Odkładanie na przyszłość nie jest przywilejem osób z wysokimi zarobkami. Możesz zacząć nawet od niewielkich kwot. Nie chodzi o to, żeby rezygnować z kawy na mieście, spotkań z przyjaciółkami czy ubrań, które poprawiają ci humor. Chodzi o to, żeby nauczyć się zarządzać pieniędzmi tak, by starczało ich nie tylko na dziś, ale też na twoje plany.
WIDEO…
Nie czekaj na idealny moment
Wiele osób zakłada, że najpierw trzeba dobrze zarabiać, a dopiero później myśleć o oszczędzaniu. Problem w tym, że wraz ze wzrostem pensji często rosną również wydatki. Większe mieszkanie, częstsze wyjścia, droższe wakacje – i nagle okazuje się, że mimo wyższych dochodów na koncie nadal niewiele zostaje. Dlatego warto zacząć od małych kroków. Nawet 50 czy 100 zł miesięcznie może być dobrym początkiem, jeśli regularnie odkładasz pieniądze i dopasowujesz kwotę do swoich możliwości. Pierwszym celem nie musi być zakup mieszkania ani imponujący portfel inwestycyjny. Na początek wystarczy poczucie, że nie każdy niespodziewany wydatek wywróci twój budżet do góry nogami.
Jak stworzyć prosty plan finansowy?
Nie potrzebujesz skomplikowanego arkusza kalkulacyjnego ani aplikacji, która analizuje każdy twój zakup. Wystarczy kartka, notatnik w telefonie lub zwykły arkusz. Najważniejsze, żebyś wiedziała, ile pieniędzy wpływa na twoje konto, na co je wydajesz i co chcesz dzięki nim osiągnąć.
1. Sprawdź, na czym stoisz.
Zapisz miesięczne dochody, stałe opłaty, wydatki na jedzenie, transport i inne niezbędne potrzeby. Dodaj też koszty przyjemności: kosmetyki, ubrania, subskrypcje, wyjścia ze znajomymi. Nie po to, żeby oceniać swoje wybory, ale by zobaczyć, gdzie faktycznie trafiają pieniądze. Jeśli po podliczeniu wydatków zostaje ci niewiele, nie zakładaj od razu, że musisz odkładać 20 proc. pensji. Ustal kwotę, która nie utrudni ci opłacenia podstawowych potrzeb.
2. Podziel cele na krótkoterminowe i długoterminowe.
To ważne, ponieważ pieniądze na wakacje za kilka miesięcy powinny być traktowane inaczej niż środki, które mają pracować na twoją przyszłość przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.
-
Cele krótkoterminowe – weekendowy wyjazd, kurs, nowy laptop, kaucja za wynajmowane mieszkanie albo fundusz na nieprzewidziane wydatki. W tym przypadku liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo i łatwy dostęp do pieniędzy. Przydatne może być konto oszczędnościowe.
-
Cele średnioterminowe – większy wyjazd, przeprowadzka czy wkład własny na mieszkanie. Określ, ile potrzebujesz i do kiedy chcesz zebrać tę sumę. Wybierając miejsce na oszczędności, uwzględnij termin, w którym pieniądze będą ci potrzebne.
-
Cele długoterminowe – dodatkowe zabezpieczenie na emeryturę czy budowanie kapitału na przyszłość. Tutaj warto rozważyć inwestowanie, zwłaszcza gdy masz już poduszkę finansową. Oczywiście, pamiętaj, że inwestycje wiążą się z ryzykiem straty, a ich wartość może zarówno rosnąć, jak i spadać.
3. Nadaj każdemu celowi konkretną kwotę.
Zamiast mówić sobie „chcę mieć więcej oszczędności”, ustal: „odkładam 1000 zł na wakacje do czerwca” albo „buduję poduszkę finansową, zaczynając od 500 zł”. Podzielenie celu na mniejsze części sprawia, że łatwiej go zrealizować. Jeśli potrzebujesz 1200 zł za rok, wystarczy odkładać średnio 100 zł miesięcznie. Gdy cel jest zbyt ambitny, wydłuż czas jego realizacji lub zmniejsz docelową kwotę.
4. Zbuduj poduszkę finansową.
Zanim zaczniesz inwestować, zadbaj o rezerwę na sytuacje, których nie da się przewidzieć: nagłą wizytę u dentysty, utratę pracy czy zepsuty telefon, bez którego nie możesz funkcjonować. Docelowo warto dążyć do zgromadzenia równowartości kilku miesięcy podstawowych wydatków, ale nie musisz mieć tej sumy od razu. Pierwsze 500 zł, a później 1000 zł, to również postęp. Trzymaj tę rezerwę w bezpiecznym i łatwo dostępnym miejscu.
Jak oszczędzać, gdy pensja nie rozpieszcza?
Najważniejsza zasada brzmi: nie musisz odkładać dużej kwoty. Musisz znaleźć sposób, który da się utrzymać.
-
Płać najpierw sobie. Ustaw automatyczny przelew na konto oszczędnościowe zaraz po wypłacie. Zacznij choćby od 20–50 zł. Jeśli pod koniec miesiąca okaże się, że możesz odłożyć więcej, zrób dodatkowy przelew.
-
Przetestuj budżet przez 30 dni. Zapisuj wydatki i sprawdź, które z nich rzeczywiście ci służą. Być może płacisz za subskrypcję, z której prawie nie korzystasz, albo regularnie kupujesz rzeczy pod wpływem impulsu.
-
Zostaw miejsce na przyjemności. Plan, w którym nie ma pieniędzy na spotkanie z przyjaciółką czy ulubiony kosmetyk, szybko stanie się frustrujący. Lepiej odkładać mniej, ale regularnie, niż narzucić sobie restrykcje, których nie wytrzymasz.
-
Wykorzystuj dodatkowe wpływy. Premia, zwrot podatku czy pieniądze z niepotrzebnych ubrań sprzedanych w internecie mogą przyspieszyć realizację celu. Nie musisz odkładać wszystkiego – wybierz część, która pasuje do twojej sytuacji.
-
Raz w miesiącu sprawdzaj postępy. Jeśli zarobki lub koszty życia się zmienią, skoryguj plan. Oszczędzanie ma wspierać twoje życie, a nie sprawiać, że codziennie martwisz się o każdą złotówkę.
A kiedy zacząć inwestować?
Oszczędzanie i inwestowanie to nie to samo. Na koncie oszczędnościowym budujesz rezerwę, natomiast inwestując, dajesz pieniądzom szansę na długoterminowy wzrost, ale akceptujesz też ryzyko. Nie inwestuj środków przeznaczonych na bieżące rachunki. Zanim wybierzesz produkt, sprawdź koszty, zasady wypłaty środków i poziom ryzyka. Jeśli chcesz poznać rozwiązania, które nie wymagają samodzielnego wybierania każdej inwestycji, możesz przyjrzeć się ofercie Finax. Platforma umożliwia inwestowanie w portfele oparte na funduszach ETF, z doborem strategii do sytuacji i podejścia do ryzyka. Według informacji na stronie firmy minimalna kwota inwestycji wynosi 50 zł. Standardowa opłata za zarządzanie globalnymi portfelami to 1 proc. rocznie plus VAT. Pamiętaj jednak, że nawet zdywersyfikowany portfel nie jest gwarancją zysku.
Najważniejsze? Nie musisz mieć wysokiej pensji, żeby zacząć myśleć o swojej finansowej przyszłości. Zacznij od kwoty, która jest dla ciebie realna, wyznacz jeden konkretny cel i zautomatyzuj pierwszy przelew. Nie chodzi o to, żeby już dziś wiedzieć, jak będzie wyglądało całe twoje życie za 20 lat. Chodzi o to, żeby dać sobie więcej możliwości – i nie odkładać tej decyzji na bliżej nieokreślone „kiedyś”.