„Dirty Dancing”: wiruje seksem od 35 lat

Wyreżyserowany przez Emile’a Ardolino „Dirty Dancing” (którego tytuł został w Polsce przetłumaczony z fantazją – jako „Wirujący seks”) ma dziś status kultowego. Gigantyczny przebój z 1987 roku o Frances „Baby” Houseman i przystojnym instruktorze tańca przyniósł sławę odtwórcom głównych ról (Patrick Swayze i Jennifer Grey) i stał się symbolem swoich czasów. Oraz zdobył Oscara i Złoty Glob za najlepszą oryginalną piosenkę „(I've Had) The Time of My Life”, na zawsze zmieniając historię muzyki filmowej.

Zrealizowany w 2004 roku prequel hitu –  „Dirty Dancing 2” lub „Dirty Dancing: Havana Nights” (w Polsce dystrybuowany, a jakże, pod tytułem „Wirujący seks 2” – nie powtórzył sukcesu oryginału. W zasadzie nawet nie stanął do rywalizacji. Był ściśle wzorowany na pierwowzorze, ale ani nie porwał historią, ani nie zapadł w pamięć porywającymi kreacjami aktorskimi  (w rolach głównych zagrali Diego Luna i Romola Garai, na ekranie partnerował im gwiazdor „jedynki”, Patrick Swayze).

Czy większy polot będzie miała kontynuacja „Dirty Dancing”, która ma trafić do kin w 2024 roku? O tym przekonamy się we właściwym czasie, ale jedno jest pewne: twórcy dużo obiecują.

„Dirty Dancing”: twórcy sequela

Projekt sequela „Dirty Dancing” został zapowiedziany już w 2020 roku. Dotychczas trwały prace nad scenariuszem, za który odpowiedzialni są Jonathan Levine i  Elizabeth Chomko. Właśnie ujawniono, że Levine – twórca m.in. tytułów: „Niedobrani” (2019), „Wiecznie żywy” (2013), „Cicha noc (2015) – zajmie się również reżyserią nowej odsłony kultowej produkcji.

W oświadczeniu opublikowanym przez wytwórnię Liongate Levine zapewnił, że chce, by jego obraz oddał należny hołd oryginałowi i wszystkim, którzy przyczynili się do jego olbrzymiego sukcesu.

Oryginalny „Dirty Dancing” zawsze był jednym z moich ulubionych filmów, ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że wyreżyseruję sequel. Uczestnicząc w powstawaniu scenariusza, zakochałem się jednak w postaciach (nowych i starych), w mieście Catskills z lat 90. i muzyce, która będzie oscylować między piosenkami z oryginalnego filmu a hip-hopem z lat 90. Wszystkim, którym „Dirty Dancing" kojarzy się z czasami dorastania i młodością, obiecuję, że nie zrujnujemy wam dzieciństwa. Podejdziemy do niego z ambicją, ale przede wszystkim z miłością.

Słowa reżysera potwierdza Erin Westerman, szefowa produkcji Lionsgat, która podkreśla: 

„Dirty Dancing” to coś więcej niż film, nadal jest on dla młodych rytuałem przejścia. Kiedy zbliżaliśmy się do drugiego rozdziału tej historii, wiedzieliśmy, że musimy uhonorować głębię i ciepło oryginału”.

„Dirty Dancing”: obsada kontynuacji

Jonathan Levine przyznał, że nie mógłby zrealizować nowej odsłony „Wirującego seksu”, gdyby miało w niej zabraknąć Jennifer Grey. Na szczęście jednak odtwórczyni roli Baby potwierdziła udział w projekcie, a jej bohaterka połączy kultową produkcję z najnowszą realizacją.

Zobacz także:

W „Dirty Dancing” 3. Jennifer Grey ponownie wcieli się w postać Frances.  Niestety grający jej ukochanego Patrick Swayze zmarł na raka w 2009 roku, jednak twórcy zapewniają, że prowadzą rozmowy ze spadkobiercami aktora, by „w jakiś sposób uwzględnić jego obecność”. 

Na ten moment nieznane są nazwiska innych aktorów i aktorek zaproszonych do obsady. Reżyser zdradził też, że obecnie ekipa stara się ściągnąć możliwie najwięcej twarzy znanych z oryginalnej produkcji (chodzi m.in. o Cynthię Rhodes i Jane Brucker). 

Nowy „Dirty Dancing”: fabuła

Punktem wyjścia dla nowej opowieści ma być w powrót bohaterki do ekskluzywnego ośrodka wypoczynkowego, w którym przed laty poznała przystojnego Johnny'ego Castle'a. Akcja filmu będzie rozgrywać się w latach 90. XX wieku i – jak zapowiadają twórcy – nowy „Dirty Dancing” będzie zlepiony z dwu głównych wątków. Jeden będzie sentymentalną podróżą do przeszłości, drugi opowie o młodej dziewczynie, która – podobnie jak Frances – na letnim obozie pozna i przeżyje są pierwszą, szaloną miłość.

„Dirty Dancing”: data premiery powstającego sequela

Zdjęcia do 3. odsłony „Dirty Dancing” jeszcze się nie rozpoczęły (ma to nastąpić jeszcze w 2022 roku), jest więc za wcześnie, by mówić o dacie premiery sequela „Wirującego seksu”. Oczywiście będziemy was informować na bieżąco, gdy tylko pojawią się nowe szczegóły. Stay tuned!

--

W Glamour.pl na co dzień informujemy was o trendach, stylu życia, rozrywce. Jednak w tym trudnym czasie część redakcji pracuje nad treściami skupionymi wokół sytuacji w Ukrainie. TUTAJ dowiecie się, jak pomagać, sprawdzicie, gdzie trwają zbiórki i przeczytacie, co zrobić, żeby zachować równowagę psychiczną w tych trudnych okolicznościach.