczką po tej eskapadzie jest Eloisa (w tej roli Thomasin McKenzie, znana m.in. z filmów „Zaginione dziewczyny” i „Jojo Rabit”), która marzy o karierze w świecie mody. I o dokładnie takim życiu, jakie wiedzie Sandy (Anya Taylor-Joy), olśniewająca piosenkarka i aktorka, którą Eloise spotyka w przeszłości. Pozornie banalna historia zaczyna nagle nabierać mroku, a Londyn przestaje być uwodzicielskim miejscem. Tempo akcji przyspiesza z każdą chwilą, neony pulsują, lustrzane odbicia się mnożą, groza wyziera z każdego kąta. Narastający obłęd zdaje się obezwładniać. Moment kulminacyjny tej historii to majstersztyk montażu, scenografii, dźwięku.

 

Prawdopodobnie na tym seansie nie będziecie zasłaniać oczu rękami. Nie powinniście tego robić pod żadnym względem – strona wizualna jest tu genialna, hipnotyzująca i oszałamiająca. Możecie się o tym przekonać już 29 października, bo wtedy „Ostatniej nocy w Soho” wchodzi do kin.